Dialogi w Katedrze- „Walka z nałogami”
22:20 | 10.04.2015 | Wyświetleń: 427
php2h5RIo.jpg

To Chrystus jest najlepszym terapeutą i w nim powinny szukać pomocy osoby zniewolone przez nałogi mówił Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski podczas kwietniowych Dialogów w Katedrze, których tematem była „Walka z nałogami”.

We wstępie ksiądz Ireneusz Kulesza proboszcz archikatedry mówił o tym jak różne i jak wiele jest form zniewolenia człowieka.

Schola z Bedonia przedstawiła program muzyczny, a młodzież z Ruchu Czystych Serc pantomimę, która w przejmujący sposób pokazała czym są nałogi i jak można z nimi walczyć.

1.Jaka jest różnica między nałogiem a grzechem?

W pierwszym pytaniu Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę na to, że grzech pierworodny spowodował w nas pewne pęknięcie, które tylko Chrystus może scalić. To pęknięcie to rozłam między tym co jest dla nas dobre i czego chciałby dla nas Bóg i to co my robimy czasem wbrew naszemu rozumowi.
Grzech nas zniewala, a tylko Jezus daje wolność i podźwiga nas z naszych słabości. Aby nasze dążenia były zgodne z wolą Bożą powinny być w zgodzie z naszą wolą i naszym intelektem. Grzech przekreśla wolę Bożą. Sprzeciwia się jej. Grzech lekceważy miłość Boga do nas. Jest występkiem przeciwko rozumowi.

Nałóg natomiast to postawa stała. To pewna choroba duszy. Czasem może nawet dochodzić do tego zniewolenia wbrew naszej woli bądź nieświadomie. Nałóg niszczy nie tylko nasze życie, może niszczyć życie innych ludzi. Czasami jest tak, że coś np. środowisko przynagla nas do wejścia w nałóg. Nie należy jednak szukać w tym usprawiedliwienia. Lepiej zadać sobie pytanie co robię żeby sobie pomóc, czy szukam pomocy innych, czy szukam pomocy Zbawiciela?

2. Czy obciążeni nałogami to ludzie grzeszący? Czy z nałogami należy walczyć?

Nałóg to choroba dyszy, która domaga się terapii jak każda choroba. Do nałogu dochodzi wtedy kiedy wola lekceważy to co mówi intelekt. Należy walczyć z nałogami. Walka z nałogami to proces. Proces poprawiania swojej sprawności duchowej, ćwiczenia woli, rozwijania cnoty. Walka z nałogami to nasze dążenie do jedności wewnętrznej. Należy od siebie wymagać, bo tylko w zmaganiu się z własnymi słabościami kształtuje się dojrzała osobowość i cnota.

Nałóg jest niedoskonałością, niekiedy ciężkim grzechem. Dlatego trzeba z tym walczyć. Trzeba podjąć trud chęci poprawy.

3. Mój syn ma 28 lat. Jest uzależniony od narkotyków i alkoholu. Chce wstąpić do wspólnoty Cenacolo. Co Kościół sądzi o tej wspólnocie?

Na wstępie Ksiądz Arcybiskup wyjaśnił co to za wspólnota i kiedy powstała. Jest to wspólnota założona 1 983 roku we Włoszech pragnąca nieść pomoc uzależnionym młodym ludziom. To wspólnota międzynarodowa. Na całym świecie ma 56 domów. W Polsce prowadzi 3 takie domy.
Cenacolo to niezwykły sposób terapii bez terapeuty. Tu terapią jest praca, modlitwa i dzielenie się wspólnymi doświadczeniami i jedynym terapeutą jest Jezus Chrystus, który daje tym młodym ludziom nadzieję i wiarę w siebie.

80 % podopiecznych tej wspólnoty odzyskuje zdrowie i normalne życie. Cenacolo to terapia ludzkiego ducha przez Boskiego lekarza jakim jest Chrystus Pan. Dlatego Kościół jak najbardziej aprobuje działalność wspólnoty Cenacolo.

4.Czy ten który sprzedaje narkotyki popełnia taki sam grzech jak ten który je bierze?

To nie jest ten sam grzech- zaznaczył Metropolita Łódzki. Ten który sprzedaje narkotyki upodabnia się do szatana. Roni to z premedytacją i jeszcze każe sobie za to płacić. Jest to grzech wołający o pomstę do nieba. Asymetria między tymi dwoma czynami jest ogromna. Ci którzy handlują narkotyki tworzą tzw. struktury zła. To są przemyślane działania tylko po to, by szerzyć zło w świecie. To jest grzech trwający a nie jakiś incydent. To grzech degradujący innych ludzi. Dlatego ci którzy tak krzyczą by zalegalizować marihuanę lobbują tak naprawdę na rzecz struktur zła. To są siły szatana.

5. Czy jeśli ktoś spożyje narkotyki nieświadomie to grzeszy?

Warunkiem popełnienia grzechu jest jego świadomość. Dlatego jeśli ktoś czyni to nieświadomie to nie popełnia grzechu. Ale pozostaje pytanie w jakich okolicznościach to się stało. I czy przypadkiem świadomie ktoś nie stworzył dla siebie zagrożenia, że takie środki mogą mu zostać podane. Np. poprzez chodzenie w niebezpieczne miejsca. Na pewne sytuacje nie można się narażać. Bo świadome narażanie się na niebezpieczeństwo jest grzechem.

6.Czy trzeba się spowiadać z picia alkoholu i palenia papierosów?

To pytanie było zadane przez osobę nieletnią, więc odpowiedź brzmiała- tak- bo do pewnego wieku jest to po prostu zabronione, gdyż ma to zły wpływ na zdrowie i rozwój dorastającego organizmu. To grzech przeciwko piątemu przykazaniu – „Nie zabijaj”- czyli troszcz się o swoje zdrowie i życie. Trzeba się z tego spowiadać jeśli się to czyni. A warunkiem dobrej spowiedzi jest mocne postanowienie poprawy, czyli tego że tak więcej czynić nie będę.