„Język pobożności ludowej” – wystawa fotografii Bernadetty Matuła
05:30 | 16.11.2016 | Wyświetleń: 439
plakat Matuła

Od  niedzieli 13 listopada w galerii „Śnieżne Krużganki” można oglądać wystawę fotografii Bernadetty Matuła pt. „Język pobożności ludowej”.

Wystawa prezentowana będzie do 30 listopada 2016 roku.

Serdecznie zapraszamy. Wejście od pl. Kościuszki. Wstęp wolny!


Bernadetta Matuła (1987) o sobie:

Ukończyłam Krakowskie Szkoły Artystyczne na kierunku fotografii. W swojej twórczości wykorzystuję technologię cyfrową, ograniczając się do minimalnej ingerencji. Chętnie fotografuję tematykę sakralną, gdzie znajomość religii i kultury pozwala mi głębiej wejść w temat. Częstym źródłem inspiracji jest dla mnie człowiek i jego gesty.

Ktoś, kto nie doświadczył wymiaru przestrzegania zasad religijnych, nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak ważną rolę mogą one odegrać w życiu człowieka. Oprócz kościołów czy sanktuariów, pobożność ludowa znajduje swoje miejsce także gdzie indziej, w miejscu bardzo ważnym, zwanym – domem. „Język pobożności ludowej” to projekt przedstawiający domy z Podkarpacia, w których znajdują się ołtarze. Towarzyszy im także modlitwa. Każdy z tych ołtarzy kryje za sobą wiele zaskakujących tajemnic i historii. Dla jednych – jest on miejscem do codziennej modlitwy, wyżaleń, próśb i podziękowań, dla innych – jest miejscem spotkań w większym gronie przy wspólnej modlitwie.

Inspiracją do powstania całego cyklu prac był dom mojej babci, w którym taki ołtarzyk się znajdował. Zawsze ciekawiło mnie skąd wzięła się jego obecność i tak poznałam całą historię z nim związaną, która stała się moim natchnieniem. Pomyślałam, że skoro moja babcia posiada taki ołtarzyk, to być może w naszej okolicy  musi być więcej takich miejsc. Postanowiłam je odszukać. Droga do odnalezienia tych ołtarzy była długa. Zaangażowana w to była moja rodzina, znajomi, księża z mojej parafii. Najtrudniejszym zadaniem było odszukanie tej pierwszej osoby, ponieważ to właśnie ona mogła utworzyć relację z historią mojej babci. Kolejne historie pojawiały się same, była to rodzina czy znajomi wcześniej poznanych osób. Jedna historia dawała początek kolejnej.

Niesamowitym odkryciem dla mnie było to, że każda z tych osób wielbi inną postać świętą. Tak naprawdę, nie wiedziałam w jakim kierunku będzie się rozwijała moja praca, ile osób uda mi się odnaleźć, jakie będą to historie, w jakie ramy będę je oprawiać. Plastyka samego obrazu wizualnego kształtowała się podczas trwania całego projektu. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że rzeczą niemożliwą byłoby odnalezienie takiego samego ołtarza w innym domu, ponieważ każdy z nich jest budowany na bazie indywidualnych doświadczeń i emocji. Jedno jest też pewne – w sercu każdej z tych osób, zawsze jest obecny wymiar religijny.

Prace zostały wydrukowanie na tkaninie i oprawione , jak i w ramy podobne do tych, które znajdowały się w pomieszczeniach, fotografowanych osób. Było to działanie intencjonalne. Jedna z ram była zrobiona przez  syna jednej z Pań, który własnoręcznie wykonał zarówno ramę znajdującą się w jej pomieszczeniu, jak i tę, w którą ostatecznie została oprawiona praca.

Cały projekt poświadczony jest nagraniami i rękopisami wszystkich fotografowanych osób. Projekt w dalszym ciągu jest rozwijany i poszerzany o kolejne historie.