Nie zapomnij o nas, powstańcach
08:00 | 31.07.2017 | Wyświetleń: 260
DSC_0402

Nie zapomnij o nich – Bolesławie Matulewiczu ps. Virtus, młodym chłopaku, synu oficera policji w Zgierzu. Poległ już na początku powstania w ataku na Dworzec Gdański. O jego bracie Wiktorze ps. Luxor, który, zmarł sześć lat temu i do samego końca opowiadał o tamtym czasie i tych młodych chłopcach i dziewczętach pokolenia Kolumbów, ich ideałach i marzeniach. To nasi łódzcy powstańcy. Jedni z bardzo wielu. Tych poległych w 1944 roku i tych, którzy odeszli już potem i zdążyli młodym ludziom przekazać te wartości, z jakimi szli na barykady. Drzwi mieszkania Luxora praktycznie się nie zamykały. Bo ten, który walczył w batalionie Zośka, który przyjaźnił się z Aleksandrem Kamińskim, był wspaniałym gawędziarzem. Potrafił wywołać uśmiech, wzruszyć, rozbawić. Harcerzy i uczniów, młodych i starszych. Teraz przychodzą na jego grób na łódzkim Starym Cmentarzu z brzozowym krzyżem, takim, jaki ma Bolek na Powązkach. To także symboliczny grób dla niego. I dla ich ojca – Kazimierza Matulewicza zamordowanego w Twerze przez Sowietów. I o nim też trzeba pamiętać. Przed wojną komisarz Matulewicz był jednym z inicjatorów sprowadzenia do Łodzi relikwii św. Kazimierza z Wilna.

Ale nie zapomnij też o tych żyjących jeszcze powstańcach. Choćby o Janie Kubiaku ps. Strzała. Pochodzącym z podłódzkiego Będkowa żołnierzu. W chwili wybuchu powstania miał 23 lata. Jest jedynym żyjącym, który był przy śmierci Tadeusza Gajcego. Nieeksponowany, zapomniany… Po wojnie był wykładowcą na wydziale chemii spożywczej Politechniki Łódzkiej.

Co w nich szczególnego, że młodzi i my nieco starsi, chcemy do tych postaci powracać, wzorować się na nich? Czy to ta ich piękna świętość, piękne życie i umieranie „za”? Ta wierność pomimo zakrętów losu, wydarzeń i sytuacji? Może to wartości, którymi żyli i z którymi szli walczyć? To Bóg, honor, Ojczyzna. Od których nie można zdezerterować.

Tak wspaniałe są akcje, które podejmują dziś młodzi ludzie, idąc sprzątać groby tych, którzy otworzyli nam drzwi wolności. Kilka dni przed rocznicą powstania odbyła się taka w Piotrkowie Trybunalskim.

Nie zapominajmy o nich. O tych młodych duchem, kochanych. Tych harcerzach i harcerkach, sanitariuszkach, łączniczkach, o tych chłopcach, którzy trzymali w ręku karabiny często większe od nich samych, którzy z granatem w ręku biegli naprzeciw silniejszego nieprzyjaciela. To przecież oni uczyli nas, czym honor i jak pozostać wiernym do końca.


Źródło: Niedziela Łódzka