Milejów: rodzice i dziadkowie przykładem dla młodych
08:38 | 24.07.2017 | Wyświetleń: 498
IMGP6869

– Cóż może nam powiedzieć św. Maria Magdalena? Nam ludziom XXI wieku? Światu współczesnemu, tak bardzo zeświecczonemu? – pytał w homilii podczas odpustu św. Marii Magdaleny główny celebrans uroczystości, ks. Jan Bieda. Świętą wspominano w parafii, która także nosi jej wezwanie i w miejscu, gdzie w XV wieku stał drewniany norbertański kościół jej poświęcony. –  Ona uczy, by szukać Chrystusa. A jak często my go szukamy? – mówił. I wskazywał, że to rodzice i dziadkowie powinni być przykładem dla dzieci, wnuków, młodych ludzi, tego szukania Boga i takiej praktyki religijnej, by nasze kościoły wciąż były pełne, by co niedziele być na Mszy św. – św. Maria Magdalena uczy nas także nieustannego powstawania i wiary żywej, do końca – dodał. Oraz jest przykładem wielkiego Bożego miłosierdzia.

Witając zgromadzonych w świątyni proboszcz parafii ks. Piotr Szubski podkreślił, że obchodzony w Milejowie odpust i wspomnienie patronki tego miejsca jest szczególnie ważne teraz, w tym czasie, gdy toczy się tak wielka batalia o szacunek dla kobiety, o uszanowanie rodziny i tego, co święte. Piękną oprawę muzyczną uroczystości zapewniła parafialna orkiestra, której powstanie datuje się na 1876 rok i która w okolicy cieszy się sławą i wciąż ma nowych, młodych muzyków. To pokazuje przywiązanie do tradycji i jedność. I o takiej jedności mówił też w kazaniu ks. Jan Bieda. Nawiązał do tego, co obecnie dzieje się w kraju – jesteśmy teraz podzieleni, a powinniśmy być razem, bo siła tkwi w jedności – mówił porównując to, co obecnie do czasów komunistycznych, gdy internowano prymasa tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, by rozbić Kościół, ale w ludziach była wielka wiara – dajmy przykład światu i laickiej Europie, że jesteśmy wierzący i nie wstydzimy się wiary – apelował. Pokażmy, że nasza tożsamości narodowa i chrześcijańska ma ponad 1050 lat – dodał. Dlatego świadczmy o Chrystusie wszędzie i tej odwagi, tej wierności uczmy się od świętych – podkreślił.

Odpustową Eucharystię zakończyła prefacja do św. Marii Magdaleny i procesja wokół świątyni, w której niesiony był obraz świętej czczonej tu od stuleci. Po procesji wszyscy odśpiewali „Boże coś Polskę”.

Milejowska parafia powstała pod koniec XIII wieku. Założyli ją sulejowscy cystersi. To oni wybudowali tu najpierw drewniany kościół pw. Opieki św. Józefa a w połowie XIV wieku pw. św. Marii Magdaleny. Potem parafię milejowską przejmują norbertanie, którzy w XVIII wieku wznoszą tu kościół pw. Świętych Aniołów Stróżów. I te trzy wezwania parafia nosi do dziś. Na przełomie XIX i XX wieku zostaje tu wybudowana nowa świątynia, już okazała, w stylu gotyku nadwiślańskiego, nawiązująca wyglądem do kościoła mariackiego w Krakowie. Ze słynącym łaskami obrazem Matki Bożej Milejowskiej i bocznym ołtarzem św. Marii Magdaleny, z ponad stuletnimi witrażami i 20-głosowymi organami firmy /Krukowskiego, które niedawno przeszły gruntowną renowację. I w tym kościele do dziś gromadzą się wierni i w nim także widać ślady przeszłości. Wystawione są XVIII i XIX wieczne ornaty, stare parafialne księgi. Na ścianach tablice poświęcone tym, którzy fundowali kościół, ale też kapłanom, którzy byli związani z tym miejscem, jak choćby ks. Leonowi Ostalczykowi, kapelanowi wojska polskiego we wrześniu 1939 roku, urodzonemu w należącej do parafii wsi Longinówka czy 632 żołnierzom i ich dowódcom m.in. płk. Stanisławowi Sienkiewiczowi z 76 pp. im. L. Narbutta, którzy zginęli w bitwie o szosę piotrkowską 6 września 1939 roku i których mogiły znajdują się kilkaset metrów od kościoła, przy cmentarzu parafialnym. Dwaj wikariusze – ks. Stefan Trzask i ks. Jan Mikołajczyk – zginęli w Dachau. Są także ślady świeckich ofiarodawców, rodzin z Milejowa i okolicznych miejscowości. I pamięć o tym, że także mieszkańców dotykały represje hitlerowskie. To za pomoc AK -owcom rozstrzelano mieszkańców Longinówki, a Milejowiec spalono. Dziś w tych miejscach znajdują się pamiątkowe obeliski i tablice.