prawo_do_zycia

Edukacja czy demoralizacja ?

Dodano: 9.10.2013 r.   10:46


Mamy dobrą edukację seksualną typu A w naszych szkołach

Musimy zastopować próby demoralizacji naszych dzieci, naszej młodzieży!

Wstęp

Od kilku lat skrajne, liberalne media fałszywie alarmują, że w polskiej oświacie nie ma edukacji seksualnej, że ten brak wyrządza wielkie szkody naszej młodzieży. Podobne zarzuty pod adresem naszej oświaty formują środowiska feministyczne, środowiska postkomunistów, skrajnych liberałów.

Ta medialna "dyskusja" nt. edukacji seksualnej przypomina bardzo "dyskusję" na temat aborcji: w obu pseudodyskusjach nie podano definicji, określenia tego o czym "dyskutujemy". Zapytam, w którym niekatolickim medium i nie prawicowo-konserwatywnej prasie podano pełną definicję aborcji: aborcja to przerwanie życia człowieka na etapie od poczęcia do urodzenia główki dziewięciomiesięcznego dziecka?

Zapytam w których niekatolickich mediach, nie prawicowo - konserwatywnej prasie, podano definicje, klasyfikacje edukacji seksualnej?

Od wielu lat w literaturze specjalistycznej podawana jest klasyfikacja (wraz z definicjami) opracowana przez Amerykańską Akademię Pediatrii (akceptowana nie tylko w środowiskach naukowych, ale także przez prezydentów USA czy pośrednio przez Radę Europy).

Według ekspertów Amerykańskiej Akademii Pediatrii wyróżniamy trzy typy edukacji seksualnej: typ A, B i C. Definiuje się je następująco:

typ A - wychowanie do czystości (abstynencji seksualnej), bez propagowania antykoncepcji (abstinence-only education, chastity education),

typ B - biologiczna edukacja seksualna (biological sex education),

typ C - złożona edukacja seksualna, która zawiera oba powyższe podejścia (comprehensive sex education).

Jak nierzetelne są nasze media, które prowadzą "pseudodyskusję" nie definiując wcześniej o czym mamy dyskutować, nie podając co to jest aborcja, nie podając co rozumiemy pod pojęciem seksedukacji.

Konferencja na temat: "Standardów edukacji seksualnej w Europie. Rekomendacje WHO"

22 kwietnia br., w siedzibie Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, odbyła się konferencja poświęcona prezentacji powyższych standardów. Konferencję zorganizowało Biuro Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Polsce oraz Biuro Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w Polsce we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej, Ministerstwem Zdrowia oraz Szkołą Nauk Społecznych Instytut Fizjologii i Socjologii PAN.Prof. Zbigniew Lew-Starowicz - konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii zaprezentował omawiane standardy. Następnie odbyła się dyskusja panelowa z udziałem zaproszonych gości.Zarówno prof. Z. Starowicz jak i wszyscy uczestnicy dyskusji panelowej (za wyjątkiem dyr. Małgorzaty Szybalskiej z MEN) wielce pozytywnie odnosili się do omawianych standardów edukacji seksualnej i bardzo krytycznie oceniali aktualnie prowadzone w naszej oświacie "przygotowanie do życia w rodzinie". Podkreślając konieczność wprowadzenia edukacji seksualnej; oczywiście tej proponowanej w omawianych rekomendacjach tj. typu B.Po dyskusji panelowej - ograniczonej tylko do wymienionych zaproszonych gości - zaproszono do dyskusji uczestników "z sali".Jej uczestnicy podkreślali niemoralność proponowanych treści, które miałyby być przekazywane dzieciom już w wieku 0 - 4 lat! Podkreślono niezgodność z polskim prawem rekomendacji zalecającej stosowanie środków wczesnoporonnych!

Zasadnicze sprawy

Autor tego artykułu zabrał głos w dyskusji. Powiedział m.in. nieprawdą jest, że w polskiej oświacie nie ma edukacji seksualnej. Na stronie 15 omawianych "standardów edukacji seksualnej" wymienia się trzy kategorie programów dotyczące edukacji seksualnej. Te kategorie odpowiadają podawanym od lat przez Amerykańską Akademię Pediatrii trzem typom edukacji seksualnej: A, B i C. Kategoria 1 odpowiada typowi A.Realizowane w naszej oświacie "wychowanie do życia w rodzinie" jest edukacją seksualną kategorii 1 (lub typu A według amerykańskiego schematu).W omawianych standardach na str. 12 podano, że w Szwecji od 1955 roku realizuje się edukację seksualną kategorii 2 czyli m.in. promuje się i rozdaje w szkołach środki antykoncepcyjne, nie kładzie się akcentu na czystość przedmałżeńską młodzieży.Przedstawiłem porównanie wyników dwóch różnych rodzajów edukacji seksualnej: typu A w Polsce i typu B w Szwecji.Według oficjalnych danych z UE i WHO w 9-milionowej Szwecji dokonuje się każdego roku około 7 tysięcy aborcji u uczennic przed 19 rokiem życia; w Polsce około 40 (nie tysięcy!).W całej populacji kobiet szwedzkich rejestruje się rokrocznie około 35 tysięcy zabójstw nienarodzonych dzieci (mimo dostępności do tzw. nowoczesnej, rzekomo skutecznej antykoncepcji). W 1997 roku - ostatnim roku legalizacji aborcji - w naszym 38-milionowym kraju dokonano 3 tysiące aborcji!Podobnie znakomite rezultaty mamy w Polsce - w porównaniu do Szwecji - jeśli chodzi o wskaĄniki zachorowalności na HIV - ADIS czy choroby przenoszone drogą płciową.Powiedziałem zdecydowanie: trzeba i należy udoskonalać programy naszej edukacji seksualnej typu A, doskonalić nauczycieli, ale byłoby katastrofą zastąpienie w naszym systemie oświaty dobrej edukacji seksualnej typu A przez fatalną w skutkach typu B (stosowaną m.in. w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Niemczech).

Kościół a edukacja seksualna

Jeśli przeanalizujemy definicję typu A edukacji seksualnej to stwierdzamy, że Kościół katolicki nie sprzeciwia się edukacji seksualnej tego typu. Kościół w Polsce od tysiąca lat prowadzi edukację seksualną typu A, bo od tysiąca lat uczy VI Przykazania Bożego "Nie cudzołóż", odrzuca antykoncepcję, uczy etyki małżeńskiej.Te dobre wyniki prowadzonego dzisiaj przez MEN "przygotowania do życia w rodzinie" nie były możliwe bez pracy katechetów w naszych szkołach.Przytoczę jeszcze wypowiedĄ ks. kard. Jorge Bergoglio - dzisiejszego papieża Franciszka - z wywiadu przeprowadzonego z nim w 2010 r. w Buenos Aires (cytat za tygodnikiem "Idziemy" nr 14/2013). Na pytanie: Edukacja seksualna? Ksiądz kardynał odpowiada:"Kościół nie sprzeciwia się edukacji seksualnej. Osobiście uważam, że powinna się ona odbywać podczas całego rozwoju dzieci i że powinna być dostosowana do każdego etapu. W istocie Kościół zawsze prowadził edukację seksualną".Potrzeba czujności i aktywności obywatelskiej rodziców, dziadków, wszystkich ludzi dobrej woliTrwa zmasowany atak różnych środowisk na rodzinę, na młodzież, na Kościół katolicki.Trzeba, aby rodzice bronili przed demoralizacją swoje własne dzieci, trzeba aby babcie i dziadkowie stanęli w obronie wnuczek i wnuków. Nie możemy nigdy dopuścić, aby szkoła stała się miejscem demoralizacji naszych dzieci. Mamy wszystkie argumenty za dobrym wychowaniem dzieci i młodzieży, trzeba je propagować i wykorzystywać mądrze w debatach społecznych.

Antoni Zięba

PS Zainteresowanych tematem zapraszam do lektury dwóch numerów miesięcznika "Wychowawca": 4/2009 i 9/2012 dostępnych na stornie www.wychowawca.pl w zakładce "archiwum".