Konferencja papieska w Łodzi – w 30. rocznicę wizyty Jana Pawła II w tym mieście
22:12 | 30.10.2017 | Wyświetleń: 390
2. Konf.2017 w Łodzi bp Adam Lepa foto Marek Kamiński

Łódzki Oddział Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy po raz jedenasty zorganizował ogólnopolską konferencję, zapraszając do udziału w niej dziennikarzy, ekspertów, teologów i licząc na szeroki odzew publiczności. W tym roku konferencja dedykowana była osobie i dziełu Św. Jana Pawła II – ze szczególnym uwzględnieniem Jego zasług dla naszej Ojczyzny- tytuł wiodący sympozjum: „Polska w nauczaniu Św. Jana Pawła II”.

Po dwu „wypowiedziach wstępnych” (ks. bpa Adama Lepy oraz Rektora Seminarium, ks. dra Stanisława Patera) oraz słowie wprowadzającym głównego Organizatora – red. Krzysztofa Nagrodzkiego („Polska – w myśli, mowie i uczynku”), pierwszy referat („Praca to też forma patriotyzmu”) wygłosił red. Zygmunt Chabowski, podkreślając jak wiele uwagi poświęcił temu fundamentalnemu tematowi Jan Paweł II i jak wielkie znaczenie wychowawcze ma dla nas czerpanie z Jego refleksji dzisiaj. Każdy człowiek ma prawo do pracy – przekonywał Jan Paweł II – i nie może być wykorzystywany instrumentalnie jako jeden ze środków produkcji.

Podobny w charakterze był wykład prof. Michała Seweryńskiego, z tym że dotyczył „nauczania Ojca Świętego skierowanego do środowisk akademickich w Polsce”. Papież często podkreślał, że wiara nie może być oderwana od nauki i rozumu, ponieważ wtedy pojawia się ryzyko, że zacznie być sprowadzana jedynie do mitu czy emocji. Naukowcy ponoszą odpowiedzialność etyczną przed historią za intelektualny wymiar wiary, zaś uniwersytety mają misję formacyjną wobec społeczeństwa. Inaczej nauka nie będzie dobrodziejstwem, tylko zagrożeniem, czego przykładem są np. eksperymenty genetyczne lub upadek wielu placówek naukowych poddanych indoktrynacji lewicowych nurtów światopoglądowych.

Z kolei ks. prof. Paweł Bortkiewicz podkreślił, że w dorobku intelektualnym Ojca Świętego należy zawsze odczytywać znaki czasu, ponieważ obecnie w świecie trwa zaciekła wojna cywilizacyjna i kulturowa, przed którą Papież uprzedzał. Nie należy bać się utożsamiania z narodem, bo jest to naturalna droga życia każdego człowieka. Nie można też ulec pokusom demokracji liberalnej. Często podkreśla się, że to demokracja tworzy państwo prawa. Tak, lecz jest tu pewna wątpliwość. Trzeba przestrzegać praw obywateli, ale czy większość zawsze odwołuje się do dobra i prawdy? Dziś mamy silne zachwianie prawa naturalnego poprzez demokratycznie uchwaloną aborcję czy procedury in vitro, a wszak prawo do życia jest podstawowym prawem każdego człowieka, szczególnie tego najsłabszego. Jeśli zatem państwo prawa będzie oparte na Dekalogu, wtedy wszystko inne będzie na swoim miejscu – nie raz przekonywał Jan Paweł II. Boskie prawo jest uniwersalne, bo to Bóg jest Stwórcą narodów, zaś demokracja oderwana od wartości staje się zakamuflowanym, albo jawnym, totalitaryzmem.

Papież był w Łodzi w czerwcu 1987 roku. W pamięci Polaków zapadły trzy wydarzenia z tej wizyty: Komunia Święta dla 1500. dzieci na lotnisku Lublinek, spotkanie z kobietami zatrudnionymi w zakładach włókienniczych „Uniontex” oraz spotkanie ze środowiskiem akademickim w łódzkiej Katedrze. Z fabryki „Uniontex” do dzisiejszych czasów przetrwały ruiny niszczejący pośród drzew i zarośli (nawet hala, w której doszło do spotkania nie została odremontowana). Dobrze, że ludzie, którym Jan Paweł II udzielał Komunii na lotnisku – przy różnych okazjach – proszeni są o wspomnieniowe wypowiedzi i do dziś mogą dać świadectwo…

Bezpośrednim świadkiem tamtych wydarzeń był ks. bp Adam Lepa – w roku 1987 koordynator papieskiej wizyty w Łodzi.

Prelekcja księdza biskupa („Blaski i cienie przygotowań do Wizyty”) była kopalnią wiedzy o tamtych czasach i niełatwej koegzystencji Kościoła i państwa komunistycznego. Skrząca się dowcipem, pełna nieznanych szczegółów, faktów, anegdot, cytatów, może być cennym materiałem i dla zawodowego historyka, i dla każdego, kto interesuje się dziejami swojego miasta. Jan Paweł II dał w Łodzi świadectwo, jak głęboko szanuje godność polskiej kobiety – żony, matki, ciężko pracującej robotnicy. Uczył, że te wszystkie kobiece role należy „zanurzać w Chrystusie, w Jego Ofierze”… Papież w każdym człowieku odnajdywał godność płynąca z przynależnej mu sytuacji dziecka Bożego. W tamtych latach Polacy zaczęli „oswajać” się z myślą Polskiego Papieża, ale jeszcze dość mocno tkwili w realiach komunizmu. Dlatego w pewnym sensie było to spotkanie „dwóch światów”: przedstawicieli polskiego Kościoła, ożywionego i upewnionego obecnością w Rzymie Polaka oraz komunistycznych urzędników przeżywających poczucie pewnego „ideologicznego zagrożenia”. Wzajemne przedzieranie się do siebie, mimo operowania dwoma różnymi językami i pomimo mnożenia utrudnień ze strony władzy, dało w sumie efekty pożyteczne, pozytywne, a czasem nawet… humorystyczne. Niewątpliwie wizyta w Łodzi była najważniejszym wydarzeniem w historii naszego miasta. Zapoczątkowała szereg wspaniałych kontynuacji, które nie zdarzyły by się bez tego najważniejszego. W rok po wizycie miał miejsce I Kongres Eucharystyczny, a dla upamiętnienia Komunii Świętej na Lublinku zostało ustanowione Święto Eucharystii, odtąd co roku obchodzone w czerwcu. Zaczęły powstawać nowe parafie, erygowano Instytut Teologiczny, powstał pierwszy w Polsce Dom Samotnej Matki i Katolicki Ośrodek Adopcyjny…

Niestety, w trakcie samej wizyty łódzki Kościół spotkał się z wieloma przejawami obstrukcji ze strony władz komunistycznych, które robiły wszystko, by nie dopuścić do Papieża dużej liczby osób. Oto kilka przykładów: dzieci pierwszokomunijne miały być dowiezione i wysadzone dwa kilometry przed Lublinkiem. Resztę trasy miały pokonać pieszo. Dopiero po negocjacjach władze zgodziły się przywieźć je na płytę lotniska. Później wszystkie były sprawdzane, czy aby… nie wnoszą czegoś niebezpiecznego. Na spotkanie ze środowiskiem akademickim w Katedrze władze nie wyraziły zgody rektorom: Wojskowej Akademii Medycznej i „Filmówki”, resztę rektorów zatrzymała po drodze milicja, legitymując ich i próbując utrudnić dotarcie do świątyni. Interweniowała Kuria i potem spotkanie odbyło się bez przeszkód. Włókniarkom w „Uniontexie” zabroniono w słowach powitania prosić o błogosławieństwo. Dlatego przemówienie Papieża co chwila przerywały okrzyki: „Ojcze Święty, pobłogosław!” Przemówienie transmitowało radio, miało też być transmitowane na okoliczne ulice, ale w ostatniej chwili megafony „zepsuły się”. Jednak mieszkańcy natychmiast uruchomili w oknach odbiorniki radiowe i pokonali te „kłopoty techniczne”… Władze robiły wszystko, żeby potwierdzić mit „czerwonej Łodzi”. Na szczęście ostatnie słowo zawsze należy do miłości nie do nienawiści. To Polski Papież pozostał we wdzięcznej pamięci ludzi, a nie małostkowi urzędnicy.

II część Sesji rozpoczął red. Tomasz Bieszczad. Wypowiedź „Objawienia Św. Jana Pawła II” była na poły felietonem, na poły reportażem – jak sam autor zastrzegł. Czerpała z osobistych wspomnień i z dzisiejszego przeżywania wiary, którego nauczył nas Polski Papież. Autor zadał pytanie: „Kim bylibyśmy dziś bez Jana Pawła II”, dziękując za pozostawienie Polski w wyróżniającej się – na tle Europy – sytuacji kraju o ciągle żywym stosunku do chrześcijaństwa i żywej wierze, czego dowodem była choćby opisana w referacie Akcja „Różaniec do Granic” na brzegu Nysy Łużyckiej.

Z kolei prof. Krystyna Czuba wygłosiła wykład o dziedzictwie kulturowym Polski, podkreślając, że ma ono wielki wkład w dzieje chrześcijańskiej Europy. Byliśmy jej Przedmurzem, powstrzymaliśmy największe dla niej zagrożenie: najazd bolszewicki w 1920 roku. Nasza historia obfituje w cierpienia, wojny, powstania, ale też w zwycięstwa, nie zawsze militarne, ale zawsze moralne. Nie mieliśmy kolonii, byliśmy krajem tolerancyjnym wyznaniowo. Siłą Polaków był związek z ziemią, z Ojcowizną, którą Jan Paweł II zawsze całował po przylocie na lotnisko. Dobrze zatem, że doszło do opamiętania i zaprzestano masowej wyprzedaży ziemi cudzoziemcom. To jest nasza tożsamość, tak samo jak tradycja kulturalna i ludowa obrzędowość, które scalają naród i poszczególne środowiska w jedno. Obowiązkiem wobec tego dziedzictwa jest dawanie przez nas patriotycznego świadectwa swojej tożsamości, zwłaszcza w czasach próby sił w Europie. Nie wolno ulegać kompleksom, poczuciu wyimaginowanej winy. Polskie dziedzictwo to powód do prawdziwej dumy.

O testamencie artystycznym Jana Pawła II mówiła red. Temida Stankiewicz-Podhorecka. Przypomniała, że Karol Wojtyła był wspaniałym i docenionym aktorem, że kochał teatr. Jako Papież często kierował swoje słowa do środowisk twórczych, podkreślając, że kultura powinna zawsze obrazować piękno. Tymczasem w dzisiejszym teatrze dominuje brzydota, szerzy się w nim demoralizacja celowo nakierowana na atak na publiczność. Coraz częściej wystawiane są bluźniercze sztuki wyśmiewające i opluwające chrześcijaństwo, krzyż, uczucia religijne, symbole narodowe, patriotyzm, osobę Papieża. Dla wielu zespołów nie ma już żadnej świętości. Twórcy, aktorzy, w imię fałszywie pojętej wolności artystycznej, uważają, że nie ma żadnych granic, że wszystko można wyszydzić i zohydzić, ale nikt z wyszydzonych nie ma prawa się obrazić, bo opór obrażonych to… zamach na wolność. Autorzy takich prowokacji są często zakorzenieni w marksizmie albo doktrynach masonerii. Kościół jest dla nich nie do przyjęcia, chrześcijaństwo jest wrogiem. Dlatego trzeba żeby publiczność od najmłodszych lat orientowała się w tej perfidnej grze i nie chciała oglądać brzydoty, wulgarności i prymitywnej agresji. Niestety młodzież, zwłaszcza gimnazjalna, z rechotem i zachwytem ogląda prymitywne i wulgarne przejawy strukturalnego zła w teatrze.

Przedostatnim mówcą był red. Krystian Kratiuk z dwumiesięcznika „Polonia Christiana” i portalu PCh24. Jego wypowiedź traktowała o „sile rodziny w nauczaniu Jana Pawła II”. Zdaniem prelegenta trzeba Polskiego Papieża „odlukrować”, nie wolno Go sprowadzać – jak to czynią lewicowe media – do przysłowiowych „kremówek”. Jan Paweł II był wojownikiem. Trzeba przypominać postać niezłomną w swoich poglądach, walczącą o rodzinę, o godność kobiety, o godność narodu. Papież mówił, że „nie można zrozumieć Polski bez Chrystusa”. To jednoznaczna diagnoza. Był bardzo stanowczy w swoich poglądach i to liberałowie przemilczają. Podkreślał, że cywilizacja śmierci to nie tylko aborcja i eutanazja, ale także narastająca liczba rozwodów, związki homoseksualne, czy życie w konkubinacie, a więc w grzechu ciężkim.
Nie wahał się przed stwierdzeniem, że związek dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet – nie jest rodziną. Wzywał parlamenty europejskie, żeby na takie „eksperymenty” nie pozwalały. Dziś część państw Unii Europejskiej zalegalizowało śluby homoseksualne. Trwa kampania promocyjna rozwodów. Już prawie połowa zawartych związków kończy się dziś w Europie rozwodem. Nawet kraje ongiś wierna chrześcijaństwu – jak Malta – je „zalegalizowały”. Nikt nie liczy się z okaleczonymi psychicznie dziećmi pozbawionymi, wbrew ich woli, kontaktu z jednym z rodziców. Trzeba walczyć, trzeba „być jak Jan Paweł II”. Pan Jezus mówił św. Faustynie, że „Polskę szczególnie umiłował” i obiecał, że ją wywyższy, ale tylko wtedy, gdy będzie posłuszna Jego woli. Polska jest „inna” niż reszta Europy i ma być „inna”. Teraz to się właśnie rozstrzyga…

Ostatnim mówcą był red. Tomasz Terlikowski z Telewizji Republika. Jego spontaniczne, błyskotliwe wystąpienie było kolejnym demaskatorskim uderzeniem w politykę prowadzoną w Europie – a także przez niektóre lewicowe środowiska w Polsce – przeciw wierze chrześcijańskiej i Kościołowi. Zawierało wiele mało znanych, lub nieznanych szczegółów i oryginalnych opinii. Pokazywało precyzyjnie, co znaczy „stanie po stronie prawdy” w cywilizacyjnym sporze jaki obecnie nadal toczy się w świecie.

To wystąpienie (i wszystkie inne zaprezentowana na Konferencji) należy po prostu poznać w całości.

Spotkanie dziennikarzy, kapłanów i naukowców tradycyjnie zakończyła syntetyzująca wypowiedź ks. bpa Adama Lepy oraz wspólny śpiew „My chcemy Boga”.

Konferencja zostanie obszernie zdokumentowana. Na portalu łódzkiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy zostanie (wkrótce) umieszczone jej pełne nagranie. A w połowie stycznia ( a być może wcześniej) ukaże się wydanie książkowe zawierające wszystkie wystąpienia.