„Wierność Małżeńska” tematem listopadowych Dialogów w Katedrze
21:30 | 14.11.2015 | Wyświetleń: 297
phpbw9Fla.jpg

Już po raz 29 w łódzkiej katedrze Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski spotkał się z uczestnikami Dialogów w Katedrze. Tematem listopadowego spotkania była „Wierność Małżeńska”.

Wszystkich przybyłych przywitał ks. Ireneusz Kulesza, a ks. Przemysław Góra powiedział słowo wstępne.

Młodzież z Ruchu Czystych Serc przygotowała pantomimę wprowadzającą w dzisiejszy temat Dialogów „Wierność Małżeńska”. Młodzież pokazała jak wiele zniewoleń czyha na małżeństwo, takich jak próżność, pornografia, pracoholizm czy alkoholizm. Młodzi pokazali, że tylko razem można te pokusy przezwyciężyć. Młodzi przedstawili trwałość i dojrzałość miłości opartej na Sakramencie, który jest Bożym Błogosławieństwem dla każdego z małżonków, dla ich związku i rodziny. Bo z Bogiem nic nas nie zachwieje.

Oprawę muzyczną przygotowała schola z parafii św. Benedykta ze Srocka ze swoim duszpasterzem ks. Marcinem Kacprzakiem.

1.Zastanawiam się dlaczego taki temat spotkania: wierność małżeńska? Czyżby grzech braku wierności małżonków stał się powszechny? Czy może inne względy? Bardzo proszę o wyjaśnienie. (mężczyzna lat 30)

Ksiądz Arcybiskup przypomniał słowa przysięgi małżeńskiej i zaznaczył, że ten związek to Sakrament i żeby przetrwał potrzebny jest Bóg. Małżeństwo musi być budowane na zaproszeniu do niego Jezusa i Matki Najświętszej. Czy jest dziś z tym problem?- Jest i to ogromny. Może nie jest jeszcze tak źle jak w innych krajach. Ale jest źle, bo rozpada się ponad 36 % małżeństw, a jeszcze niedawno było to 25 %. To jest bardzo niedobry sygnał. To ogrom nieszczęść ich i ich dzieci.

Dlaczego tak się dzieje? Naukowcy mówią, że ludzie stawiają na realizację swoich pragnień. Mówi się, że to jest postępowe. I żeby Kościół to zrozumiał i temu błogosławił. Nie można na małżeństwo patrzeć w kategoriach czysto socjologicznych, trzeba na nie patrzeć w kategoriach teologicznych, w kategoriach wiary.Komunia małżeńska wiąże się ze swoją jednością i nierozerwalnością. To jest prawda, którą trzeba głosić z mocą. Bóg stworzył kobietę i mężczyznę i chciał, żeby tworzyli komunię, żeby byli płodni i rozmnażali się.
Małżeństwo katolickie to jedność nierozerwalna tych, którzy są pobłogosławieni przez Boga i od tego momentu nie są tylko wierni sobie, ale i błogosławieństwu, które otrzymali od Boga.
Stąd wielki obowiązek Kościoła, ażeby uczyć co to jest małżeństwo i otaczać szczególną pieczą małżeństwa i rodzinę, by nie zostawiać ich samych, by pomóc im o tę jedność i nierozerwalność walczyć.

2. Dziękuję za ten temat. Mamy właśnie ogromny problem z wiernością. Czuję, że mąż kogoś poznał. Jak mam się zachowywać, jak z nim o tym rozmawiać? Koleżanki w pracy doradzają mi rozwód i mówią, że mam prawo do szczęścia w życiu. Ale ja przecież ślubowałam do końca życia. Błagam o jakąś radę. (kobieta lat 32)

Każdy ma prawo do szczęścia, ale rozwód jest złem. I na tym złu dobra się nie zbuduje. I wszelkie rady, aby to uczynić są złem. Ślub zobowiązuje i dobrze, że w tym pytaniu czuć tą odpowiedzialność. Przysięga małżeńska mówi o poświęceniu i cierpieniu. Nie opuszczę cię, aż do śmierci choćbyś mnie zranił, zdradził, choćbyś ciężko chorował. Dlatego zawsze trzeba walczyć o dobro. Trzeba rozmawiać, próbować przebaczyć i leczyć zranione zdradą serca. Ale to co najważniejsze to trzeba zapraszać do swojego życia i do swojego małżeństwa Boga.

3. Jeśli już doszło do niewierności w małżeństwie, co powinien zrobić małżonek zdradzający, a co zdradzony, aby uratować ten związek? (kobieta lat 27)

Bardzo ważne pytanie co zrobimy w tej dramatycznej sytuacji żeby uratować małżeństwo. Zło należy zwyciężać dobrem. Zdrada to sytuacja zła. Wiec jeśli to zło mamy przezwyciężyć to nie złem, nienawiścią czy dążeniem do rozpadu. Ale dążeniem do dobra i uleczenia tej sytuacji. Nie jest to proste, bo zraniona miłość bardzo boli. Konieczne jest przebaczenie. Trzeba prosić Boga, by dał nam tyle siły byśmy umieli przebaczyć. Każdy z nas jest grzesznikiem i prosi Boga o przebaczenie. W tej perspektywie własnej grzeszności łatwej przebaczyć komuś jego upadek. To trudne i bolesne, ale cierpliwe odbudowywanie relacji może doprowadzić do przebaczenia, do odbudowy poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Jeśli będziemy to budowali na Bogu to jest to możliwe.

4.Moi rodzice rozwiedli się dwa lata temu. Wreszcie jest spokój w domu, nie ma kłótni, krzyku, przemawiania się. Czy nie powinno być tak, że jak osoby do siebie nie pasują to powinni mieć jeszcze szansę na nowy związek. Czemu Kościół na to nie pozwala? (kobieta lat 23)

To pytanie pokazuje ciężkie doświadczenie życia w domu w krzyku, kłótni i awanturze. Może z tego wynikać wniosek, że jak te osoby się rozstały i jest spokój to jest pozornie dobrze. I tylko ten „niedobry Kościół”, który tego nie akceptuje. Kościół tego nie wymyślił. Jezus o tym mówił. I mówił też, że małżeństwo piękne i trwałe jest możliwe jeśli się je buduje na Chrystusie. Są sytuacje kiedy dalsze bycie ze sobą wydaje się niemożliwe. W Katechizmie czytamy, że Kościół dopuszcza separację małżonków. Pozostają oni małżeństwem przed Bogiem, obowiązuje ich wierność, ale nie muszą ze sobą przebywać. Chodzi jednak o to, by starać się przez tę separację doprowadzić do pogodzenia. Jednak jeśli jest to niemożliwe to małżonkowie powinni trwać w czystości i wierności.

5.Czego brakuje w przygotowaniu młodych ludzi do małżeństwa, jeśli w momencie zawierania związku myślą sobie: Jeśli się nie uda, to jeszcze jest rozwód? (kobieta lat 42)

Jeśli od początku myśli się o małżeństwie jako o czymś co można łatwo przerwać i unieważnić, to brakuje wiary w Boga i prawdziwej miłości. Bo jeśli są już na wstępie takie myśli, to nie ma mowy o dojrzałej, opartej na Chrystusie miłości.

Pytania od uczestników:

6.Kiedy człowiek uczy się wierności małżeńskiej i jak ją zdobywa?

Była przysięga i przychodzi czas żeby ją wypełnić. Najważniejsza jest wolność. Bo gdyby był przymus to małżeństwo jest nieważne. Ale nie ma wolności bez odpowiedzialności. I to właśnie poczucie tej odpowiedzialności za małżeństwo i za tą drugą osobę powinno nauczyć nas wierności. Przygotowując się do małżeństwa trzeba uczyć się tego czym jest wolność. Wolność która jest związana z odpowiedzialnością. Tego trzeba się uczyć na tym polega dojrzewanie osobowościowe. Zawarcie małżeństwa wymaga pewnego stopnia dojrzałości.
Autentyczna i dojrzała miłość to trwanie przy sobie, zawsze w dobrych i trudnych chwilach. Miłość to chęć dobra dla drugiej osoby. Dojrzałość polega na tym, że człowiek jest wstanie poświęcić siebie dla drugiej osoby. Wyzbycie się egoizmu tak, by dać dobro tej drugiej osobie.

Nie da się tego wszystkiego nauczyć. Miłość małżonków dojrzewa w małżeństwie. To proces. Potrzebny jest rzetelny wysiłek i Boży fundament i błogosławieństwo. Współdziałanie człowieka z Bożą łaską jest rzeczą fundamentalną.

7.Księże Biskupie, moje dzieci żyją na tzw. „kocią łapę”. To jest niepokojące dla trwałości ich związku. Jak temu zapobiegać i co robić, aby to się zmieniło w mojej rodzinie?

To zawsze pozostawia furtkę do rozstania i budzi niepokój nietrwałości. Małżeństwo katolickie musi być budowane na Chrystusie. Jeśli tego nie ma to powstaje niepokój o jego trwałość. Należy zwrócić dzieciom uwagę, że to co robią jest niewłaściwe i modlić się. Może potrzebny jest post i modlitwa. Bóg dał jasne wskazania co robić, żeby uratować własne dzieci. Przykładem może być św. Monika matka św. Augustyna, która prawie całe swoje życie modliła się o nawrócenie syna. Zawsze trzeba mieć nadzieję, że Bóg pomoże i to w nim należy pokładać nadzieję.

Spotkanie zakończyło się wspólną modlitwą w intencji małżeństw i rodzin, którą poprowadziło małżeństwo z Kościoła Domowego.