Pod Twoją obronę Rodzicielko Boga i Matko nasza – Homilia wygłoszona w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi
10:37 | 01.01.2015 | Wyświetleń: 286
abp

(Bazylika Archikatedralna, 1 stycznia 2015 roku)

„Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki]” (Łk 2, 21).

To zdanie z Ewangelii św. Łukasza doskonale oddaje to, co znamy z osobistego doświadczenia, kiedy idziemy do kogoś nam bliskiego, aby zobaczyć w jego domu nowo narodzone dziecko. Widząc je, małe i bezbronne, rodzi się w nas zachwyt nad cudem życia. Ogarnia nas radość, że dziecko żyje, że uśmiecha się, że reaguje na otoczenie. Po chwili przenosimy nasze pełne szacunku, prawie że hołdu, spojrzenie, na jego matkę. To przecież dzięki niej pojawił się na świecie nowy człowiek. Podobna prawda została zawarta w tym jednym zdaniu z Ewangelii św. Łukasza, które przed chwilą czytaliśmy. Najpierw jest w nim bowiem mowa o Dziecięciu – o tym, że zgodnie z obyczajami synów Izraela, zostało Ono poddane rytowi wejścia w życie Narodu Wybranego poprzez szczególny znak noszony na ciele. Następnie jest mowa o Matce, która wypełniła wolę anioła, aby narodzonemu z Niej Dziecięciu nadać imię Jezus.

Ta sama kolejność – najpierw dziecko, potem matka – jest także widoczna w liturgii Kościoła. Dokładnie tydzień temu obchodziliśmy uroczystość Narodzenia Pana Jezusa. Dzisiaj, kiedy kończy się oktawa wspaniałego, pełnego radości okresu Bożego Narodzenia, czcimy Jego Przenajświętszą Matkę, ponieważ właśnie dzisiaj przypada uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Theotokos – Bogurodzica to tytuł, który został Jej nadany na Soborze Efeskim w 431 roku. Jego widzialnym echem stała się wspaniała rzymska Bazylika Santa Maria Maggiore, wznosząca się na Eskwilinie. Jest ona pierwszym na Zachodzie kościołem, poświęconym Matce Bożej, czczonej jako Theotokos, jako Bogurodzica. Właśnie stamtąd, z rzymskiego Eskwilinu, cześć oddawana Matce Bożej rozlewała się na cały świat – wszędzie tam, gdzie zwiastunowie Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny, głosili radosną wieść o zbawieniu, jakie dokonało się nam w Jezusie Chrystusie. Prawie 1050 lat temu, razem ze chrztem Polski ta Dobra Nowina zawitała do ziemi Polan. Wraz z Ewangelią Polacy uczyli się oddawać cześć Maryi Pannie i żarliwie modlić się do niej. Przejawem tego stał się jeden z pierwszych średniowiecznych utworów, napisanych po polsku: pieśń Bogurodzica Dziewica, która przez wiele wieków była hymnem Polski, śpiewanym przez polskich rycerzy, między innymi pod Grunwaldem w 1410 i pod Wiedniem w 1683 roku.

„Bogurodzica Dziewica, Bogiem sławiena Maryja” – te słowa przekazujemy sobie, my, synowie i córki polskiego narodu, z pokolenia na pokolenia. Doświadczamy wtedy tożsamości wiary i przynależności do tego samego świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła, ale także czujemy tożsamość synów tego samego narodu, złączonego od samego początku więzami wielkiej czci oddawanej Matce Najświętszej. Dzisiaj, kiedy wchodzimy w Nowy 2015 Rok, z tym większą mocą i z tym większą głębią wiary zanosimy poprzez Nią błagania skierowane do Jej Syna:

Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze,

Słysz modlitwę, jąż nosimy,

A dać raczy, jegoż prosimy:

A na świecie zbożny pobyt,

Po żywocie rajski przebyt!

Kyrie eleison!

Wołanie „Kyrie eleison” („Panie, zmiłuj się nad nami!”) zanosimy za przyczyną Bożej Rodzicielki, dzisiaj, w pierwszy dzień Nowego Roku, który od czasów papieża, błogosławionego Pawła VI, jest w Kościele katolickim obchodzony jako Światowy Dzień Pokoju. Tegoroczne okolicznościowe Orędzie Ojca Świętego Franciszka jest związane ze szczególnym przesłaniem skierowanym do całego świata – przesłaniem o wolności, która jawi się jako nadzwyczajna wartość i przejaw godności człowieka w świecie, naznaczonym w odniesieniu do wielu milionów ludzi przekleństwem niewolnictwa.

W czytanym przed chwilą fragmencie Listu do Galatów św. Paweł Apostoł mówi, że mocą otrzymanego Ducha Świętego chrześcijanie mogą zwracać się do Boga słowami „Abba, Ojcze”. Ta możliwość wskazuje na to, że nie są już oni niewolnikami, ale Jego synami. W czasach Apostołów, prawie dwa tysiące lat temu, te słowa musiały brzmieć ze szczególną mocą. Jak wiadomo, ówczesny ład społeczny był oparty na systemie niewolnictwa, a pierwsi chrześcijanie wywodzili się w znacznej części z ludzi biednych i niewolników. Stąd słowa mówiące o tym, że dzięki Chrystusowi są oni w oczach Boga ludźmi prawdziwie wolnymi, więcej jeszcze: że zostali obdarowani Bożym dziecięctwem, musiały budzić ogromne poczucie osobistej godności.

Dzisiaj wydaje się nam, że żyjemy w wolnym świecie. Panuje przecież powszechne przekonanie, że to, iż jesteśmy ludźmi wolnymi, jest tak oczywiste, że nie trzeba o tym wcale ani mówić, ani przypominać. Tymczasem Ojciec Święty Franciszek z ogromnym naciskiem podkreśla fakt, że w różnych zakątkach naszego globu występuje dzisiaj prawdziwa klęska niewolnictwa, która jest – jak pisze Papież – zbrodnią obrazy człowieczeństwa.

Do tej zbrodni dochodzi najpierw wszędzie tam, gdzie panują nieludzkie warunki pracy. One sprawiają, że robotnicy są wyzyskiwani, wykorzystywani i niesprawiedliwie opłacani, że nie mają czasu dla siebie, a tym bardziej dla swoich najbliższych. Cały system tej nieludzkiej pracy jest skonstruowany według jednej tylko zasady: liczy się tylko pieniądz i zysk. Nie liczy się człowiek. Człowiek jest jedynie o tyle ważny, o ile jest mniej lub bardziej sprawnym przedłużeniem jakiejś maszyny. Na człowieka patrzy się zatem jak na jakiś przedmiot, a nie jak na kogoś, kto jest osobą – kto dzięki Jezusowi Chrystusowi został wyniesiony do godności Bożego dziecka, a zatem do godności tego, kto ma wszelkie prawa, aby cieszyć się osobistą wolnością.

W swym Orędziu Ojciec Święty Franciszek zwraca uwagę jeszcze na trzy inne formy współczesnego niewolnictwa. Pierwsza z nich jest związana z nieszczęsnym losem imigranta. Imigrantami są ci ludzie, którzy ze względu na wojny, na głód czy prześladowania są zmuszeni do tego, aby opuścić rodzinną, ojczystą ziemię i szukać schronienia gdzie indziej. Jak pisze Papież: „Częstokroć podczas swej dramatycznej podróży ci ludzie cierpią głód, są pozbawiani wolności, ograbiani ze swoich dóbr, czy też wykorzystywani fizycznie i seksualnie”.

Kolejną formą współczesnego niewolnictwa jest niewolnictwo seksualne. Polega ono na tym, że zmusza się do prostytucji kobiety, mężczyzn, a nawet osoby nieletnie i dzieci. Często łączy się z tym rozpowszechnione w niektórych regionach świata zmuszanie kogoś – najczęściej dziewczęta – do małżeństwa, czy też handel w celach małżeńskich.

Następną formą niewolnictwa, o której pisze Ojciec Święty, jest handel ludźmi w celu transplantacji organów, a także handel ludźmi, aby zdobyć żołnierzy, lub aby móc rozwijać przemysł narkotykowy. W tym przypadku człowiek staje się po prostu towarem i zwykłym przedmiotem.

Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo wszystkie te współczesne formy niewolnictwa – jeśli zachowujemy się wobec nich obojętnie i jeśli niekiedy w ogóle nie chcemy ich dostrzec – nas oskarżają. A przecież doskonale wiemy, że ukazane przez Ojca Świętego formy niewolnictwa dotyczą nie tylko ludzi żyjących na innych kontynentach, w Afryce czy w Azji. One występują także w Europie, również, niestety, w Polsce. Wystarczy przypomnieć tutaj tak zwane umowy śmieciowe, czy jadąc drogami naszej Ojczyzny i spostrzec stojące wzdłuż rowów czy przy lasach kobiety, przymuszane przez mafijne gangi do tego, co stało się ich nieszczęsnym losem.

Swoje Orędzie na Nowy Rok 2015 Ojciec Święty Franciszek kończy następującymi słowami: „Globalizacja obojętności, która dziś jest ciężarem w życiu tak wielu sióstr i braci, wzywa nas, byśmy stali się budowniczymi globalizacji solidarności i braterstwa, która będzie mogła przywrócić im nadzieję i sprawić, by z odwagą na nowo wyruszyli w drogę przez problemy naszych czasów i nowe perspektywy, jakie niesie ona ze sobą, a Bóg składa w nasze ręce”. Przesłanie Orędzia staje się zatem jednym wielkim wezwaniem skierowanym do współczesnego świata, aby skończyć z niewolnictwem obejmującym nasz glob i aby nieustannie rozszerzać braterstwo, które miałoby zasięg globalny. W tym braterstwie należy widzieć perspektywy dla siebie i dla innych, a przede wszystkim trzeba w nim dostrzec wezwanie Boga, byśmy stawali się ludźmi prawdziwie wolnymi i wolność innym dającymi.

Do tego, co na temat form współczesnego niewolnictwa pisze Ojciec Święty Franciszek, dodałbym jeszcze jedną formę. Jest bowiem takie niewolnictwo, którego sprawcami jesteśmy wobec siebie my sami. Ma ono charakter duchowy i pojawia się wszędzie tam, gdzie, żyjąc w zakłamaniu, w nieprawdzie, ulegając konformizmowi, będąc oportunistami wobec oczywistego zła, dobrowolnie rezygnujemy z własnej wolności. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo to duchowe niewolnictwo rozpanoszyło się dzisiaj w Polsce. Uciekając od zdrowego osądu własnego sumienia, wielu ludzi przyjmuje kłamstwa, które nieustannie są nam w przestrzeni publicznej przekazywane i sączone. Nie chcą oni uznać tego, że uciekając od obiektywnej prawdy i ulegając przez to manipulacjom, degradują samych siebie. A tymczasem cyniczni manipulatorzy, na wzór Wielkiego Inkwizytora z powieści Fiodora Dostojewskiego Bracia Karamazow, szydzą sobie z nich, mówiąc: „ludzie są bardziej niż kiedykolwiek przeświadczeni, że są całkowicie wolni, a tymczasem oni sami ofiarowali nam swoją wolność i potulnie złożyli ją nam do stóp. Ale myśmy tego dokonali”.

Jako odpowiedź na to zagrożenie duchowego niewolnictwa w sposób szczególnie doniosły i wyraźny staje dzisiaj przed nami postać Bogarodzicy, Najświętszej Maryi Panny. W swej Ewangelii św. Łukasz dwukrotnie pisze o Niej, że przechowywała słowa Jezusa w swoim sercu i je rozważała. Wiernie i nieustannie trwając przy nich, trwała przy prawdzie, a równocześnie właśnie dzięki temu stała na straży własnej wolności – zgodnie z tym, co powiedział o sobie sam Pan Jezus: „Prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

Stojąc o progu Nowego 2015 Roku, prośmy Boga, za przyczyną Matki Najświętszej, abyśmy byli ludźmi wewnętrznie wolnymi i abyśmy tę wewnętrzną wolność nieśli innym – częstokroć osobom zagubionym w życiu, pogrążonym we mgle zakłamania, nie potrafiącym rozróżnić między dobrem a złem, wegetującym w szarej strefie istnienia pozbawionego jasnych wartości. A ponieważ rozpoczynający się 2015 rok rysuje się przed nami jako wielka niewiadoma, Matce Najświętszej zawierzamy kolejne jego dni, z ufnością powtarzając słowa starożytnej modlitwy: „Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko…”. Właśnie pod Twoją obronę – Rodzicielko Boga i Matko nasza. Amen.