Poznawać skarb, jakim jest Ewangelia – Homilia arcybiskupa metropolity łódzkiego Marka Jędraszewskiego podczas Mszy Świętej inaugurującej rok akademicki 2014/2015
11:42 | 06.10.2014 | Wyświetleń: 26
abp

(Bazylika Archikatedralna, 6 października 2014 roku)

Dzisiejsza uroczystość inauguracji nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym, uczelni, która rozpoczyna historię Łodzi akademickiej, stawia w centrum naszej refleksji Odwieczny Logos, Boską Mądrość, zrodzonego przed wiekami Jednorodzonego Syna Bożego, będącego Słowem miłości Ojca. To w Nim i przez Niego wszystko się stało – w Nim jest i w Nim trwa. Ogromny postęp naukowy, zauważalny przede wszystkim w naukach matematyczno-przyrodniczych, pozwala nam uchwycić trudne do odgadnięcia, ale przecież prawdziwie istniejące w całym stworzeniu odbicie Boskiego Logosu. Nie da się bowiem racjonalnie uzasadnić istniejącej w świecie harmonii i ładu tylko poprzez sam przypadek.

Kenoza Chrystusa, Jego poniżenie, polegające najpierw na tym, że stał się człowiekiem, bratem każdej i każdego z nas, a następnie na tym, że umarł za nas na krzyżu, pokazuje w sposób jeszcze bardziej zadziwiający niż sam stworzony świat, jak Jezus Chrystus, Wcielony Bóg-Człowiek, jest Słowem miłości Ojca skierowanym do każdego człowieka. Miłości aż do końca, ofiarnej, oddającej swe życie za braci. Wszystkie Jego gesty, każde Jego słowo są zwiastunem Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny o tym, jak Bóg umiłował świat. W nauczaniu Chrystusa zawarta jest mądrość, która może być przez każdego człowieka najpierw zrozumiała, a następnie przyjęta. Mądrość wyrażająca się wtedy, kiedy nauczał niejako ex cathedra, jak w Kazaniu na górze; mądrość, która trafiała do umysłów prostych ludzi – jak wtedy, kiedy Chrystus przedstawiał prawdę o Królestwie Bożym w licznych i przepięknych przypowieściach zrozumiałych dla każdego; mądrość, która objawiała się także wtedy, kiedy stawiano Mu pytania, tak jak to dzisiaj słyszeliśmy, żeby Go pochwycić na słowie. I tej niekiedy płaskiej i złośliwej mądrości ludzkiej przeciwstawiał On swoją jedyną i najwyższą mądrość.

Dlatego też Ewangelia stała się i jest największym skarbem Kościoła, skarbem mądrości głoszonej przez Kościół całemu światu z pokolenia na pokolenie. Ewangelia, jak słyszeliśmy w czytanym przed chwilą fragmencie Listu św. Pawła do Galatów (Ga 1, 6–12), nie jest wymysłem ludzkim. Jest ona prawdą objawioną przez Jezusa Chrystusa, najpierw objawioną dwunastu Apostołom, później także osobno św. Pawłowi. Ponieważ Ewangelia jest wyrazem Bożej mądrości, jest ona skarbem, który nie może być ani utracony, ani przeinaczony. Dlatego rozumiemy powagę wyrzutu, jaki św. Paweł skierował do chrześcijańskiej, założonej przez siebie gminy w Galacji, kiedy pisał: „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową” (Ga 1, 6–7). Stąd wynikały jego niezmiernie radykalne stwierdzenia: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8).

Jest tylko ta jedna, jedyna Ewangelia, głoszona przez Apostołów, będąca największym skarbem Kościoła. Dlatego też teraz, kiedy znajdujemy się na progu nowego roku akademickiego Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi i Instytutu Teologicznego w Łodzi, rozumiemy, jak wielkie zadanie stoi przed obydwiema instytucjami. Odnosi się to najpierw do tych, którzy noszą dostojny tytuł teologa i którzy zasiadają na profesorskiej katedrze. Muszą oni najpierw zachwycić się tym skarbem jedynym i niezmiennym, jakim jest Ewangelia, a następnie coraz bardziej ten skarb poznawać. Jest to zadanie, które jednocześnie zmusza ich do głębokiej refleksji i które otwiera na modlitwę. Wiedza Ewangelii, święta i jedyna, pochodząca od Boskiego Logosu, Pana naszego Jezusa Chrystusa, nie jest bowiem wiedzą jak każda inna, przemijającą, skrojoną na miarę człowieka, poddawaną kryteriom czysto ludzkiej prawdziwości. Jakże głęboko potrafił to ująć św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian, kiedy pisał, że Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały jest głupstwem dla pogan, mieniących się niekiedy prawdziwymi mędrcami, i jest zgorszeniem dla Żydów, którzy trwają przy swojej wizji Boga, ale dla wierzących jest prawdziwą Bożą Mocą i Bożą Mądrością (por. 1 Kor 1, 23–24)!

Jest to również wielkie zadanie stojące przed studentami obydwóch tych uczelni, w Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa ową Bożą Mądrość muszą oni uznać i przed Nią uklęknąć. Równocześnie muszą doświadczyć jej szczególnej potęgi, która sprawia, że nie może być ona ukryta pod korcem, ale musi świecić światu i nadawać mu szczególny smak. Dlatego też ta wiedza domaga się świadectwa osobistego, jednoznacznego, pełnego pokory, a jednocześnie mocy. Za tym wszystkim musi się kryć pełna wdzięczności miłość, będąca odpowiedzią na tę nieskończoną miłość Ojca, który dla nas, dla naszego zbawienia, zesłał swego Jednorodzonego Syna.

Kiedy mówię o tym do Was, Drodzy Siostry i Bracia, mam na uwadze oczywiście i przede wszystkim rozpoczynający się nowy rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym i w Instytucie Teologicznym w Łodzi, ale mam także na uwadze rozpoczynający się w Rzymie Synod Biskupów poświęcony rodzinie. Synod rozpoczął się wczoraj, ale gdy chodzi o jego europejskich uczestników de facto zaczął się już w ubiegły czwartek, podczas obrad Konferencji Episkopatów Europy. Tam też w centrum obrad przewodniczących poszczególnych Konferencji Biskupów Europy stanął problem rodziny. Jest to problem, na który trzeba spojrzeć przede wszystkim w kategoriach wiary. Tego domagał się w swoim słowie kardynał Mark Ouellet, prefekt Kongregacji Biskupów, mówiąc, że Synod się jeszcze nie zaczął, a już tworzone są w mediach podziały na lewicę i prawicę, na tych, którzy są otwarci, i na tych, którzy są konserwatywni. Media też osądziły, po której stronie znajduje się Papież. Tymczasem chodzi o to, co tak bardzo przejmująco wyraził w swoim wystąpieniu prof. Stanisław Grygiel, mówiąc najpierw o św. Janie Pawle II i nazywając go, słowami papieża Franciszka zaczerpniętymi z Mszy Świętej kanonizacyjnej, Papieżem Rodziny. Następnie podjął on refleksję nad instytucją rodziny i małżeństwa, instytucją, która jest, co oczywiste, podstawą normalnego rozwoju każdej społeczności i każdego narodu, także Kościoła. Profesor Grygiel przypomniał pytanie, jakie znalazło się w Tryptyku rzymskim Jana Pawła II – Gdzie jesteś źródło? Bo nie człowiek tworzy prawdę, jak chcieliby to neohegliści czy neomarksiści, idąc naprzeciw różnym ludzkim, niekiedy bardzo spłaszczonym, oczekiwaniom. Prawdę o rodzinie możemy znaleźć u źródła. U Tego, który zechciał objawić się człowiekowi dla dobra człowieka. Zadaniem Kościoła, zadaniem teologów, nauczycieli wiary, a także zadaniem tych, którzy do tej szczególnej wiedzy i niezwykłej mądrości chcą się dołączyć, jest ogromny i nieustanny wysiłek docierania do tego Źródła, którym jest ciągle na nowo ten sam nasz Pan, Jezus Chrystus, Przedwieczne Słowo Ojca, przez którego wszystko się stało, w którym trwamy i w którym trwać pragniemy aż do końca dni naszych.