Archidiecezja Łódzka
Stacja II – kościół Chrystusa Króla
21:55 | 15.02.2018 | Wyświetleń: 2413

„Jesteśmy w Ziemi Świętej. Jesteśmy w Kościele, który jest wspólnotą Jego uczniów. Jesteśmy na drodze do życia i szczęścia. Jesteśmy pod Jezusowym błogosławieństwem. Jesteśmy ludźmi szczęśliwymi, którzy znają drogi Boże. Jesteśmy ludźmi, którzy doświadczyli tego, jak są ukochani przez Pana Boga. Próbujemy na tę miłość odpowiadać, ze swojej strony, każdy na swoją miarę, także zmagając się codziennie ze swoim krzyżem”- mówił Ksiądz Arcybiskup Grzegorz Ryś.

Metropolita Łódzki przewodniczył Mszy Św. w kościele p.w. Chrystusa Króla, który był kolejnym Kościołem Stacyjnym w Archidiecezji Łódzkiej. Podczas Mszy Św. uczczono także 35- lecie parafii. We wstępie ks. proboszcz Edward Dudziński przypomniał historię powstawania parafii.

W swojej homilii abp Ryś zwrócił uwagę, odwołując się do historii Narodu Wybranego, który zmierzał do Ziemi Obiecanej, że poprzez Chrzest Św. my jesteśmy w Ziemi Świętej. „Po to się stawia kościoły, żeby człowiek miał doświadczenie wejścia w miejsce święte. Ile razy wchodzimy w to miejsce powinniśmy myśleć o tym słowie Mojżeszowy: to miejsce cię zrodzi, albo to miejsce cię zabije. To miejsce rodzi każdego do życia do szczęścia, każdego kto chce iść za Panem, kto wybiera Jego przykazania, kto Go miłuje, kto słucha Jego głosu, kto legnie do Niego. Wtedy to miejsce jest najszczęśliwszym na ziemi. Jeśli jednak jestem człowiekiem, który nie żyje przykazaniami, który nie odnajduje miłości do Boga, jeśli jestem człowiekiem, który ucieka prze Bożym słowem, to to, że wszedłem do Ziemi Świętej będzie mnie oskarżać nieustannie prze Bogiem”- mówił abp Ryś. Dodał jednak, że „Bóg nie wprowadza nas do Kościoła po to aby nas oskarżać. Bóg wprowadza nas do Kościoła po to, abyśmy mieli życie, szczęście i błogosławieństwo”.

Na zakończenie swojej homilii abp Grzegorz Ryś powiedział: „prośmy Jezusa, żeby nas chronił przed anty-katechezą świata, który próbuje nam wytłumaczyć, że nasza droga jest szaleństwem, wariactwem i nieszczęściem. Ogłaszać krzyż z radością na twarzy, a nie ze smutkiem pogrzebowym. Ogłaszać krzyż jako wybór, jako mocne narzędzie Boga, przekształcające świat. Narzędzie, które jest miłością ofiarną, miłością przebaczającą, miłością, która się nie cofnie nawet przed własną śmiercią. Ogłaszać taką miłość w świecie”.