Bp Marczak: Chrystus pragnie miłości. Pragnie, aby zobaczyć Go w drugim cierpiącym człowieku!
18:41 | 05.09.2017 | Wyświetleń: 517
odpust Matki Teresy 2017IMG_6765

Blisko 150 podopiecznych sióstr Misjonarek Miłości uczestniczyło we Mszy świętej sprawowanej 5 września w uroczystość świętej Matki Teresy z Kalkuty w łódzkim domu p.w. najświętszego Serca Jezusowego. Liturgii przewodniczył Administrator Archidiecezji Łódzkiej – ks. bp Marek Marczak.

– Dokładnie 20 lat temu zmarła Matka Teresa z Kalkuty. – mówił we wprowadzeniu do liturgii bp Marczak. Zmarła tam gdzie prowadziła swoje dzieło. Opuściła jedno zgromadzenie zakonne, aby założyć inne, zajmujące się najbiedniejszymi, najbardziej potrzebującymi. W swoim spotkaniu z Chrystusem na krzyżu, usłyszała Jego słowo: Pragnę. Słowo to, siostry umieszczają w swoich kaplicach pod krzyżem. Chrystus pragnie miłości. Pragnie, aby zobaczyć Go w drugim cierpiącego człowieku. – podkreślił.

We Mszy świętej obok ośmiu sióstr pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, Indii, Sri Lanki i Polski, podopiecznych, którymi zajmują się na co dzień siostry, obecni byli także kapłani, wolontariusze oraz zaprzyjaźnieni z Misjonarkami Miłości łodzianie.

Podczas liturgii kazanie wygłosił ks. dr Grzegorz Dziewulski, który co tydzień sprawuje Eucharystię dla sióstr w języku angielskim i posługuje podopiecznym odwiedzającym dom przy ul. A. Struga 90 w Łodzi.

Kaznodzieja przypomniał o realiach środowiska w jakim żyła założycielka Misjonarek Miłości i wskazał na to, że – Matka Teresa, żyła w świecie, w jakim panowały i wciąż panują religie Hinduizmu, w wielorakich postaciach. Według tych religii, człowiek zbiera sobie jakąś karmę, jakiś potencjał energii, który rozstrzygnie o jego przyszłości. O jego przyszłym losie. Jest to dość praktyczne przekonanie, bo gdy hindus widzi żebraka, to patrzy na niego inaczej niż chrześcijanin. Bo chrześcijanin będzie myślał ewangelią – należy takiemu człowiekowi pomóc. Natomiast hindus powie: taka jest jego karma, w następnym życiu będzie mu lepiej. Hindus przejdzie obok. Dlatego też wejście Matki Teresy z ewangelią w życie hindusów zadziwiło i zaskoczyło wielu. – tłumaczył kaznodzieja.

Przypomniał, że założycielka Misjonarek Miłości w swoim życiu przeżywała ciemną noc, ale zupełnie inaczej niż inni święci, którzy także mieli to doświadczenie braku obecności Pana Boga. – W przypadku Matki Teresy ciemności duszy, to ciemności których doświadczali hindusi, do których poszła. Jej ciemność, to ich pragnienia wynikające z braku poznania Boga. Pustka, którą ona mogła wypełnić ewangelią i swoją posługą. – dodał.

Dzieląc się swoim doświadczeniem spotkania z potrzebującymi pomocy, profesor łódzkiego seminarium zauważył, że – wszyscy jesteśmy żebrakami! Kto z nas nie żyje z łaski Bożej? Dopiero jak stracimy, to doświadczamy, że żyjemy z Bożej łaski, z Bożego miłosierdzia, z Bożej dobroci. Dopiero uznajemy, że wszystko jest darem. Czy jest coś, czego moglibyśmy nie stracić? Czyż wszystko nie jest Bożym darem dla nas? –  pytał.

Po zakończeniu Mszy świętej siostry wraz z wolontariuszami przygotowali obiad, który w jadłodajni prowadzonej przez Misjonarki Miłości, wydawany jest codziennie dla wielu potrzebujących.

Misjonarki Miłości posługują w Łodzi od 2003 roku. Obecnie w domu p.w. Najświętszego Serca Jezusowego mieszka osiem sióstr, pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, Indii, Sri Lanki i z Polski. Siostry opiekują się chorymi i bezdomnymi prowadząc dla nich: schronisko, jadłodajnię. Umożliwiają im kąpiel, a także służą wszelką pomocą i wsparciem, także duchowym.