Archidiecezja Łódzka
Abp Ryś: Kościół chciał żebyś zmierzył z tym, że Chrystus klęka przed tobą jako niewolnik
23:26 | 29.03.2018 | Wyświetleń: 1305
Msza wieczerzy Pańskiej 2018IMG_2938

– Kościół chciał, aby się każdy zmierzył z tym obrzędem umywania nóg, żeby każdy zmierzył się z tym, że Chrystus klęka przed tobą jako niewolnik. Bo to pokazuje jaka jest rzeczywiście relacja Boga do człowieka. Kto tego nie przeżyje, kto tego nie chwyci, nie ma żadnego udziału w tym, co Jezus daje, w tym co Jezus wysłużył, co Jezus przyniósł. Nie masz nic od Niego, jeżeli tego nie przeżyjesz! – mówił podczas wielkoczwartkowej liturgii abp Grzegorz Ryś.

Mszą Wieczerzy Pańskiej, upamiętniającą pierwszą Eucharystię sprawowaną przez Chrystusa w Wieczerniku, Kościół rozpoczyna obchody Świętego Triduum Paschalnego, to jest największych świąt w całym roku liturgicznym. Liturgii sprawowanej w katedrze św. Stanisława Kostki w Łodzi, przewodniczył arcybiskup metropolita łódzki.

O dwóch znakach wielkoczwartkowej liturgii Wieczerzy Pańskiej mówił w swojej homilii pasterz Kościoła łódzkiego. – Kościół więcej niż przez połowę swojej historii w wielki czwartek wieczór nie przeżywał Mszy świętej. Ludzie, którzy przychodzili wieczór do kościoła przeżywali tylko dwa znaki. Pierwszym było Mandatum, to było umycie nóg – jeśli nie przyjął tego znaku, to nie było dla niego nic więcej. Komunii nie było! – podkreślił.

Mandatum nie było wydarzeniem jednorazowym dokonanym przez Jezusa. – Jezus nie zrobił mandatum raz w życiu. Nie chodzi o to, że Pan Jezus raz w życiu ukląkł przed apostołami i umył im nogi. Nie chodzi oto by to jednorazowo przypomnieć i na pewno nie chodzi o to, by to odegrać, ze ta liturgia to pobożny teatr, takie średniowieczne misterium. Zaraz wyznaczymy dwunastu do tego było komu nogi umyć, by przypomnieć sobie to, co Pan Jezus zrobił 2000 lat temu. Nie! To nie jest teatr, to jest liturgia! Jezus nie zrobił tego jednorazowo. To co Jezus zrobił pokazuje to, co Bóg robi wobec człowieka zawsze! – zaznaczył.

– Drugim znakiem – kontynuował kaznodzieja – z którym trzeba było się zmierzyć, a który i dziś też będzie, to obnażenie ołtarza. – zdjęcie obrusu – szaty Jezusa! Ołtarz, który jest znakiem Jezusa zostaje nagi. Jak się zdejmuje obrus z ołtarza i ten ołtarz znak Jezusa zostaje nagi przez zdjętą szatę. To jest obraz Jezusa, który został sam, do bólu sam, bez swojej szaty, wszyscy uciekli! To jest ważny znak. To nie zabawy liturgiczne. Trzeba się mierzyć z gołym ołtarzem. Patrzę na goły ołtarz i widzę siebie, który uciekam zostawiając Jezusa samego. – tłumaczył arcybiskup.

Kaznodzieja przypomniał też, że podczas ostatniej wieczerzy Jezus przyjmuje postać sługi kiedyś usługującego apostołom, a dziś każdemu człowiekowi.  – On nam służy! To nie my Jemu służymy, to On nam służy! On się nie daje wyprzedzić w służbie i to jest doświadczenie fundamentalne dlatego Jezus mówi do Piotra, jak się w tym nie odnajdziesz niczego nie doświadczysz ode mnie! Nie będziesz miał żadnego udziału ze mną! (…) Nie przewracajmy ról! Nie uważajmy, że to my obdarowujemy Boga w spotkaniu z Nim, to On jest nieustannie źródłem wszystkich możliwych darów. To On nam posługuje.  On jest cały dla nas. On jest zawsze pierwszy! – dodał celebrans.

Pod koniec homilii, arcybiskup łódzki skierował do zebranych w świątyni zaproszenie, by jeśli zechcą przystąpili do obrzędu mandatum, a on umyje im nogi. W obrzędzie, odpowiadając na propozycję abpa Rysia, wzięło udział ponad 40 osób. Byli wśród nich mężczyźni i kobiety oraz dzieci. To pierwsze w ten sposób odbywające się mandatum w łódzkiej katedrze. Zwyczaj umywania nóg, jest obecny tylko w liturgii wielkoczwartkowej i nawiązuje do tego, co uczynił Jezus wobec swoich uczniów.

Na zakończenie Mszy Wieczerzy Pańskiej, Najświętszy Sakrament został przeniesiony do kaplicy adoracji, która w tradycji Polskiej nazywana jest ciemnicą, gdzie pozostanie do celebracji liturgii na cześć Męki Pańskiej, w wielkopiątkowy wieczór.