Z Piotrkowa Tryb. do Paradyża

W dniach od 5 do 7 sierpnia br. odbyła się coroczna, piesza pielgrzymka z klasztoru Ojców Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim do Sanktuarium Chrystusa Cierniem Koronowanego w Paradyżu. Historia tego miejsca sięga drugiej połowy XVII w.

Przedmiotem kultu jest tutaj obraz Chrystusa - Ecce Homo, na którym w 1678 r., w wielki piątek, pojawiły się krople krwi. Właściciel wizerunku - Kazimierz Sarysz Skórkowski, komornik graniczny opoczyński wybudował kościół, w którym umieścił cudowną podobiznę Chrystusa. Do opieki nad tym miejscem sprowadził Bernardynów. Wkrótce sława obrazu obiegła cały kraj, a niezliczone rzesze pątników wypraszały tu łaski. Zakonnicy za swoją patriotyczną działalność ukarani zostali kasatą Zakonu i w 1893 r. opuścili to miejsce, a opiekę nad nim objął ksiądz diecezjalny.

Piotrkowianie razem ze swoimi bernardyńskimi duszpasterzami chętnie pielgrzymują do Paradyża, aby tu czerpać pociechę i siłę do codziennych zmagań, stosując się do słów Chrystusa:

"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" Mt 11, 28.

Jarosław Włodarczyk

 


 

Zaproszenie na dożynki

W niedzielę, 14 września 1997 r. o godz. 12.00 w bazylice archikatedralnej w Łodzi odbędą się tradycyjne dożynki. Uroczystości dożynkowe mające charakter dziękczynienia Bogu za spożywany chleb powszedni oraz podziękowania rolnikom za ich ofiarną pracę będzie celebrował ordynariusz łódzki

abp Władysław Ziółek. Hasłem tegorocznych dożynek będzie "Odnowić Nadzieję". Delegacje rolników z wieńcami, chlebem i sztandarami zgromadzą się przy wejściu do zakrystii o godz. 11.00. Do godz. 12.00 bedzie trwał konkurs wieńców dożynkowych, z których 5 najpiękniejszych zostanie nagrodzonych. W poszczególnych parafiach uroczystości dożynkowe odbędą się w ostatnią niedzielę sierpnia, natomiast dożynki w Częstochowie odbędą się w pierwszą niedzielę września.

KW

 


 

Czytelnikom "Dziennika Łódzkiego" ku refleksji

Od czasu do czasu czytam widniejące na karoseriach niektórych pojazdów taxi hasło: "Nie czytaj gazet, czytaj dziennik". Do pewnego czasu treść tego hasła nie budziła we mnie oporu. Dziennik wydawał się "swojski", a do tego przynosił bogactwo lokalnych informacji. Ostatnio jednak lektura Dziennika budzi irytację, a nawet może wywołać odruchy protestu u tych czytelników, dla których wiara i chrześcijaństwo stanowią istotną, a nie jedynie marginesową wartość. Mam tutaj na myśli pojawiające się od pewnego czasu na łamach Dziennika prowokacje. Jedyną z nich jest reportaż Marka Truszkowskiego zatytułowany Spowiedź księdza zamieszczony w gazecie z 7 sierpnia br. Wynurzenie kapłana-apostaty można by wytłumaczyć jako swego rodzaju kompensację, odreagowanie na gnębiące go, zrozumiałe w sytuacji, w której się znalazł poprzez złamanie uroczystych ślubów, wyrzuty sumienia, jednak preparowanie niesmacznych oskarżeń, zwłaszcza zarzut życia w zakłamaniu kierowany pod adresem byłych kolegów, tych, którzy nie załamali się i pozostali wierni swemu powołaniu i ślubom, to wyraźne świństwo. Natomiast w żaden sposób nie można usprawiedliwić autora reportażu akceptującego metodę rozpowszechniania gołosłownych insynuacji i oszczerstw oraz wnikania w cudze sumienia. Jest to wyraźne naruszenie etyki. A może chodzi tutaj po prostu o wykorzystanie trudnej sytuacji materialnej i moralnej konkretnego człowieka celem fabrykowania na siłę sensacji? Można często spotkać się z informacjami, że dziennikarze z tzw. gazet brukowych ofiarowują bardzo duże sumy pieniędzy za ujawnienie jakichś informacji dotyczących Kościoła i duchowieństwa. W sytuacji premiowania donosicieli łatwo jest "tworzyć" fakty i "kreować" rzeczywistość. Jednak tego rodzaju zarzut nigdy nie był kierowany pod adresem Dziennika. Czy Dziennik Łódzki jest naprawdę niezależny i obiektywny w zakresie swojej służby informacyjnej? Czy sygnalizowany reportaż jest jedynie przypadkowym nieporozumieniem? Czy u podstaw ocen nie leżą resentymenty lub uprzedzenia wynikające z antychrześcijańskich preferencji i nastawień światopoglądowych i moralnych niektórych autorów oraz dokonujących selekcji materiału redaktorów Dziennika? Nawet pobieżna lektura pisma uzasadnia niepokój czytelników akceptujących chrześcijański system wartości. Oto parę przykładów na potwierdzenie tej oceny.

1. Dziennik zamieszcza teksty stanowiące powtórzenie znanych z wcześniejszego okresu kłamliwych tez propagandy antykościelnej, np. w artykule Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni z 24, 25 maja 1997 r. są powtarzane wierutne bzdury i kłamstwa o popieraniu przez Kościół Hitlera, o pobłogosławieniu przez Piusa XII Wermachtu. W notatce zamieszczonej 31 lipca br. autor pisze o potępieniu przez Piusa XI w encyklice Mit brennender Sorge wydanej w 1937 r. narodowego socjalizmu jako zagrożenia dla świata, jednak tytuł notatki brzmi: Potępienie, którego zabrakło.

2. Dziennik w związku ze znaną sprawą odmowy sprawowania liturgii pogrzebowej zrezygnował z koniecznej bezstronności i obiektywizmu i zaangażował się w moralizatorskie udzielanie pouczeń Kościołowi (por. stanowisko redakcji w zakończeniu art. pt. Kościół zamknięty z 17, 18 maja 1997 r.).

3. Dziennik powtarza skandalizujące antykościelne "informacje" z prasy brukowej.

4. Dziennik Łódzki szerzy ideologię "New Age" zamieszczając horoskopy lub propagując formy różnego rodzaju okultyzmu, np. wywiady z wróżkami. A przecież propagowanie okultyzmu na charakter wyraźnie antychrześcijański i ogłupiający.

5. Dziennik zamieszcza na swoich łamach różnego rodzaju tzw. "towarzyskie" ogłoszenia. Przedstawiając poglądy czytelników na temat kontrowersyjnego plakatu reklamującego prezerwatywy, Dziennik nie koryguje fałszywego poglądu jakoby prezerwatywy chroniły przed AIDS.

To jedynie niektóre przykłady zderzenia się przez niektórych autorów Dziennika z podstawami i wartościami akceptowanymi przez ludzi wierzących.

W tej sytuacji nasuwa się pytanie, czy dla czytelników, którzy w ogromnej większości są katolikami, Dziennik jest obiektywnym i nieuprzedzonym źródłem informacji oraz czy warto czytać jedynie Dziennik?

Ks. Waldemar Kulbat

 


 

III Ogólnopolskie Forum Młodych Apostolstwa Modlitwy

W dniach 28 lipca - 1 sierpnia 1997 r. odbywało się w parafii Najświętszej Eucharystii w Łodzi III Ogólnopolskie Forum Młodych Apostolstwa Modlitwy.

Organizatorami Forum była młodzieżowa wspólnota Apostolstwa Modlitwy działająca przy parafii Najświętszej Eucharystii. Już od maja br. młodzi ludzie zbierali fundusze, m.in. poprzez sprzedaż specjalnie zdobionych symbolami chrześcijańskimi długopisów, papaterii, pocztówek, nalepek, podkoszulków i innych przedmiotów. Wiele osób wspierało inicjatywę swoimi datkami i pomocą. Dzięki temu udało się zapewnić zakwaterowanie (bezpłatne) i wyżywienie grupie ok. 100 uczestników, którzy przyjechali z całej Polski.

Program pod hasłem "Przyjdź Królestwo Twoje" obejmował nie tylko konferencje na tematy szczególnie aktualne dla młodych, wspólne modlitwy i zabawy, ale również Drogę Krzyżową ulicami osiedla, czy Mszę św. z udziałem wiernych z Łodzi połączoną z prezentacją charyzmatu Apostolstwa Modlitwy, przedstawieniem postaci i dzieła służebnicy Bożej Rozalii Celakówny oraz ewangelizację, na którą złożyły się osobiste świadectwa nawrócenia młodzieży i inscenizacje poruszające głęboko słuchających.

Nabożeństwa, adoracje i Msze św. odbywały się w kościele parafialnym gościnnie udostępnionym uczestnikom Forum.

Kierownictwo duchowe sprawowali Ojcowie Jezuici i klerycy licznie przybyli z Krakowa z o. Tadeuszem Kiersztynem - odpowiedzialnym na szczeblu ogólnopolskim za Apostolstwo Modlitwy.

Podczas Forum można było także nabyć najnowszy numer miesięcznika Posłaniec Serca Jezusowego, ciekawe książki o Rozalii Celakównie i duchowości Apostolstwa oraz śpiewniki i kasety z niekonwencjonalnymi pieśniami i piosenkami religijnymi.

Danuta Ołubek

 


 

Deklaracja AW "S" w Łodzi

Na konferencji prasowej, 1 sierpnia, zorganizowanej przez AW "S" w Łodzi dopisały prawie wszystkie mass media. Podjęte zostały dwa tematy: Pomoc powodzianom - przedstawił Henryk Formicki - przewodniczący Komisji ds. pomocy dla powodzian oraz członek Prezydium Zarządu Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ "Solidarność"; i drugi temat: Deklaracja AW "S" Regionalnego, czyli kandydatów Akcji Wyborczej "Solidarność" z województwa łódzkiego i sieradzkiego - omówił Waldemar Krenc - kandydat na posła z listy AW "S" oraz członek Prezydium Zarządu Ziemi Łódzkiej NSZZ "Solidarność".

Henryk Formicki został powołany do komisji ds. pomocy dla powodzian 10 lipca, a już za dwa dni wysłał pierwszy konwój z darami do Kłodzka i Dzierżoniowa i następnie do Świdnicy, Wrocławia, Mielca, Głogowa, Brzegu Dolnego, Kędzierzyna-Koźla i Opola.

Drugi temat na konferencji prasowej - jak już wspomniałam - to: Deklaracja AW "S". Waldemar Krenc powiedział, że jest to pierwsza deklaracja publiczna jakichkolwiek ugrupowań od 1989 r. W deklaracji tej przekazane są bolączki i problemy mieszkańców Łodzi, jak: kredyty mieszkaniowe, mieszkania, sprawy drobnych przedsiębiorstw, system podatkowy, bezpieczeństwo na ulicy, pomoc bezrobotnym, pomoc biednym.

To dotyczy 95% społeczeństwa, gdyż społeczeństwo jest biedne, tylko 5% - to ludzie bogaci.

"Z tego chcemy być później rozliczeni, bo pokazujemy, co chcemy zrobić, nie ma tu nic do ukrycia, gdyż pokazana jest prawda" - powiedział na zakończenie Waldemar Krenc.

E. P.