Archidiecezja Łódzka
Przemówienie bpa A. Lepy na zakończenie uroczystości konsekracyjnych
18:00 | 02.01.2018 | Wyświetleń: 596
bp Adam Lepa 61

Pośród różnorakich odczuć, jakie w tej chwili przeżywam, dominuje przede wszystkim wzruszenie. Ono zapewne sprawia, że nie znajduję odpowiednich i najwłaściwszych słów, aby wyrazić to, co obecnie myślę, czuję i przeżywam. Zwłaszcza, że przeżyć takich doznaję w tym miejscu po raz pierwszy.

Nie było mi bowiem danym otrzymać w katedrze łódzkiej żadnego że święceń, albowiem wszystkie tak zwane niegdyś niższe święcenia otrzymałem w kaplicy seminaryjnej.

Subdiakonat przyjąłem w auli Seminarium (kaplica była wtedy w remoncie); święceń diakonatu udzielono mi w kościele Najświętszego Imienia Jezus (podówczas akademickim). Natomiast święcenia kapłańskie przyjąłem w kościele Podwyższenia Świętego Krzyża w Łodzi.

Uroczystości te przeżywałem w różnych miejscach, ale nigdy w katedrze.

Dziś zrozumiałem, że Bóg w nieskończonej swojej dobroci i wspaniałomyślności pozostawił mi jakby i zatrzymał to miejsce, aby w nim obdarować mnie już pełnią kapłaństwa. Natomiast to, co było dotąd, stanowiło długie i rozległe przygotowanie do podjęcia tej posługi, jaką sakra biskupia wyznacza mi w obronie Kościoła łódzkiego, w którym matką wszystkich świątyń jest właśnie ta katedra.

Odczytuję to sobie jako znak, który zobowiązuje mnie do ofiarnej i wytrwałej posługi wobec ludu Bożego tej diecezji. Będzie to, jak sądzę, najlepszy sposób wyrażenia Bogu wdzięczności za pełnię kapłaństwa Chrystusowego, którą traktować zawszę będę jako dar niczym nie zasłużony.

„Biskupstwo oznacza obowiązek a nie zaszczyt” – podkreśla Kościół w czasie udzielania sakry.

Pragnę ten biskupi obowiązek wypełniać zgodnie z przyjętym zawołaniem, a więc „w miłości i cierpliwości”. Wszak nie sposób dzisiaj służyć wytrwale i owocnie, nie miłując człowieka i nie zdobywając się wobec niego na odpowiednią dozę cierpliwości, która jest darem trudnym, lecz błogosławionym w skutkach. Jak mówi Święty Paweł, J1,a;wet „ucisk prowadzi do cierpliwości, cierpliwość rodzi wypróbowanie w cnocie, a wypróbowana cnota – nadzieję” (Rz 5,3-4).

Ufam gorąco, że Przewodniczką i Wspomożycielką w tej posłudze będzie mi Maryja, Matka Chrystusa i Matka Kościoła, Królowa Apostołów. Wszak Jej Syn okazuje nam zawsze i niezmiennie serce, które jest „cierpliwe i wielkiego miłosierdzia” (z Litanii do Serca Pana Jezusa). Miłosiernemu Bogu dziękuję pokornie również i za to, że w dzisiejszej uroczystości; uczestniczy moja matka.

Na jej ręce składam synowskie podziękowanie za to, że z domu rodzinnego wyniosłem głęboką wiarę i miłość do Kościoła Chrystusowego.

Dlatego właśnie, przed udzieleniem uroczystego błogosławieństwa biskupiego pozwoliłem sobie prosić matkę o nakreślenie na moim czole znaku krzyża. Zawsze to dotąd czyniła.

Mogliśmy dziś uczestniczyć- w pięknej, bogatej i na pewno niepowtarzalnej uroczystości, ponieważ wcześniej, Ojciec Święty Jan Paweł II zechciał był powołać mnie do posługi biskupiej.

Pragnę w tej chwili publicznie wyrazić moją wielką wdzięczność wobec Jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła II.

Ustanowienie mnie biskupem pomocniczym w diecezji łódzkiej było ze strony Ojca Świętego wyrazem zaufania w stosunku do mojej osoby, co tym bardziej skłania mnie do zapewnienia o żywionej najgłębszej czci i uległości wobec Biskupa Rzymu i Piotra naszych czasów.

Wielką i bardzo serdeczną wdzięcznością obejmuję dziś Najdostojniejszego Księdza Kardynała Prymasa, naszego Metropolitę a mojego Konsekratora.

Już u samego progu nowej mojej posługi zechciał mi udzielić błogosławieństwa, podkreślając zarazem, że droga życia biskupiego jest drogą krzyża.

Z serdecznością przyjął mnie w poczet dostojnego grona Episkopatu Polski, a dziś udzielił mi sakry biskupiej, wygłaszając homilię, którą przyjąłem także jako skierowane do mnie przesłanie i swoistą katechezę. Dziękując za to wszystko, pragnę zapewnić Waszą Eminencję jako Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski o moim oddaniu i stałej gotowości do owocnej współpracy.

Słowa szczególnej wdzięczności, która towarzyszyć mi będzie w całej posłudze życia biskupiego, pragnę złożyć na ręce Gospodarza dzisiejszej uroczystości – Arcypasterza Świętego Kościoła łódzkiego.

Dziękuję za to, że zechciał wskazać mnie Ojcu Świętemu jako kandydata na swojego sufragana, a tym samym, że zamierza widzieć mnie w gronie swoich najbliższych współpracowników w posługiwaniu ludowi Bożemu diecezji łódzkiej.

Mojemu Pasterzowi winienem też serdeczną wdzięczność za jego wzruszające zatroskanie wokół przygotowań do dzisiejszej konsekracji, zwłaszcza, że przebiegały one w czasie dość krótkim i wypełnionym rozlicznymi pracami.

Księdzu Biskupowi Ordynariuszowi wyrażam wreszcie swoją wdzięczność za spełnienie wobec mnie posługi współkonsekratora, oraz za wszystkie przejawy życzliwości, której, bardzo często i od dawna doznawałem.

To wszystko jeszcze bardziej zobowiązuje mnie do wytrwałej i ofiarnej posługi biskupiej w Kościele łódzkim w pełnej jedności z jej Pasterzem.

Współkonsekratorami moimi byli pozostali księża biskupi łódzcy: ks. biskup Józef Rozwadowski, ks. biskup Jan Kulik oraz ks. biskup Bohdan Bejze. Wyrażam im za to w tym miejscu swoją serdeczną wdzięczność, zapewniając jednocześnie, że nigdy nie zapomnę różnorakich oznak dobroci, których z ich strony od dawna doznaję. Ufam, że moja współpraca z księżmi biskupami, wynikająca z wezwania mnie do nowej posługi nie sprawi nikomu zawodu, lecz przeciwnie: okaże się ofiarna i w pełni owocna.

Wyrazy głębokiej mojej wdzięczności kieruję pod adresem Najdostojniejszych Księży Biskupów, którzy przybyli do nas z wielu diecezji polskich. Diecezje te wymienił imiennie Arcypasterz łódzki w swoim przemówieniu powitalnym.

Najdostojniejszym Księżom Biskupom dziękuję bardzo serdecznie za przybycie, za udział w dzisiejszej uroczystości, za złożone gratulacje i życzenia oraz za dar szczególnie dla mnie cenny: za dar modlitwy.

Miałem szczęście poznać wszystkich Księży Biskupów na Jasnej Górze podczas nie dawnych rekolekcji Episkopatu i wtedy już spotkałem się z wieloma oznakami życzliwości a nawet sympatii.

Jestem za to głęboko wdzięczny.

Osobne moje podziękowanie kieruję pod adresem przedstawicieli Jasnej Góry z Ojcem Generałem Józefem Płatkiem na czele – za ich obecność, za modlitwy, zwłaszcza tam – na Jasnej Górze zanoszone w mojej intencji.

Bardzo sobie cenię obecność na tej uroczystości dwóch dostojnych delegacji: delegacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz delegacji Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Uczelnie, które poprzez odbywane w nich studia, kształtowały mnie i przygotowywały do podejmowania nowych i odpowiedzialnych zadań, wynikających z troski o dusze ludzkie.

Wyrażam wdzięczność obydwu delegacjom. Na ich ręce składam podziękowanie za wszelkie dobro, jakie wyniosłem z uczelni w ramach odbywanych studiów.

W uroczystości dzisiejszej uczestniczy także delegacja Łódzkiego Oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej. Cieszę się z tej obecności i wyrażam swoją głęboką wdzięczność.

Pragnę wreszcie wyrazić swoje serdeczne podziękowanie tym wszystkim, którzy dziś tak licznie wypełniają mury tej katedry.

A zatem z braterskim pozdrowieniem i z wdzięcznością zwracam się do wszystkich kapłanów: dziecezjalnych i zakonnych, dziękując mi bardzo serdecznie za udział w uroczystości, za dotychczasową życzliwość oraz za wielki dar modlitwy.

Z podobną wdzięcznością odnoszę się do obecności i modlitw sióstr zakonnych tak licznie tu zgromadzonych oraz naszych alumnów.

Szczególnie wdzięczny jestem tym osobom, które wzięły na swoje barki ciężar przygotowań i organizacji dzisiejszej uroczystości.

Wśród obecnego tu laikatu pragnę wyróżnić wdzięcznym podziękowaniem przedstawicieli łódzkiego świata pracy oraz przedstawicieli Łodzi akademickiej.

Wiernym, obecnym dziś w Katedrze pragnę podziękować w sposób szczególny.

Wielu z nich to moi uczniowie i wychowankowie z czasów gdy byłem katechetą i duszpasterzem akademickim.

Wielu reprezentuje parafie, w których niegdyś pracowałem: parafię Dobroń, parafię Przemienienia Pańskiego w Łodzi, pobliską parafię Błogosławionej Urszuli. Są również wierni z mojej 02parafii rodzinnej – parafii Świętego Wojciecha w Łodzi.

Śmiem jednak twierdzić, że znaczna liczba obecnych to przedstawiciele parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi, w której sprawuję posługę proboszcza.

Wszystkim zatem: dzieciom, młodzieży, dorosłym, przybyłym delegacjom (w tym słynnej orkiestrze z Dobronia) składam bardzo serdeczne i bardzo wdzięczne podziękowanie: za udział w uroczystości, za modlitwy, za każdy przejaw życzliwości oraz za bezcenny dar dawnej, niekiedy długoletniej i bardzo owocnej współpracy.

Dziś zdaję sobie sprawę, może jak nigdy dotąd, w jakim stopniu wypowiadane słowo jest niewspółmierne w stosunku do otrzymanych darów oraz do tej wielkiej powinności człowieka, której na imię wdzięczność.

Niech mi wolno będzie na koniec zapewnić wszystkich, że jestem ich wielkim dłużnikiem: wobec ogromu zadań, przed którymi obecnie stoję i w obliczu dotychczasowej życzliwości, której tak wiele i zewsząd doznawałem. Bóg zapłać! i Szczęść Boże!