„Ostatnie słowo należy do miłości”- Uroczystości pogrzebowe ofiar niemieckich zbrodni II Wojny Światowej w Zgierzu.
17:52 | 20.03.2017 | Wyświetleń: 622
zmniejszoneIMG_9948

Ksiądz Biskup Adam Lepa sprawował pogrzebową Mszę Świętą w intencji ofiar niemieckich egzekucji dokonanych w Lesie Lućmierskim i Zgierzu w czasie II Wojny Światowej. Uroczystość odbyła się w kościele pw. św. Katarzyny w Zgierzu, 20 marca, w dniu wspomnienia św. Józefa oraz dokładnie w 75 rocznicę tzw. Zbrodni Zgierskiej.

Ksiądz Biskup Adam Lepa zwrócił uwagę na patrona dzisiejszego dnia, na św. Józefa oraz jego rolę w ocaleniu księży z Dachau. Z tysiąca ośmiuset kapłanów pozostało tylko dziewięćset. Połowa została wymordowana. Niemcy zacierali ślady i likwidując obóz, chcieli wywieźć ocalałych z obozu w Dachau księży, do gazu. Księża jednak postanowili oddać się opiece świętemu Józefowi. Ślubowali mu, że jeżeli ich ocali to będą każdego roku w pielgrzymce udawać się do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. To było 29 kwietnia 1945 roku, tuż przed zakończeniem wojny. I zostali ocaleni. To nie był przypadek, to był cud za przyczyną św. Józefa.

Nie można było dzisiaj tego nie przywołać- mówił Ksiądz Biskup- zwłaszcza kiedy pochylamy się nad tragicznym losem naszych rodaków mordowanych tylko dlatego, że byli Polakami. Nie tylko ich mordowano, ale także niszczono szczątki tych ludzi, zacierano ślady, by zabić nie tylko fizycznie, ale by zabić prawdę i pamięć o tych zbrodniach. Pozbawiano tych ludzi prawa do pogrzebu i do grobu.

Ksiądz Biskup zacytował również ostatnie zdanie książki o św. Maksymilianie: „Życie i męczeństwo św. Maksymiliana potwierdzają starą zasadę, że jednak ostatnie słowo należy do miłości”. Biskup Lepa zaznaczył, że ostatnie słowo nie należało do oprawców. Im się wydawało, że zamordują i koniec, zamażą ślady i będą mieć spokój do końca życia. Ale kto niszczy miłość nie będzie miał spokoju. Pamięć o tych ofiarach jednak przetrwała. Bo miłość daje nam odwagę, by mówić dziś o tych zbrodniach. Dziś pochylamy się z troską i współczuciem nad szczątkami tych ofiar i nad ich rodzinami, które wreszcie po tylu latach doczekały się godnego pochówku dla swoich bliskich- mówił Ksiądz Biskup. Jestem zbudowany tak licznym udziałem młodzieży w tych uroczystościach- mówił Ksiądz Biskup Lepa- bo to daje nam nadzieję, że przyszłe pokolenia będą pamiętały i będą szerzyły prawdę o tamtych wydarzeniach.

W imieniu rodzin ofiar głos zabrała pani Aniela Skirzyńska, której tata zginął z rąk niemieckich oprawców. Opowiedziała ona o tym, jak 6 marca 1942 r. gestapo weszło do jej mieszkania i aresztowało całą jej rodzinę. Wspominała pobyt w więzieniu przy ul. Andstadta w Łodzi i moment, kiedy widziała ojca po raz ostatni. Był on jednym ze stu Polaków rozstrzelanych w centrum Zgierza. „Część z nas poznała smutną prawdę zaraz po rozstrzelaniu, niektórzy po II Wojnie Światowej, a inni bardzo długo szukali prawdy o śmierci bliskich osób. Dzisiaj pierwszy raz od kilkudziesięciu lat spotykamy się w taki licznym gronie”- mówiła.

Podczas uroczystości odczytany został list od Piotra Glińskiego ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w którym podkreślił on, że w tym miejscu w sposób okrutny i wyrafinowany pozbawiono życia stu Polaków.

O 20 marca 1942 roku mówił również prezydent miasta Zgierza Przemysław Staniszewski. „Nasze miasto stało się areną potwornej zbrodni dokonanej przez nazistowskiego okupanta” . To tu stu Polaków straciło życie, wyłącznie dlatego że byli członkami narodu, który nie chciał pochylić głowy przed hitlerowskim najeźdźcą.  Zgierz pamięta o tej zbrodni- mówił prezydent. Została ona dokonana na oczach mieszkańców. 75 lat temu Zgierzan i mieszkańców okolicznych miejscowości masowo spędzano na miejsce egzekucji. Może niektóre z tych osób do dziś przeżywają tę tragedię. Zgierz nie może zapomnieć o tej zbrodni. Dziś w tym miejscu znajduje się pomnik i pamiątkowa tablica, a coroczne uroczystości dowodzą, że na to poniżenie nie ma naszej zgody – mówił prezydent Zgierza. „Pamięć o śmierci waszych bliskich przeżywamy w Zgierzu z pokolenia na pokolenie „- zwrócił się do rodzin Polaków, którzy stracili życie 20 marca 1942 roku.

Hołd ofiarom niemieckiej zbrodni złożył także Rolf Nikel – ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce.  Jego wypowiedź pełna była żalu i pory wobec zebranych rodzin ofiar. „Podczas II wojny światowej zostały Polsce zadane niewyobrażalne cierpienia. Miliony Polaków padły ofiarą okrucieństwa” – powiedział ambasador. Rolf Nikel wyraził także wdzięczność, że może uczestniczyć w dzisiejszej uroczystości oraz przekazał wyrazy głębokiego żalu i smutku z powodu tragedii, jaka dotknęła naród polski. Zwrócił także uwagę na niezwykle istotny temat polsko-niemieckiego pojednania oraz na konieczność pamiętania o tragicznych wydarzeniach II wojny światowej i zapobiegania ich możliwemu powtórzeniu. „Taka tragedia nigdy więcej nie może się powtórzyć. Pamięć o zbrodniach popełnionych przez niemieckich narodowych socjalistów jest od samego początku racją stanu Republiki Federalnej Niemiec” – mówił ambasador Rolf Nikel. „To, że jako ambasador Niemiec mogę wspólnie z państwem uczestniczyć w tej uroczystości nie jest rzeczą oczywistą. Jestem głęboko poruszony zaproszeniem i serdecznie za nie dziękuję.”

Uroczysty pochówek szczątków ofiar niemieckich egzekucji, odbył się nieopodal Zgierza, w  Lesie Lućmierskim. Modlitwy pogrzebowe odmówili duchowni wielu wyznań.

Na zakończenie uroczystości głos zabrał Antoni Macierewicz minister obrony narodowej. „Ten las świadczy o polskim dramacie, ale i o sile walki o własną niepodległość. Bo siła tego narodu jest niepokonana – powiedział. Minister podkreślił, że zamordowani na tych ziemiach byli przedstawicielami polskiej elity, bez względu na to, jaką pełnili wówczas rolę. „Byli członkami polskiej elity, która została skazana przez okupantów niemieckich na likwidację. Tak, jak naród polski został skazany na likwidację przez dwóch sojuszników, którzy zawarli pakt Ribbentrop-Mołotow. Ale siła tego narodu jest niepokonana. Dążenie tego narodu do samodzielnego bytu i wielkości jest niepokonane” – powiedział minister Antoni Macierewicz.

Uroczystość zakończyła się złożeniem wieńców i zapaleniem zniczy, co było szczególnym momentem zwłaszcza dla rodzin ofiar, które po wielu latach niewiedzy i niepewności o los swoich bliskich mogli oddać im należyty szacunek.