Archidiecezja Łódzka
Abp Ziółek: modlić należy się zawsze, ponieważ każda chwila jest czasem Jego przyjścia
13:40 | 17.11.2018 | Wyświetleń: 442

– Czy Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi gdy przyjdzie? Wiara, o którą pyta Jezus nie polega na uznaniu istnienia Boga. Istnienie Boga uznaje także szatan. Chodzi o wiarę, która jest komunią z osobowym Bogiem, która jest głębokim przekonaniem o mocy Boga i Jego miłości wyrażającej się w trosce o nas, która żywi niezłomną nadzieję, że On prędko weźmie nas w obronę, gdyby zagrożone byłoby nasze zbawienie! – tłumaczył arcybiskup Władysław Ziółek.

Z formularza „za zgromadzonych na Synodzie” była celebrowana Msza święta, która stała się jednocześnie punktem kulminacyjnym trzeciego posiedzenia plenarnego pierwszego etapu IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej. Liturgii sprawowanej w kaplicy seminaryjnej p.w. Dobrego Pasterza przewodniczył i kazanie wygłosił ks. abp senior Władysław Ziółek.

– Pytanie Jezusa o wiarę, dotyka codziennego postępowania człowieka. – mówił w homilii arcybiskup Władysław. – Zniechęcenie wewnętrzne i różne czynniki zewnętrzne mogą osłabić wiarę. Lekarstwem na to jest wytrwale zanoszona do Boga modlitwa. (…) Nieustanna modlitwa jest fundamentalnym narzędziem przygotowania na powtórne przyjście Chrystusa. Modlić należy się zawsze, ponieważ każda chwila jest czasem Jego przyjścia! – zaznaczyła abp Ziółek.

Wskazując na modlitwę – arcybiskup senior zauważył, że – powinna być ona podstawową cechą chrześcijanina. Powinna być podstawą naszej egzystencji! – dodał. – Wiara jawi się przez modlitwę – kontynuował. – Jestem takim wierzącym, jaka jest moja modlitwa. Autentyczna modlitwa umacnia wiarę i miłość do Boga, a wytrwałość na modlitwie – która może pozornie nie jest wysłuchana – uczy wierności Panu i zaufania, że tylko On jedynie wie, co tak naprawdę jest dla człowieka dobre i prowadzi go do zbawienia. – podkreślił.

W końcowej części homilii odnosząc się do ewangelii kaznodzieja pytał: czy mogę ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że postawa niesprawiedliwego sędziego jest mi zupełnie obca i daleka? Czy wytrwałość ewangelicznej wdowy w dążeniu do celu przekłada się poważnie na moją trwałą modlitewną relację z Bogiem? Czy Pan, który co dnia przychodzi do mnie, znajduje we mnie żywą i głęboką wiarę?  – pytał celebrans.

Po zakończeniu liturgii wszyscy zostali zaproszeni na obiad, a następnie na dalszą część obrad, którą będzie dyskusja nad przedstawionymi w sesji dopołudniowej zagadnieniami.