wojsko

Karne jednostki wojskowe dla kleryków
- gułagi za brak wiary w socjalizm

Dodano: 24.12.2016 r.   21:24


Po II wojnie światowej wraz z ustrojem socjalistycznym nowa władza narzuciła Polakom ideologię marksistowsko-leninowską potrzebną do wprowadzenia systemu totalitarnego . W realizacji takiego programu największą przeszkodą był Kościół rzymskokatolicki.

Dlatego nowa władza "wzięła ślub nierozerwalny" z ateizmem. i rozpoczęła walkę z Bogiem i Kościołem.

Generalnie rzecz biorąc, do 1956 roku socjalistyczne władze państwowe niszczyły Kościół przy pomocy terroru (fałszywe oskarżenia, w majestacie socjalistycznej sprawiedliwości pokazowe procesy polityczne (bp Kaczmarek z Kielc), zasądzane i wykonywane wyroki śmierci, wieloletnie więzienia w jednej celi z najgorszymi kryminalistami ).

Kiedy te metody okazały się za mało skuteczne, po 1956 r. przyjęto inną taktykę, polegającą na stałych i drobiazgowych naciskach administracyjnych wykorzystując do tego instytucje państwowe (świeckie państwo). Inwigilacja i działalność specjalnie powołanych ubowców jako funkcjonariuszy państwowych, zajmujących się sprawami wyznaniowymi (Urzędy do spraw Wyznań), utrudniały obsadę stanowisk kościelnych, wychowanie religijne, kształcenie alumnów w seminariach duchownych, budowę nowych kościołów. Zlikwidowano prawie wszystkie niższe seminaria duchowne - szkoły średnie, które uważano za główny dopływ kandydatów do wyższych seminariów duchownych i kapłaństwa.

Nad Wyższymi Seminariami Duchownymi rozciągnięto nadzór kuratoriów oświaty, mających w swojej gestii szkoły podstawowe i średnie. Było to poniżające zdegradowanie tych wyższych uczelni. Świadectwo maturalne otrzymuje się po ukończeniu szkoły średniej i zdaniu egzaminu maturalnego. A w Wyższym Seminarium Duchownym jest warunkiem przyjęcia. Posłuszni partii aż do bezmyślności, pracownicy kuratoriów próbowali kontrolować oraz wizytować i przekazywać władzom kościelnym Wyższych Seminariów Duchownych zarządzenia do wykonania. (W Związku Radzieckim doprowadzono do tego, że wśród przełożonych w seminariach duchownych byli ukryci oficerowie NKWD)

To była swoista polityka rozdziału Kościoła i państwa - (to z dedykacją dla wszystkich powtarzających bezmyślnie partyjny slogan propagandowy, że to Kościół wtrąca się do polityki)

Rektorzy w większości na to nie wyrazili zgody, dlatego

wymyślono inny "niepodlegający dyskusji" sposób ingerencji w kształcenie przyszłych kapłanów:

Pobór alumnów do wojska

zobacz FOTOGRAFIE : - kliknij >         FOTO

Wojenko wojenko...

(piosenka ułożona i śpiewana przez kleryków w Bartoszycach na tę znaną melodię)

blok (91 kB)

Wojenko wojenko cóżeś ty za pani,

że twego rzemiosła, że twego rzemiosła uczą się kapłani.

Na Północy Polski w bartoszyckiej dziurze,

nie jeden kleryczek, nie jeden kleryczek znalazł się w mundurze

Uchwaliło sobie partyjne plenarium

aby w Bartoszycach, aby w Bartoszycach zrobić seminarium

Papież się zadziwi słysząc z Polski wieści

że się w Bartoszycach, że się w Bartoszycach seminarium mieści

Nie zwolni nas Kąkol, nie zwolni Jabłoński

bo się boją Moskwy, bo się boją Moskwy - co pilnuje Polski

Ojczyzno kochana, myśmy słudzy twoi

wraz z Episkopatem, wraz z Episkopatem co przedmurzem stoi

Wojsko z nas zrobili, taka nasza dola

bo nad nami wola, bo nad nami wola - ministra Kąkola

Rektorem jest Gierek, prefektem Jabłoński

a ojcem duchownym, a ojcem duchownym - Wojciech Jaruzelski

W 1955 roku wcielono po raz pierwszy do wojska

grupę 72 alumnów

.

Na pierwszy ogień poszła diecezja siedlecka. W oficjalnym pismie do biskupa ordynariusza jako powód podano bezprawne nauczanie katechezy w parafiach w czasie wakacji przez alumnów siedleckiego seminarium. Biskupom w Sandomierzu i Kielcach wyjaśniono, że jest to zaszczytny obowiązek wobec Ojczyzny.

Władze partyjne PRL próbowały w ten sposób zdezorganizować tok studiów seminaryjnych, zastraszyć i odciągnąć od kapłaństwa jak największą liczbę alumnów i ukarać niepokornych biskupów.



Najpierw wcielano kleryków do normalnych jednostek liniowych.
W Gdańsku (1964-1966)marynarzem był pallotyn Mirosław Drozdek

Z Łodzi zabrano w latach 1960-62 :

+ Ryszarda Olszewskiego (zm.05.05.2015) - do jednostki w Gdańsku-Wrzeszczu

Kazimierza Pacholika - do jednostki w Bolesławcu Śląskim
Okazało się, że klerycy są przykładem dla żołnierzy i zamiast tracić swoje powołanie pomagali swoim kolegom nie utracić wiary.

Dlatego stworzono trzy specjalne kompanie karne dla kleryków zlokalizowane w Gdańsku, Opolu i Szczecinie-Podjuchach. W 1965 z Gdańska przeniesiono do Bartoszyc a z Opola do Brzegu. W rok później wszystkie trzy kompanie kleryckie zostały przekształcone w samodzielne jednostki wojskowe ratownictwa terenowego. Utworzone bataliony podlegały bezpośrednio Głównemu Zarządowi Politycznemu Ludowego Wojska Polskiego. (Instytucja Centralna Ministerstwa Obrony Narodowej funkcjonująca na prawach wydziału Komitetu Centralnego PZPR w latach 1944-1989)

kleryckie jednostki

w Szczecinie-Podjuchach JW 4422 (istniała do 1973)

w Brzegu n. Odrą JW. 4436 (istniała do 1979),

w Bartoszycach JW. 4413 (istniała do IV.1980 r.)


w latach 1965-67 :

Kaniewski Stanisław - najpierw Bartoszyce potem Szczecin-Podjuchy

Eliasz Henryk - najpierw Kołobrzeg potem Szczecin-Podjuchy

Z Łodzi do karnych jednostek dla kleryków zabrano :

w latach 1966-68 do Bartoszyc :

Podkomórka Michał

+ Reliszka Jan (zm. 7.VI.2001),(był w jednym plutonie z Popiełuszką)

reliszka_jan (154 kB) popieluszko (39 kB)


w latach 1968-70 do Bartoszyc:

Andrzejczak Karol

Kołodziejczak Zenon

Fruk Zbigniew - nie wrócił do seminarium

1968-70_andrzejczak_karol (17 kB) 1968-70_kolodziejczak_zenon (14 kB)


w latach 1970-72 do Bartoszyc:

Górka Marian

Kaniewski Krzysztof - nie skończył seminarium

Łągwa Stanisław

Mendel Stanisław

Mikuła Adam

Pluta Henryk - nie skończył seminarium

Zaleski Kazimierz

08-07-28_12-58-13_0018 (41 kB)
gorka_marian (1363 kB) kaniewski (1470 kB) lagwa_st (1302 kB) mikula (1323 kB)
       M. Górka,       K. Kaniewski,           St. Łągwa,           A. Mikuła


w latach 1971-73 do Szczecina-Podjuchy:

Galiński Andrzej

Hamziuk Stanisław

Jagiełło Mirosław

Łągwa Józef - obecnie jezuita


w latach 1972-74 do Bartoszyc:

Bracha Stanisław

Gładyszewski Janusz - nie wrócił do seminarium

Kowalewski Zdzisław

Koziorowski Tadeusz

Miler Piotr

9_lodz (34 kB)

           P. Miler,      Z. Kowalewski,    J. Gładyszewski,   S. Bracha,      T. Koziorowski



w latach 1975-77 do Brzegu nad Odrą :


+ Gogol Adam - po pół roku zwolniony ze wzgl. na stan zdrowia (zm.17.X.1982)

Zmorski Jacek - nie skończył seminarium

gogol_adam (14 kB) zmorski_jacek (17 kB)


w latach 1976-78 do Bartoszyc:

Betlej Henryk


w latach 1977-79 do Brzegu nad Odrą :

Perzyński Andrzej


w latach X.1978 - IV.80 do Bartoszyc:

Grzegorzewski Józef - nie skończył seminarium

Warszewik Andrzej


w latach X.1979 - IV.80 do Bartoszyc:

Druch Leszek

Kaczmarkiewicz Zbigniew

druch_leszek (414 kB)


W Łodzi przez te wszystkie lata tylko dwóch kleryków nie wróciło do seminarium


Te tzw. kompanie kleryckie, w których klerycy seminariów stanowili ok. 50 proc.(często nawet na jednego kleryka przypadało dwóch kapusiów - aktywistów z ZMS-u - Związku Młodzieży Socjalistycznej, młodzieżówki PZPR), miały jednak niewiele wspólnego z praktyczną służbą wojskową i obronnością kraju.

To były raczej karne obozy na wzór sowieckich gułagów, wykorzystujące restrykcje wojskowe.

Zawsze można było oskarżyć kleryka, że nie wykonał rozkazu. Nad rozkazami się nie dyskutuje, rozkazy się wykonuje. Kto nie chciał wykonać nawet najgłupszego rozkazu "zagrażał bezpieczeństwu Ojczyzny".

Można też było zauważyć, że w każdej z tych jednostek kleryckich dowódcy testowali różne metody wychowawcze pod kątem skuteczności w osiąganiu zamierzonych celów.

W notatce Urzędu do Spraw Wyznań z 7 października 1971 r. zaproponowano konkretne rozwiązania w sprawie powoływania kleryków do wojska. Stwierdzono, że eksperyment nie powiódł się i obecnie:

[...] wpływ wojska na alumnów oraz księży, którzy odbyli służbę wojskową uległ b. znacznemu ograniczeniu. W związku z powyższym służba wojskowa nie stanowi w aktualnych warunkach wystarczającego instrumentu nacisku na episkopat.

Na poparcie tej tezy autor notatki przytoczył dane, z których wynika, że na 1563 alumnów wcielonych do wojska w latach 1959-1968 z dalszej nauki w seminarium zrezygnowało 238, czyli około 15 proc.

Dalej czytamy, że:

[...] dane, którymi Urząd d/s Wyznań dysponuje, wskazują, ze służba wojskowa nie zwiększa liczby wystąpień z Wyższych Seminariów Duchownych [...] [a wśród] księży po wojsku - jakkolwiek nie występują oni wrogo przeciwko PRL - brak jest pozytywnego zaangażowania społecznego".

Zaznaczono przy tym, że żaden z nich nie jest członkiem Zrzeszenia Katolików "Caritas". (zrzeszenie to było jedną z organizacji stworzonych przez partię, by pełnić rolę "konia trojańskiego" wewnątrz Kościoła - wykorzystywanych do niszczenia jedności wśród kapłanów, organizowania aktów nieposłuszeństwa wobec prymasa i biskupów)

Na konto niepowodzeń zapisano też próby zorganizowania spotkań księży, którzy odbyli służbę wojskową z kapelanami wojskowymi. Miały one "stać się jedną z form stałej pracy politycznej z księżmi byłymi żołnierzami". W dużej mierze winą za ten stan rzeczy obarczano biskupów, którzy zorganizowali skuteczny system nadzoru nad klerykami i pomocy dla nich. (Biskupi i rektorzy WSD odwiedzali kleryków w jednostkach, podtrzymywali ich powołanie, zostawiali skrypty i literaturę religijną. W wydzielonych parafiach w pobliżu jednostek stworzono ośrodki pomocy dla alumnów w wojsku.)

Aby jeszcze dobitniej wykazać brak celowości stosowanych metod, w materiale UdSW przyznano, że służba wojskowa:

[...] podnosi - wbrew naszym zamierzeniom - operatywność księży byłych żołnierzy w pracy kościelnej oraz ułatwia im kontakty ze środowiskami świeckimi, szczególnie wiejskim .

Dlatego UdSW proponował, aby:

[...] odstąpić od wcielania alumnów w zamian za przywrócenie państwowego nadzoru nad Wyższymi Seminariami Duchownymi.

W notatce stwierdzano:

Zrezygnowanie ze służby wojskowej alumnów bez uzyskania rekompensaty ze strony władz kościelnych byłoby odczytane przez nie jako załamanie się prób wychowawczych podejmowanych przez władze wojskowe w stosunku do alumnów, a także przejaw słabości ze strony Państwa. Należy dodać, że służba wojskowa alumnów jest jedną z niewielu pozycji przetargowych, jakie pozostały władzom państwowym w ich rozmowach z hierarchią kościelną3.

Towarzysze podejmujący decyzje polityczne wobec Kościoła nie byli jednak skłonni pójść na takie ustępstwa. Być może na ich stanowisko wpłynęła ostatnia cytowana konkluzja UdSW.

Podczas posiedzenia Zespołu KC do spraw Polityki Wyznaniowej toczyła się dyskusja nad przyszłością poboru do wojska z seminariów duchownych.

Jan Socha z Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, miał wątpliwości, czy należy z niego rezygnować, "chociaż dla wojska jest to sprawa dość uciążliwa" (Protokół z posiedzenia Zespołu KC do spraw Polityki Wyznaniowej, 14 paĽdziernika 1971 ). Uważał, że do służby wojskowej kleryków można było wprowadzić pewne modyfikacje, ale był przeciwny jej zniesieniu.

Z jego wypowiedzi wynika zatem, że rozważano likwidację "jednostek kleryckich".

Z kolei zastępca kierownika Wydziału Oświaty i Nauki KC Henryk Garbowski, proponował wprowadzić do WSD studium wojskowe i zlikwidować nieskuteczne wizytacje.

Jak zwykle na tych posiedzeniach, ostatnie słowo miał sekretarz KC Stanisław Kania. Stwierdził on:

- [...] nadzór nad WSD - powinniśmy dążyć do wykorzystania naszych uprawnień, a strona kościelna niech zwraca się o rozluĽnienie nadzoru [...].

- W sprawie wojska nie dawać wniosku przesądzającego sprawę; nie godzimy się na zrezygnowanie z powoływania alumnów do służby wojskowej za zgodę Episkopatu na wizytacje WSD (za niska "cena");

- należy zbadać efekty służby wojskowej alumnów biorąc jako przedmiot naszych badań jeden rocznik; pokazać tych księży na tle innych;

- nie można mierzyć efektów służby wojskowej ilością rezygnacji z powrotu do WSD;

- należy się zastanowić nad innymi formami organizacyjnymi służby wojskowej alumnów (zbadać system przepustkowy, nastawić się może na jakąś formę pomocy społecznej - rozluĽnić system obowiązków uciążliwych,

- zastosować swobodniejszy tryb życia, przewidzieć wyjazdy na letnie obozy o luĽnym nadzorze itp.)

(Protokół z posiedzenia Zespołu KC do spraw Polityki Wyznaniowej, 14 paĽdziernika 1971 ).

Tak więc 14.10.1971 r. przesądzono, że służba wojskowa kleryków jest ważnym elementem polityki wyznaniowej i zostanie nadal utrzymana.

W 1971 r. zastosowano jednak "ulgi w rozmiarze uzasadnionym aktualną sytuacją" (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 55, Notatka dotycząca poboru alumnów [...], 7 paĽdziernika 1971.) i powołano do wojska 78 alumnów tylko z seminariów diecezjalnych (w 1970 r. wcielono ich 126).

Przy ustalaniu liczby kleryków i typowaniu seminariów, z których mieli być powołani, brano pod uwagę stanowisko władz wojewódzkich, postawę i działalność kurii biskupich oraz ustalenia Zespołu do spraw Polityki Wyznaniowej.

Propozycje w notatce UdSW z 7 paĽdziernika 1971 r., uzasadnione postawami biskupów, zdradzają represyjny charakter poboru alumnów do wojska:

Z uwagi na wrogą postawę bp Tokarczuka wobec władz państwowych powołać z WSD - Przemyśl wszystkich 7 zdolnych do służby wojskowej alumnów.

Z uwagi na postawę zajmowaną przez administratora apostolskiego jak i całokształt stosunków między władzami państwowymi a kurią sandomierską powołać 9 alumnów zdolnych do służby wojskowej z WSD Sandomierz. [...]

Z uwagi na postawę biskupa wobec władz państwowych zwolnić od odbywania zasadniczej służby wojskowej wszystkich alumnów, którzy otrzymali karty wcielenia z WSD - ŁódĽ 3 (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 54, Notatka dotycząca poboru alumnów [...], 7 paĽdziernika 1971.).

Diecezję biskupa Franciszka Jopa postanowiono wówczas oszczędzić, ponieważ wydał on list do wiernych, który miał zahamować wyjazdy na stałe do RFN.

Warto poświęcić nieco miejsca na przedstawienie

sposobu wpływania na alumnów w celu zmiany ich poglądów.

Jak się wydaje, postulowane przez tow. Kanię metody zostały w dużym stopniu wprowadzone w życie.

Cała kadra w "jednostkach kleryckich" była precyzyjnie dobierana pod względem światopoglądu ateistycznego, przy czym brano też pod uwagę antyklerykalną postawę ich rodzin. Również pozostali żołnierze odbywający służbę musieli być niewierzący, inteligentni i ogólnie wykształceni. Zazwyczaj byli wybierani spośród działaczy młodzieżowych, tak by mogli dawać przykład wzorowego "człowieka socjalizmu". Stanowili tzw. aktyw i byli zaangażowani w działania polityczne wobec alumnów oraz w system informowania o tym, co mówią klerycy i jak się zachowują. Byli po prostu kapusiami i o tym wszyscy wiedzieli, ale byli też tacy, których wcześniej wprowadzono do seminarium i przyszli do wojska jako klerycy. W latach 1972-74 znany był przypadek, że oficer SB (Służby Bezpieczeństwa)najpierw wstąpił do seminarium i jako kleryk został wzięty do wojska za co otrzymywał regularną pensję (wyższą od oficerów etatowych w jednostce).

Organizowane w tych jednostkach szkolenie nastawione było wyłącznie na indoktrynację alumnów i wypełniało niemalże każdą, wolną chwilę pobytu w wojsku.

Dowódca jednostki w Bartoszycach ppłk Tadeusz Czajkowski z pewną dumą pisał o doświadczeniach w pracy w 54. Szkolnym Batalionie Ratownictwa Terenowego, już po jego likwidacji:

Wszystkie zajęcia, a nawet programowe przerwy między zajęciami, były przedłużeniem szkolenia politycznego. Służby dyżurne w pododdziałach i w batalionie spełniały również ściśle określone funkcje . Oprócz ustalonych godzin szkolenia politycznego, indywidualnych rozmów, specjalnych pogadanek i filmów stosowano bardziej wysublimowane metody. Jedną z nich było "gadulstwo" kolegów:

Część informacji stymulujących pożądane działania wprowadzono do grupy alumnów przez "gadulstwo" niektórych żołnierzy aktywu lub celowo aranżowane dyskusje w ścisłych gronach, które były "przypadkowo" podsłuchiwane przez alumnów .

Na potrzeby indoktrynacji kleryków działały również rozmaite koła zainteresowań, w tym kółko teatralne, kabarety, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, organizowano olimpiady czytelnicze i akcje pomocy społecznej.

Dla osiągnięcia celów politycznych prowadzono też współpracę z niektórymi przedsiębiorstwami: Z pełną świadomością dobierano instytucje i zakłady pracy zatrudniające w znacznej liczbie pracowników płci żeńskiej (np. w Bartoszycach Zakłady Dziewiarskie "MORENA"). Występ żołnierskiego teatrzyku w takim zakładzie kończył się zabawą taneczną. Klerycy musieli czekać na bawiących się kolegów-aktywistów, bo kapral też chciał zostać jeszcze "tylko 10 minut". Sami nie mogli wrócić do jednostki, bo nie mieli przepustki i po mieście mogli się poruszać jedynie pod opieką kaprala. A wodzirej ciągle anonsował : "panie proszą panów" . Gdy mimo to klerycy próbowali opuścić "tak miłą zabawę", okazywało się, że ... drzwi są zamknięte i nie wiadomo, kto ma klucz !

Ciekawe co ci ludzie, którzy robili ten idiotyczny cyrk dzisiaj myślą ? W drodze powrotnej do jednostki kapral był tak szczęśliwy, że chciał wszystkim postawić piwo, nawet klerykom, a może przede wszystkim klerykom.

Przy okazji wzajemnych kontaktów i wspólnie organizowanych imprez skrzętnie rejestrowano przykłady uczestnictwa alumnów w tych imprezach, a nawet rezygnacji z pójścia do kościoła mimo dysponowania przepustką.

Wszystko to miało na celu zaangażowanie seminarzystów w życie batalionu, wciągnięcie ich do współpracy, uniemożliwienie izolowania się i kuszenie przyjemnościami życia świeckiego.

WypowiedĽ kierownika Wydziału Nauki KC tow. Andrzeja Werblana, że "nie ilość kaplic będzie decydować o postępach laicyzacji, lecz dopływ kadry kleru" ( Protokół z Posiedzenia Zespołu do spraw Polityki Wyznaniowej, 19 listopada 1971 ), wskazuje, iż nie zamierzano zaprzestać działań zmierzających do zmniejszenia liczby nowych księży.

Jak trafnie określił "jednostki kleryckie" Antoni Dudek: [...] był to raczej rodzaj obozów reedukacyjnych, które miały nakłonić alumnów do rezygnacji z powrotu do seminarium ( A. Dudek, Lawirowanie..., s. 131.).

Należy dodać, że służba wojskowa nie była jedynym narzędziem zniechęcania do stanu kapłańskiego. Klerycy - zwłaszcza w czasie wakacji - byli nachodzeni przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy w zamian za rezygnację z seminarium proponowali różnego rodzaju udogodnienia życiowe, szantażowali ich rodziców i zmuszali do współpracy (Pro memoria Episkopatu Polski w sprawie dyskryminacji religijnej w PRL, 18 września 1974). Natomiast rodzice alumnów byli z mocy prawa pozbawieni zasiłków rodzinnych, co wynikało z nieuznawania statusu WSD jako wyższych uczelni.

Opinie po przejściu do rezerwy pisane o każdym z kleryków, a następnie przesyłane przez Główny Zarząd Polityczny Wojska Polskiego do UdSW (Urzędu ds. Wyznań), potwierdzają, że starano się nie tylko kształtować pozytywne postawy wobec ustroju i władz, ale nadal odwodzić od kontynuowania studiów duchownych. W jednej z nich, dotyczącej alumna, który zadeklarował rezygnację, napisano:

W czasie odbywania służby wojskowej u opiniowanego następowała stopniowa laicyzacja poglądów i postaw. W końcowym etapie służby przestał chodzić do kościoła. Modlić się przestał już wcześniej [...]. Do seminarium me wraca. Zamierza pozostać w zawodowej służbie wojskowej, kształcić się na jakiejś uczelni wojskowej (AAN, UdSW, sygn. 125/601, k. 10, Opinia służbowa na st. szer. K[ ] F[ ], s. Ludwika za okres od 28 paĽdziernika 1972 do 10 paĽdziernika 1974.).

Była to wyjątkowa opinia i podobne zdarzały się niezwykle rzadko. Większość z nich była zdecydowanie negatywna z punktu widzenia celu służby wojskowej, na przykład: [...] wrogo nastawiony do zajęć politycznych i w czasie ich trwania demonstrował, że nic go absolutnie nie obchodzi.

Często też pojawiało się stwierdzenie, że chociaż alumn nie sprawia trudności i wykonuje wszystkie polecenia przełożonych, to pozostaje wierny Kościołowi. Co charakterystyczne, ci "negatywni" klerycy spędzali czas wolny we własnym gronie i nie angażowali się w "życie kulturalne" jednostki. Aby ocenić ich postawę, zadawano pytania dotyczące stosunku do świadomego macierzyństwa, antykoncepcji i rozwodów. Dopytywano też o stosunki państwo-Kościół i po czyjej stronie, ich zdaniem, leży wina. Wśród standardowo badanych zagadnień była też "socjalistyczna przebudowa wsi" i ogólnie pojęta wyższość socjalizmu nad kapitalizmem.

zobacz np. :

Opinia służbowa dowódcy 1 Plutonu 3 Kompanii jednostki Wojskowej Nr 4413 w Bartoszycach por. Jacka Michniewicza, dotycząca kleryka Zdzisława Kowalewskiego

Jednostka Wojskowa 4413

Opinia służbowa na szeregowego] [Kowalewski][Zdzisław]a

za okres od 28.10.1972 r. do 10.10.1974 r.b

1. Stanowisko służbowe (funkcja) opiniowanego - strzelec

2. Data i miejsce urodzenia - [...]

3. Data powołania oraz przez jaki P[owiatowy] Sz[tab] W[ojskowy]c powołany -28.10.1972 D[zielnicowy] Sz[tab] W[ojskowy] ŁódĽ-Śródmieście

4. Pochodzenie społeczne - inteligencja

5. Przynależność partyjno-organizacyjna - b[isku]p

6. Wykształcenie ogólne - średnie techniczne

7. Wyszkolenie wojskowe

8. Wyróżnienia - 3

9. Kary dyscyplinarne i sądowe - nie posiada

c10. WSD - ŁódĽc

Treść opinii

Opiniowany uważa dwuletnią służbę wojskową za niepotrzebną stratę czasu, która odciągnęła go od wytyczonego w życiu celu. Jego dewizą w czasie odbywania służby wojskowej było - nie być karanym, nie brać udziału w pracy k[ulturalno] o[światowej]. Chciał być niezauważalnym wśród innych żołnierzy. Inteligentny i bystry. W stosunku do przełożonych starał się być taktowny. W służbowych rozmowach uważał milczenie za najlepszą broń przeciwko przełożonemu. Wpływ służby wojskowej na dalsze swoje życie ocenia zdecydowanie niekorzystnie. Na zajęciach politycznych był pilny, starał się skorzystać z nich jak najwięcej. Po każdych zajęciach komentował je w gronie alumnów. Jest fanatykiem religijnym uważanym przez innych kolegów za przywódcę duchowego. Sądzi, że ustrój socjalistyczny jest bez perspektyw i w przyszłości nie ma żadnego bytu na naszym globie. Uważa, że Polska w XXX-leciu zrobiłaby większy krok gospodarczy (niż do tej pory), gdyby skorzystała z pomocy Zachodu. Przebywa tylko w towarzystwie żołnierzy - alumnów. W pracy k[kulturalno] oświatowej] nie angażuje się wcale. Winą za tarcia między Państwem a kościołem całkowicie obciąża Państwo. Żołnierz cichy, umiejętnie starający się przeszkadzać przełożonym w pracy wychowawczej. Wraca do seminarium.

Podpisali : Dowódca 1 Plutonu 3 Kompanii por. Jacek Michniewicz

Z opinią pierwszego opiniującego zgadzam się:

Zastępca Dowódcy 3 Kompanii ds. politycznych por. Bogdan Kołodziejczak

Dowódca 3 Kompanii kpt Marian Sadowski

a) Tu i dalej pominięto informacje zawierające dokładne dane osobowe. Dokument niedatowany.

b) Tak w tekście zamiast "dotycząca szeregowego" oraz "w okresie".

c- -c) Dopisano odręcznie.

d) Podpisy dowódców odręczne. Obok okrągła pieczęć "Jednostka Wojskowa Nr 4413".

Źródło: AAN, UdSW, sygn. 125/601, k. 42, oryginał, maszynopis.

Opinie dotyczące alumnów, którzy po odbyciu służby wojskowej zostali zwolnieni do rezerwy, przesyłano do Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, skąd w trybie "poufnym" otrzymywał je UdSW. Tę wysłano do Aleksandra Wołowicza 18 grudnia 1974 r.

Systematycznie kontrolowano również skuteczność służby wojskowej.

Sporządzano statystyki wskazujące, ilu kleryków nie powróciło do seminariów duchownych:

w 1971 r. zrezygnowało 8

w 1972 r.- żaden

w 1973 r. - 13

w 1974 r. - 13

(AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 102, Dane liczbowe dotyczące alumnów wcielonych w latach 1959-1974.).

Należy dodać, że kiedy zabierano do wojska kleryków po 4 czy 5-tym roku, kadra wojskowa nie mogła sprostać poziomowi wiedzy. Dlatego póĽniej powoływano alumnów pierwszego roku studiów, zaraz po wstąpieniu do seminarium, którzy mieli zazwyczaj najmniej argumentów do obrony swoich racji. Choć i tacy przysparzali swoim poziomem intelektualnym wiele kłopotów kadrze oficerskiej. Np. w Bartoszycach zawstydzony swoją ignorancją i nie wiedząc co powiedzieć oficer poltyczny pytał: "skąd wy to Pietrus wiecie ?" A kleryk z I-szego roku WSD w Sandomierzu Jan Pietrus odpowiadał :

"ze starych książek, bo tam jeszcze prawdę pisali"

Potem na wykłady polityczne przyjeżdżali "profesorowie" z Wyższej Akademii Rolniczej w Olsztynie. Długo recytowano ich wszystkie tytuły naukowe, a oni czytali swoje elaboraty bojąc się podnieść wzrok znad kartki. Przyjeżdżali ciągle nowi, bo mimo dyscypliny partyjnej nikt nie chciał przyjechać drugi raz. Klerycy mieli ubaw a aktywiści mieli za swoje, choć niektórzy z nich nawet nie wiedzieli o co chodzi.

Jednego razu przed takim wykładem oficer polityczny por Bogdan Kołodziejczak apelował do kultury kleryków : "... przecież wy wszyscy jesteście po maturze, jesteście ludĽmi kulturalnymi, więc nawet jeśli się nie zgadzacie z pewnymi poglądami, to nie powinniście od razu reagować. Trzeba wszystko spokojnie wysłuchać. Jeśli nie od was można tego oczekiwać, to od kogo ?" Ktoś odpowiedział półgłosem - tylko od członków partii. Oficer udał, że nie słyszał. Liczył na wyrozumiałość.

O tym, że alumni w wojsku byli represjonowani i szykanowani, świadczą liczne interwencje biskupa Dąbrowskiego w UdSW. Złożone przez niego Pro memońa z 9 lipca 1976 r. zawiera przykłady pochodzące z listów kleryków do władz kościelnych:

Żołnierzowi - Alumnowi, który prosi o zwolnienie z pewnych ćwiczeń z powodu choroby - Dowództwo jednostki odpowiada: "jeśli zmienisz zawód, to wtedy możemy porozmawiać" ([...] jedn.w 4413 - Bartoszyce).

Żołnierze - Alumni spotykają się z ogromnym naciskiem politycznym, nie otrzymują przepustek, by mogli być na Mszy św. W niedziele kontroluje się im książki, niszczy skrypty seminaryjne, przedmioty kultu (meldunki z Jedn. W. w Brzegu - rok 1975) (AAN, UdSW, sygn. 125/347, k. 329, Pro memoria na rozmowę 10 lipca 1976..

Kąkol natomiast we wspomnieniach napisał, że wobec alumnów z "niegrzecznych" diecezji stosowane były dodatkowe represje:

Były sygnały o przydzielaniu im oficerów i podoficerów, którzy specjalizowali się w wyszydzaniu praktyk religijnych. (K. Kąkol, SpowiedĽ "pogromcy"..., s. 26.)

Mimo stosowania przez władze tej szczególnej formy represji liczba powołań kapłańskich stale rosła. W 1971 r. do seminariów diecezjalnych i zakonnych wstąpiło 735 kandydatów, natomiast w 1976 r. - 1174 (A. Dudek, Państwo i Kościół w Polsce...! s. 131.).

Wydaje się, ze dopiero w ostatnich łatach służby wojskowej, wobec braku efektów w postaci rezygnacji z kapłaństwa, zaczęto dostrzegać w większym stopniu również inne jej "zalety", a całe przedsięwzięcie uznano za inwestycję w przyszłość.

W dokumencie UdSW z 14 lutego 1975 r. na podstawie prowadzonych obserwacji księży, którzy odbyli służbę wojskową, stwierdzono, że w większości odznaczają się oni: [...] politycznym neutralizmem, lojalnym stosunkiem do władz państwowych oraz przestrzeganiem porządku prawnego ( AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 96, Służba wojskowa alumnów, 14 lutego 1975 Tamże, s. 96.).

Zauważono ponadto: Stosunek księży po służbie wojskowej do przełożonych pozbawiony jest służalczego charakteru, co ujawnia się już w seminarium po powrocie alumna z wojska. Są oni częściej niż inni krytycznie nastawieni do swoich zwierzchników, ich metod pracy, a także do niektórych aspektów polityki Kościoła do Państwa .

Władze liczyły zatem na rozkład karności w Kościele i większą możliwość wpływania na postawy duchownych.

Prawdopodobnie dokonana w 1975 r. ocena skuteczności służby wojskowej alumnów, diametralnie różna od tej z 1971 r., była spowodowana zmniejszeniem oczekiwań. Ponieważ jednak nie zamierzano całkowicie rezygnować z tej formy represji, starano się ją odpowiednio uzasadnić.

Ciekawe, że korzystano przy tym ze spostrzeżeń strony kościelnej:

Ponadto wojsko przyspiesza eliminację osób nie nadających się na kapłanów, odciążając seminarium od kosztów związanych z nauką i utrzymaniem .

Podkreślano też, że dzięki wojsku alumni są bardziej zaradni, wykazują większą inicjatywę i umiejętność nawiązywania kontaktów.

Służba wojskowa alumnów była ważnym elementem przetargowym w stosunkach władz z biskupami.

Od początku rozmów mających prowadzić do normalizacji stosunków między państwem a Kościołem była ona jednym z podstawowych problemów do uregulowania.

Podczas burzliwej dyskusji między biskupem Dąbrowskim a kierownikiem UdSW Aleksandrem Skarżyńskim 15 kwietnia 1971 r., ten ostatni oświadczył, że kwestię tę można rozpatrywać tylko w powiązaniu z wizytacją seminariów. Przyznał przy tym, że nie zna postanowień porozumienia z 1950 r. dotyczących służby wojskowej kleryków (Sprawozdanie z rozmowy z dyrektorem A. Skarżyńskim w Urzędzie do Spraw Wyznań w Warszawie, 15 kwietnia 1971).

Nadzieję na rezygnację władz z tej formy represji dawał też początkowo wicepremier Wincenty Kraśko (Sprawozdanie z rozmowy w willi rządowej w Warszawie, ul. Klonowa 6, 9 lipca 1971).

W 1972 r. doszło do powstania specjalnej podkomisji, złożonej z przedstawicieli obu stron, która miała - obok poboru alumnów - ustalić też inne kwestie związane z wyższymi seminariami duchownymi. W okresie od listopada 1972 r. do grudnia 1973 r. zebrała się ona sześć razy. Podczas tych spotkań biskupi starali się, by służbę wojskową kleryków zastąpić konkretnym wyszkoleniem, na przykład w zakresie samoobrony, służby sanitarnej lub duszpasterstwa wojskowego, odbywanym w czasie wakacji.

Biskupi naiwnie zakładali dobrą wolę komunistów. Uparcie wierzyli, chcieli wierzyć, że władzom chodzi naprawdę o służbę wojskową a nie formę szantażu i wywierania presji na poszczególnych biskupów a także ordynarną walkę z Kościołem przez niszczenie kandydatów do kapłaństwa.

Władze były skłonne pójść na pewne ustępstwa, jednakże pod pewnym warunkiem:

Zdaniem UdSW, całkowite odstąpienie od wcielenia alumnów do zasadniczej służby wojskowej, względnie innych form szkolenia wojskowego byłoby możliwe jedynie w wypadku uznania nadzoru państwowego nad WSD" . (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 94, Sprawa służby wojskowej alumnów wyższych seminariów duchownych, 27 grudnia 1973.)

Już wyraĽniej nie można było powiedzieć o co tak naprawdę chodzi - nadzór i kontrolę nad seminariami duchownymi, czyli wpływ na kształcenie kapłanów.
Ostatecznie prace tej podkomisji nie przyniosły żadnych korzyści Kościołowi, władze nie ustosunkowały się do propozycji Episkopatu ani też nie przedstawiły własnych.

Pewnym symptomem schyłku tej represji było jednak zlikwidowanie w 1973 r. kompanii kleryckiej w Szczecinie-Podjuchach.

Dopiero w 1972 r. Episkopat wydał zakaz dostarczania list kleryków przez rektorów seminariów do wydziałów do spraw wyznań. (komuniści dopiero dla siebie wymyślili ustawę o ochronie danych) Brak tych danych oraz opóĽnianie zameldowania alumnów pierwszego roku na terenie seminarium poważnie utrudniał ich pobór do wojska. W czasie rozmowy z biskupem Dąbrowskim 18 września 1974 r. Kania zażądał wykazów alumnów, uzależniając od tego możliwe zwolnienia. Sekretarz Episkopatu odpowiedział: Spisów kleryków dawać nie będziemy, ponieważ wykorzystuje się je niezgodnie z instrukcją min. Sztachelskiego.OpBa Zalecił on przedkładanie list poborowych alumnów w Wydziałach do spraw Wyznań po to, aby otrzymać zaświadczenie dla Rejonowej K[omendy] U[zupełnień] dla odroczenia służby wojskowej. Obecnie składane listy służą do wyłuskiwania tych alumnów, których jeszcze wydział do spraw wyznań nie posiada w rejestrze, ja osobiście Księżom Rektorom zabroniłem przedkładania takich list (Sprawozdanie z rozmowy ze Stanisławem Kanią, sekretarzem KC, w willi państwowej w Sulejówku, 18 września 1974).

Kania, zdenerwowany, zrewanżował się: Dobrze, niech nie dają list. Ale oświadczam Księdzu Biskupowi, że jeżeli stwierdzimy, że któryś z tych kleryków jest nie zameldowany, z całą surowością będziemy karać rektorów. Idą do wojska studenci, pójdą i alumni - nie ma podstaw do zwolnienia.

Dwa lata póĽniej rektorowi seminarium w Częstochowie wytoczono sprawę sądową "za ukrywanie poborowych" (Sprawozdanie z rozmowy z ministrem Kazimierzem Kąkolem w Urzędzie do Spraw Wyznań, 11 listopada 1976).

Przy okazji rozmowy z sekretarzem Episkopatu 30 września 1975 r., dotyczącej niedostarczania spisu uczniów WSD, Kąkol otwarcie przyznał:

Chodzi mianowicie nie tyle o samych kleryków ile o niektóre diecezje, do których są zastrzeżenia, np. Przemyśl, Kraków i te wybrali (Rozmowa z ministrem Kąkolem, 30 września 1975 ).

W 1975 r. spośród 23 Wyższych Seminariów Duchownych diecezjalnych tylko rektor z Tarnowa dostarczył listy alumnów w przewidzianym terminie, czyli w lipcu. PóĽniej, w połowie paĽdziernika, spisy poborowych złożyły seminaria z Łodzi, Opola i Wrocławia. Wobec tego Urząd ds. Wyznań proponował, aby wcielić wszystkich alumnów z niektórych seminariów, z niektórych zwolnić wszystkich "ze względu na pozytywną postawę ordynariuszy i przełożonych zakonnych", z pozostałych zwolnić tylko częściowo.

Należy zaznaczyć, że rektor po złożeniu listy swoich alumnów wcale nie mógł być pewien, że żaden z nich nie zostanie powołany do służby wojskowej. Wskazywał na to swoim rozmówcom biskup Dąbrowski.(AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 116, Notatka w sprawie poboru alumnów WSD dla odbycia zasadniczej służby wojskowej.) Okres między komisją poborową w pierwszych dniach paĽdziernika a ostatecznym wcieleniem pod koniec tego miesiąca wykorzystywano na polityczną manipulację wobec biskupów.

Skrzętnie notowano, który biskup i u kogo interweniował, jaki był ton pisma i jakich używał argumentów, czy lakonicznie, czy wylewnie, zaznaczając przy tym, czy dostarczono z jego diecezji wykazy alumnów. Decyzje o poborze każdego kleryka zapadały na najwyższym szczeblu, a liczby przeznaczonych do wcielenia z poszczególnych seminariów były wielokrotnie zmieniane.

W Łodzi w 1972 r. bilety do wojska otrzymali wszyscy alumni z I roku, z wyjątkiem tych, którzy mieli kategorię D. Po wielu dniach życia w stresie, tuż przed wyjazdem okazało się, że większości wycofano bilety. Zostało tylko 6 skazańców. Jeden z nich był spokojny, bo jego rodzinie, która swoimi kanałami próbowała załatwić mu zwolnienie z wojska powiedziano, żeby się nie przejmował, bo jeden z poborowych wróci z Bartoszyc. Rzeczywiście tak się stało. Po przyjeĽdzie do jednostki w Bartoszycach, okazało się, że jeden może wracać, bo ... nie ma go na liście ! Ale nie ten, który się spodziewał. (Sic ! przykład wojskowego porządku, czy walki psychologicznej ? )

Zdarzało się, że kierując się wcześniejszymi ustaleniami, wojewoda poinformował biskupa o zwolnieniu wszystkich alumnów, podczas gdy władze wyznaniowe w partii na skutek póĽniejszych decyzji zamierzały jednak powołać do wojska pewną liczbę kleryków. Aby nie podważać autorytetu władzy wojewódzkiej, nie cofano już wówczas tej decyzji. Czasami zmianami był też zaskakiwany UdSW, co potwierdza notatka służbowa Tadeusza Dusika: 22 paĽdziernika 1975 r. o godz. 11.00 zostałem pilnie poproszony przez Towarzysza Kanię na konferencję w sprawie poboru alumnów do wojska. Po przybyciu do Towarzysza Kani okazało się, iż sprawa powyższa została już omówiona w składzie: tow. Kania, tow Stachura, tow. Palimąka .

Ostatecznie w 1975 r. powołano do wojska 89 alumnów, w tym 3 z WSD zakonnych, chociaż po ustaleniach u Kani zamierzano wcielić 105 (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 147, Notatka w sprawie poboru alumnów WSD diecezjalnych i zakonnych dla odbycia zasadniczej służby wojskowej, 19 paĽdziernika 1976. Kilkukrotne zmiany w liczbie alumnów, którzy mieli odbyć służbę wojskową, powodują, że trudno jest ustalić faktyczną liczbę osób wcielonych do jednostek.).

Niecały miesiąc póĽniej Kania w następujący sposób przedstawił biskupowi Dąbrowskiemu punkt widzenia władz: Obawiamy się, ze nygusy szliby do seminariów, aby uchylić się od wojska (Sprawozdanie z rozmowy ze Stanisławem Kanią, zastępcą sekretarza KC, 17 listopada 1975).

Warto zwrócić uwagę, że przy ustalaniu poboru różnicowano WSD diecezjalne i zakonne, już w 1971 r. nie wcielono z seminariów zakonnych żadnego kleryka: [...] z uwagi na lojalną postawę zakonów wobec władz państwowych i zaistniały konflikt między kierownictwami zakonów a hierarchią kościelną m.in. na tle regulowania spraw związanych z własnością na Ziemiach Zachodnich i Północnych (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 67, Notatka dotycząca poboru i wcielenia alumnów WSD do zasadniczej służby wojskowej jesienią 1971, 24 paĽdziernika 1971, sporządzona przez Wydział Administracyjny KC.).

W kolejnych latach z seminariów zakonnych powoływano jednak niewielką liczbę kleryków, co było spowodowane względami taktycznymi: Chodzi tu po prostu o to, żeby odraczając służbę wojskową wszystkim alumnom WSD zakonnych nie narażać lojalnych zakonów na ich zdemaskowanie wobec episkopatu (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 74, Notatka dotycząca poboru i wcielenia alumnów WSD do zasadniczej służby wojskowej, jesień br., 23 paĽdziernika 1972, sporządzona przez Wydział Administracyjny KC. W 1972 r. powołano z seminariów zakonnych 4, w 1974 r. - 7, w 1975 r. - 3, w 1976 r. - 6, w 1977 r. - 4 alumnów.).

Wzrost niezadowolenia społecznego po czerwcu 1976 r. (robotnicy zaczęli podpalać komitety PZPR) i problemy gospodarcze spowodowały, że zaczęto liberalniej podchodzić do służby wojskowej alumnów. Kąkol miał nawet powiedzieć sekretarzowi Episkopatu, który udawał się na konferencję z rektorami seminariów duchownych, że w tym roku nie będzie już poboru (Sprawozdanie z rozmowy z ministrem Kazimierzem Kąkolem w Urzędzie do Spraw Wyznań, 11 listopada 1976).

Przeprowadzono go jednak, chociaż na nieco mniejszą skalę, uzasadniając to następująco:

Mając na uwadze wystąpienie I-go Sekretarza KC PZPR w Mielcu, jak również uwzględniając postawę poważnej części bpów w okresie czerwca i lipca br. proponuje się [...]: w roku bieżącym nie wcielać alumnów WSD diecezjalnych i zakonnych [...] z wyjątkiem alumnów WSD w Przemyślu, Włocławku, Olsztynie oraz połowy ogólnej liczby zdolnych do służby wojskowej alumnów WSD metropolitalnego w Krakowie. Znajduje to uzasadnienie w negatywnej postawie ordynariuszy (AAN, UdSW, sygn. 125/597, k. 153, Notatka w sprawie poboru alumnów WSD dla odbycia zasadniczej służby wojskowej.).

Biskup Dąbrowski stwierdził, że przy ustalaniu tego poboru kleryków zastosowano wobec biskupów "prawo odwetu".

W 1976 r. powołano do wojska mniejszą liczbę alumnów - 66, a Urząd ds.Wyznań wyszedł z propozycją likwidacji kolejnej "kompanii kleryckiej" w Bartoszycach . Pomysł ten nie spotkał się jednak z poparciem Kani, który miał decydujący głos w sprawach wyznaniowych.

Chociaż w 1977 r. do służby wojskowej powołano jeszcze mniejszą liczbę kleryków, to decyzja ta nadal miała służyć dezintegracji biskupów. Stopniowe wycofywanie się z tej formy represji widoczne było jedynie w mniejszej skali poboru.

Notatka Wydziału Administracyjnego Komitetu Centralnego PZPR z 18 paĽdziernika 1977 r. świadczy o tym, że władze kierowały się ciągle tymi samymi kryteriami. Warto przytoczyć jej dłuższy fragment:

Biorąc pod uwagę to, że służba wojskowa alumnów stanowi pewną dolegliwość dla ordynariuszy poszczególnych diecezji, gdyż dezorganizuje pracę dydaktyczno-wychowawczą w seminarium i w konsekwencji obniża wskaĽnik ilościowy absolwentów, proponuje się następujące potraktowanie bieżącego poboru do wojska alumnów ur. w 1958 r., a studiujących w świeckich wyższych seminariach duchownych. Uwzględniając w miarę pozytywny stosunek do władz państwowych ordynariuszy i unikanie przez nich stwarzania sytuacji konfliktowych z władzami państwowymi, należałoby zrezygnować w całości z wcielania do wojska alumnów z seminariów następujących diecezji: Kielce, Drohiczyn, Pelplin, Lubaczów, W-wa i Gniezno (uwzględniając elementy naszej aktualnej polityki w stosunku do kardynała Stefana Wyszyńskiego) i Łomża.

Uwzględniając negatywną postawę ordynariuszy do władz państwowych, należałoby koniecznie wcielić do służby wojskowej wszystkich alumnów z seminariów następujących diecezji: Przemyśl, Kraków, Sandomierz, Włocławek, Gorzów Wlkp., Poznań, Siedlce, Olsztyn, Białystok.

Rok póĽniej ponownie wystawiano biskupom cenzurki w postaci wcielania lub zwalniania alumnów od służby wojskowej. Na notatce dotyczącej poboru pojawił się odręczny dopisek zastępcy kierownika UdSW Aleksandra Merkera:

Decyzja Tow Kani, 18 paĽdziernika 1978 r. (16.X.1978 abp Krakowa kard. Karol Wojtyła został papieżem):

1) Kraków - zwalniamy wszystkich,

2) wszystkie inne propozycje dokładnie jak w r. ub.

Trudno się dziwić Kani, że polecił zwolnić z poboru wszystkich alumnów z diecezji "kierowanej" przez... papieża Wojtyłę! W dokumencie tym przyznano się też do pewnej porażki: Wcielanie alumnów WSD do wojska z pewnością było jednym z elementów wpływających na lojalną postawę poszczególnych biskupów - z wyjątkiem bpa Tokarczuka i kard. Wojtyły.

Ostatecznie w 1979 r. zamknięto jednostkę w Brzegu,

a definitywnie wycofano się z tej formy represji i nacisku w kwietniu 1980 r., zwalniając ostatnich alumnów z Bartoszyc.

Cały ten karygodny proceder trwał od roku 1955 do 1980 czyli 25 lat.

Do tej pory nikt za to nie został ukarany.

Nawet nikt nie powiedział : przepraszam.

A może należałoby się wreszcie zwrócić z żądaniem o odszkodowanie za utratę zdrowia, za straty moralne i duchowe, za naruszanie godności osobistej, za poniżanie i prześladowania ze względu na wyznawaną wiarę, za przejawy rasizmu wobec kleryków - od spadkobierców i następców niechlubnej, wręcz zbrodniczej PZPR, którzy dziś wcale nie okazują skruchy lecz wracają coraz bardziej bezczelnie do bolszewickiej buty i wzywają do nowej walki z Kościołem.

Jakie było zdziwienie, gdy w roku 2000 księża - kiedyś alumni-żołnierze mogli odwiedzić Bartoszyce i zobaczyć, że w najbardziej restrykcyjnym miejscu - sali żołnierskiej 1 plutonu por. Michniewicza na 3 kompanii była ... żołnierska kaplica.kaplica (74 kB)

Cóż powiedzieć ? Chrystus prawdziwie zmartwychwstał !

szatan pokonany ! Naprawdę nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Choć często zło wydaje się nam takie potężne i nie do pokonania.

Nigdy nie wolno tracić nadziei.

To jest tajemnica Chrystusa zmartwychwstałego - zwycięzcy piekła i szatana.

A swoją drogą ciekawe, co dzisiaj sobie myślą ci, którzy mieli dziką satysfakcję w poniżaniu i upokarzaniu kleryków. Może myślą, że to dzięki nim wyrosło wielu wspaniałych kapłanów i biskupów.

O bezsensie socjalizmu, przez dwa lata w karnych jednostkach dla kleryków przekonali się na własnej skórze wtedy alumni-żołnierze dziś biskupi:

bp Dec Ignacy - Biskup Świdnicki - Lublin 1963-65

abp Głódź Sławoj Leszek - Metropolita Gdański wcześniej Biskup Warszawsko-Praski, Biskup Polowy, generał - Kołobrzeg + Szczecin-Podjuchy 1966-68

bp Jezierski Jacek - Ordynariusz Elbląski, wcześniej Sufragan Warmiński - Bartoszyce 1968-70

bp Kasyna Ryszard - Biskup Pelpliński, wcześniej Sufragan Gdański

bp Kopiec Jan - Biskup Gliwicki, wcześniej Sufragan Opolski - Bartoszyce 1966-68

abp Kujawski Romuald - Ordynariusz w Brazylii - Bartoszyce

abp Kupny Józef - Metropolita Wrocławski, wcześniej Sufragan Katowicki - Brzeg 1975-77

bp Leszczyński Mariusz - Sufragan Zamoysko-Lubaczowski - Bartoszyce 1976-78

bp Libera Piotr - Biskup Płocki - Bartoszyce 1970-72

abp Nitkiewicz Krzysztof - Biskup Sandomierski - Bartoszyce 1979-80

abp Peta Tomasz - Ordynariusz w Kazachstanie - Bartoszyce

bp Regmunt Stefan - senior Biskup Zielonogórsko-Gorzowski - Bartoszyce 1969-71

bp Rojek Marian - Biskup Zamojsko-Lubaczowski, wcześniej Sufragan Przemyski - Bartoszyce 1974-76

bp Ryczan Kazimierz - senior Biskup Kielecki - Morąg

bp Stobrawa Paweł - Sufragan Opolski - Szczecin-Podjuchy

szal_adam (17 kB) abp Szal Adam - Metropolita Przemyski, wcześniej sufragan przemyski - Bartoszyce 1972-74

bp Tomasik Henryk - Biskup Radomski - Szczecin-Podjuchy

bp Tyrawa Jan - Biskup Bydgoski - Szczecin-Podjuchy 1967-69

10_janek_watroba (37 kB) bp Wątroba Jan - Ordynariusz Rzeszowski, wcześniej Sufragan Częstochowski - Bartoszyce 1972-74

bp Zielski Edward - Ordynariusz w Brazylii - Bartoszyce 1966-68

abp Zięba Wojciech - Metropolita Warmiński - Dęblin 1963-65


Opracowano na podstawie :

1. ks. A. Setlak - Służba wojskowa alumnów WSD w PRL i jej ocena w wypowiedziach alumnów i kapłanów rezerwistów. Olsztyn 2002

Wydawnictwo "Hosianum"

2. Katarzyna Pawlicka - Polityka władz wobec Kościoła katolickiego (grudzień 1970-październik 1978);

Wydawnictwo TRIO, W-wa 2004

3. ks. Stanisław Pawłowski, red. - Mundur i sutanna, Kraków 1998

Wydawnictwo Instytut Teologiczny Księży Misjonarzy






Dopiero za rządów Prawa i Sprawiedliwości 27.X.2016 Prezydent RP Andrzej Duda na wniosek Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza nadał byłym alumnom-żołnierzom stopień podporucznika. Patenty oficerskie księżom z łódzkiej archidiecezji wręczono 12.XI.2016 - ks. Stanisław Kaniewski, 3.XII.2016 - ks. Henryk Betlej, ks. Stanisław Bracha, ks. Zenon Kołodziejczak, ks. Zdzisław Kowalewski, ks. Józef Łšgwa TJ

.
zenek ppor 2016-12-03  (365 kB)
2016-12-03 w katedrze (490 kB)