Archidiecezja Łódzka
Stacja XXII – kościół Matki Boskiej Bolesnej
21:08 | 10.03.2018 | Wyświetleń: 1156

-To nie Bóg potępia człowieka, to sam człowiek się skazuje na potępienie, mówiąc Panu Bogu nie! Nie będę Ci służył, nie będę Cię słuchał!  – mówił bp Ireneusz Pękalski.

Ostatnim łódzkim kościołem stacyjnym trzeciego tygodnia wielkiego postu, był kościół p.w. Matki Boskiej Bolesnej, w którym posługują oo. Pasjoniści. Dzisiejsza liturgia stacyjna zbiegła się z zakończeniem wielkopostnej akcji „24 godziny dla Pana”, która w tym roku miała zasięg ogólnodiecezjalny. Jednym z czterech kościołów, w którym odbywała się spowiedź przez całą dobę, była właśnie świątynia na łódzkim os. Teofilów.

Podczas Eucharystii, której przewodniczył ksiądz biskup Ireneusz Pękalski zakończono całodobową spowiedź połączoną z adoracją Najświętszego Sakramentu. Witając zebranych w świątyni duchownych i wiernych o. Artur Kiliszek – proboszcz parafii, podziękował wszystkim, którzy zaangażowali się w spowiedź oraz przygotowali adorację Najświętszego Sakramentu.

W homilii kaznodzieja odniósł się do znaczenia niedzieli laetare, która nazywana jest niedzielą radości. – Ta wielkopostna radość wynika ze zbliżającego się Triduum Paschalnego oraz poranku zmartwychwstania. – zaznaczył pasterz.

– Bóg jest z nami pod warunkiem, że my z Nim jesteśmy. Jeśli z Nim jesteśmy to kto lub co jest nam w stanie zagrozić? Dzięki temu zjednoczeniu z Panem Bogiem mamy wystarczające siły do tego, aby przeciwstawić się złu i tym wszystkim osobom, które by chciały nas do zła doprowadzić! – kontynuował.

– Każdy z nas jest tym, który swoimi ustami wyznaje, że Jezus jest Panem, jest Panem jego życia, że Jezus jest dla niego kimś najważniejszym! Wierzy w to, co się stało trzeciego dnia wczesnym rankiem, że Jezus powrócił do życia, powstał z martwych i wierząc w to, jest na drodze prowadzącej do zbawienia! – zauważył biskup pomocniczy.

Kaznodzieja zachęcił zebranych, aby w tym okresie wielkiego postu podjąć refleksję na temat stanu swojej wiary. – Czy moja wiara, taka jaka ona jest na dzień dzisiejszy, podoba się Bogu? Tak jak nie ma granicy rozwoju miłości, bo granicą miłości jest miłość bez granic. Tak możemy powiedzieć o naszej wierze, o wierze księży osób konsekrowanych, o wierze każdego z nas, ona może się cały czas udoskonalać. Ona może znajdować wyraźniejsze potwierdzenie w naszym życiu, w naszej posłudze! – podkreślił.