19.11.2017
Grudniowe Dialogi w Katedrze
23:54 | 11.12.2015 | Wyświetleń: 722
php1UBLVg.jpg

W piątek, 11 grudnia, już po raz trzydziesty, Zastępca Episkopatu Polski, Arcybiskup Marek Jędraszewski, spotkał się z wiernymi swojej diecezji, w łódzkiej katedrze, by odpowiedzieć na nurtujące ich pytania. Tym razem tematem spotkania był - Patriotyzm.

Wiernych uczestników Dialogów w Katedrze, przywitał ks. Ireneusz Kulesza – proboszcz łódzkiej bazyliki archikatedralnej. Przybliżył on tematykę dzisiejszego spotkania i zaprosił do czynnego w nich uczestnictwa.

Następnie zebrani obejrzeli pantomimę, przygotowaną przez młodzież z łódzkiej parafii księży Klaretynów. Przedstawienie, nawiązywało do tematu dzisiejszego spotkania. Później Ksiądz Arcybiskup odpowiadał na pytania:

1. Czym jest patriotyzm w obecnej rzeczywistości? (kobieta lat 32)

Najpierw zacznę od strony negatywnej. Na pewno nie jest to ten nowoczesny patriotyzm, który sprowadza się do tego, żebyśmy mieli płacić podatki, jak niektórzy by chcieli. Patriotyzmem też nie jest to, żebyśmy chodzili z orłem z czekolady, który przypomina tłustą gęś. By na to odpowiedzieć od strony pozytywnej, Metropolita Łódzki odwołał się do poematu Kardynała Wojtyły, który nosi tytuł: Myśląc Ojczyzna. Patriotyzmu, bowiem, nie można odłączyć od słowa Ojczyzna.
Ojczyzna, to wyrażam siebie. To siebie zakorzeniam, zapuszczam głęboko korzenie w ziemię, z której wyrastam. Serce, dalej wyłaniam się z niej. I pytanie: jak ten skarb, który jest we mnie pomnożyć? Potem pojawiają się kolejne słowa klucze, które możemy znaleźć u Wojtyły: własny język, nasz polski krajobraz, sumienie, konieczność zmagań. Ojczyzna jako ziemia mojej pielgrzymki, stąd do wieczności.
Ucząc się Ojczyzny, patriotyzmu, musimy do tych słów, kluczy wciąż nawiązywać. Nawiązywać do nich myśląc. Za tym namysłem, szedł czyn. Bo widząc słabości te, które były i które są, nie możemy się na nie zgodzić! Bo zgodzić się na słabość, to klęska, a na klęskę patriotyzm się nie godzi. Z patriotyzmu czerpiemy siły do nowych zwycięstw.

2 Wiele jest słownikowych i potocznych definicji patriotyzmu. Moja definicja to: Bóg, Honor i Ojczyzna. Bardzo proszę Księdza Arcybiskupa o odpowiedź: jakimi słowami Kościół tłumaczy i naucza o patriotyzmie? (mężczyzna lat 60)

Metropolita Łódzki rozpoczął swoją odpowiedź na powyższe pytanie, od cytatu z katechizmu Kościoła Katolickiego, od punktu, w którym jest wyjaśnienie IV przykazania: „Obywatele mają obowiązek przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości. Podporządkowanie prawowitej władzy i służba na rzecz dobra wspólnego wymagają od obywateli wypełniania ich zadań w życiu wspólnoty politycznej.”
Miłość Ojczyzny i służba, która jest przejawem wdzięczności, za to, co się otrzymało, to wpisuje w obowiązek miłości. To znajduje się w Katechizmie Kościoła Katolickiego. To odnosi się do całego Kościoła, nie tylko Polski, ale całego świata i ma swoje zastosowanie w poszanowaniu IV Przykazania Bożego. Brak miłości do ojczyzny, to złamanie tego Przykazania.
Następnie Metropolita Jędraszewski, przywołał postać św. Jana Pawła II i jego książkę, Pamięć i tożsamość, w której autor, trzeci rozdział poświęcił tak ważnym zagadnieniom jak: patriotyzm, ojczyzna, naród, kultura i historia. Papież napisał: „Widać z tego, że w obrębie pojęcia „ojczyzna” zawiera się jakieś głębokie sprzężenie pomiędzy tym, co duchowe, a tym, co materialne, pomiędzy kulturą a ziemią. Ziemia odebrana narodowi przemocą staje się niejako głośnym wołaniem w kierunku „ducha” narodu. Duch narodu się budzi, żyje nowym życiem i z kolei walczy, aby były przywrócone ziemi jej prawa. Wszystko to ujął Norwid w zwięzłej formie, mówiąc o pracy: „(…) Piękno na to jest, by zachwycało do pracy – praca, by się zmartwychwstało. Skoro już weszliśmy w analizę samego pojęcia ojczyzny, to trzeba nawiązać do Ewangelii. Przecież w Ewangelii w ustach Chrystusa właśnie to słowo: „Ojciec”, jest słowem podstawowym. Właściwie najczęściej je stosuje: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój”
W czasach zaborów, Polska wydała wielkich twórców muzyki, poezji i literatury. To oni swoimi dziełami upominali się o prawo Polaków do swojej ziemi, do swojego państwa. Oni dziali na płaszczyźnie kultury. Kolejne pokolenia podobnie jak oni, upominali i upominają się o swoją wolność.
„Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania”. Co my zrobimy z tym skarbem, który otrzymaliśmy? Czy go powiększymy i przekażemy dalej, czy zakopiemy? Jeśli kocha się i czci swoich rodziców, kocha się także swoją Ojczyznę.

3. Skąd się biorą szyderstwa i wzgardy wobec patriotyzmu? (kobieta lat 78)

Można postawić pytanie, kto za tymi szyderstwami stoi? To nie pytanie, rzucone w przestrzeń! Przecież szyderstwo i pogarda przejawia się także w mediach. Wiemy, że 90 % gazet i czasopism, nie jest w rękach Polskich, tylko innego mocarstwa europejskiego, którego nie interesuje dobro naszej Ojczyzny. Dziś pogarda i szyderstwo przejawia się różnie sposoby. Premier Cimoszewicz, chciał zastąpić orał latawcem, by w sposób bardziej nowoczesny pokazać godło. Kuba Wojewódzki w swoim programie telewizyjnym, wsadzał flagę państwową w psie odchody. Były prezydent, kazał sobie z orła uczynić rodzaj tłustej gęsi z czekolady i to obnosił jako symbol Polski.
Do niedawna, każdy, kto chciał bronić symboli był uznany za oszołoma. Jeden z doradców premiera Mazowieckiego, wykreślał z jego przemówień słowo naród, bo to staroświeckie, chciał być bardziej postępowym. Później Donald Tusk, w miesięczniku Znak, powiedział, że Polskość, to nienormalność! To są fakty, które tworzą pewną atmosferę. Za tym idzie kłamstwo, które mówi, że patriotyzm, jest nacjonalizmem, kołtuniarstwem itd. Wszystko można ośmieszyć, ale, do czego to prowadzi? Czemu to służy?
Co uczynili z nami zaborcy? Usuwali nauczania języka polskiego, historii Polski. Przeinaczali i zmieniali fakty historyczne. Próbowali budować w polakach – dzieciach i młodzieży, poczucia wstydu, że jest się Polakiem. Tak to się robiło! Na szczęście był duch w narodzie, była taka siła, która mówiła nie! Obrazem tego były i są Syzyfowe prace, Stefana Żeromskiego. Tak to robiono kiedyś, by nas upodlić. Czemu sięga się dziś do tamtych schematów, tamtych działań? Dziś trzeba nam wrócić do preambuły naszej konstytucji z 1997 roku, gdzie przeczytamy: „W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i niepodzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowania wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.”

4. Księże Arcybiskupie, dlaczego w dzisiejszych czasach prawdziwi patrioci, którzy walczyli o wolną Polskę są nieznani i pochowani w anonimowych mogiłach; ci z kolei, którzy ich prześladowali są bardziej znani i cenieni? (kobieta lat 20)

Aby odpowiedzieć na to pytanie – mówił Metropolita Łódzki, wystarczy wybrać się do Warszawy na tzw. Warszawską Łączkę, by zobaczyć miejsce, gdzie w zbiorowych mogiłach, leżą bezimienni bohaterowie, a tuż obok znajduję się groby imienne ich katów. Następnie Arcybiskup Marek, przywołał postać księdza Tischnera, który tak pisał o cmentarzu: „Nazywa się go niekiedy – niesłusznie – miejscem rozstania. Miejscem rozstania jest dom, cmentarz jest miejscem spotkania ze zmarłymi. Zmarli stają się tutaj naszymi prawdziwymi przodkami – tymi, którzy dla nas budowali nasze wsie, miasta, uprawiali pola. Idąc na cmentarz, powracamy do tych, którzy byli. Każdy ma tu swój grób. Jedne groby są zaznaczone krzyżami, inne są nieoznaczone. Niektóre mają tabliczki z napisami opowiadającymi o ostatnich prośbach zmarłego. Człowiek spotyka na cmentarzu tajemnicę śmierci. Sposób budowania cmentarzy streszcza to, co człowiek wie o śmierci. Budować cmentarz i grób znaczy: podejmować dziedzictwo. Człowiek jest istotą dziedziczącą. Dziedziczenie jest formą wzajemności. Stajemy nad grobem. Tu spoczywa żołnierz, który poległ za ojczyznę. Tu spoczywa ojciec licznej rodziny. Tu jest grób nauczyciela – wychowawcy wielu pokoleń. To małe, przedwcześnie zmarłe dziecko było nadzieją rodziców. Umarli mówią, stanowią jakieś mniej lub bardziej określone zobowiązania. To wiąże. Niekiedy umarli zobowiązują mocniej niż żywi. U grobu zmarłego człowiek uświadamia sobie, że jest dziedzicem. Co znaczy: być dziedzicem? Znaczy przede wszystkim: mieć udział w godnościach tych, którzy byli przed nami. Kontynuując, kontynuujemy przede wszystkim godność. Jesteśmy spadkobiercami dzięki przodkom, oni są przodkami dzięki spadkobiercom.”
Dziś liczy się tylko przyszłość, ludziom odcina się korzenie. Jak może drzewo rosnąć bez korzeni, jak kwiat może wydać swoją woń, gdy się go oderwie od podłoża? Ideologie, które wyśmiewają przeszłość, są utopią! Chcąc oderwać się od korzeni, budujemy na pisaku, a nie na skale. Niestety, wielu postępowych patrzy w przyszłość, mówiąc, że przeszłość po prostu się nie liczy.

5, Księże Arcybiskupie rodzice moi i dziadkowie całe swoje życie dobrze służyli Ojczyźnie. Bracia ojca walczyli na ochotnika w legionach Piłsudskiego. Obaj byli odznaczeni orderami. Dlaczego jest teraz mniej patriotyzmu? (kobieta lat 70)

Dlaczego jest teraz mniej patriotyzmu? Dlaczego patriotyzm nie jest w modzie? Bo sama miłość się dewaluuje. Jest przeznaczona do używania, do egoizmu. Skoro tak się pojmuje miłość, to jak mówić o patriotyzmie? Dochodzi do sytuacji, o której mówił Jan Paweł II: katolicki naród, żył jakby w getcie, bo jego pragnienia były blokowane przez cenzurę. Dziś budzi się jakaś dziwna agresja, u ludzi z pewnych środowisk, gdy pojawi się pojęcie Ojczyzny i patriotyzmu. Dlaczego ta agresja?
Nie da się odłączyć od naszej historii, ona zawsze będzie wracała. Ona zawsze będzie w naszym sercu i sumieniu. Gdy sumienie będzie niepokoić możliwe są tylko dwie postawy: żal i skrucha lub zagłuszenie w sobie – co wzbudzi agresję. Dziś cynizm i zakłamanie osiągają swoje szczyty. One są dla społeczności i dla narodu czymś, co niszczy go od wewnątrz. Bez prawdy o swojej przeszłości i bez szacunku do tych, którym zawdzięczamy teraźniejszość i przyszłość, nie będzie Ojczyzny. Tak wiele nadziei idzie od ludzi młodych, nadziei na odrodzenie miłości do Ojczyzny.

Następnie, zostały zadane trzy pytania od wiernych zgromadzonych w łódzkiej katedrze.

Jubileuszowe Dialogi, stały się okazją do świętowania. Młodzi z wydziału Duszpasterstwa Młodzieży, przygotowali dla Pasterza diecezji tort – upominek na Dialogową trzydziestkę.

Pod koniec spotkania z wiernymi, Arcybiskup Marek poinformował, że w przyszłym roku odbędzie się kolejna, czwarta edycja Dialogów w Katedrze. Następnie złożył życzenia i zaprosił na spotkanie po nowym roku, w drugi piątek stycznia.