19.11.2017
Podsumowanie pierwszego szczytu pielgrzymkowego
11:18 | 21.08.2014 | Wyświetleń: 165

Z dziękczynieniem za kanonizację Jana Pawła II, z modlitwą za Światowe Dni Młodzieży w Polsce, w intencjach papieskiej podróży do Korei, a także z błaganiem o pokój na świecie odbywały się tegoroczne piesze pielgrzymki na uroczystość Wniebowzięcia NMP. Na ten jeden z największych odpustów w 60. grupach dotarło prawie 74 tys. pątników.

Tegoroczna wędrówka do Częstochowy dla wszystkich grup była okazją do wdzięczności za świętego papieża pielgrzyma i wraz z nim do pogłębiania wiary w Jezusa Chrystusa.

Abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, przypomniał, że „dopełniła się 9-letnia nowenna od odejścia Jana Pawła II”. – Mija też 35 lat od modlitwy Jana Pawła II wypowiedzianej na polskiej ziemi, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Wyrosło całe nowe pokolenie a okazuje się, że ta modlitwa jeszcze silniej prowadzi – powiedział abp Dzięga. Podkreślił, że w roku kanonizacji, gdy powracamy do pontyfikatu Jana Pawła II, „to okazuje się, że te słowa wciąż brzmią jako jedne z najsilniejszych i najbardziej treściwych”.

Jak podkreślił o. Dariusz Laskowski, zastępca kierownika warszawskiej pielgrzymki, cała droga do Częstochowy była uczeniem się zawierzenia Bogu i Maryi na wzór świętego papieża. – Mam nadzieję, że w sercu każdego pielgrzyma pozostanie zawierzenie wszystkich problemów, trudności i radości, że to „Totus Tuus” przez tę pielgrzymkę zostanie w sercu, że będą tak jak Jan Paweł II zawierzać wszystko Maryi – powiedział o. Laskowski.

Warszawscy pielgrzymi nie tylko przyzywali wstawiennictwa Jana Pawła II, czując jego opiekę, ale także poprzez relikwie tego świętego doświadczali jego obecności. Rekolekcje ze stolicy odbywały się pod hasłem: „Totus Tuus”. – Można czytać wiele książek o papieżu, jego dokumentów, encyklik, ale my chcemy żyć jak Jan Paweł II – zapewniali z kolei wrocławscy pielgrzymi.

Papież z Polski to wielki orędownik pokoju, dlatego również za jego wstawiennictwem pielgrzymi prosili o zgodę i o wolność do wyznawania wiary. – Patrzymy na to, co się ostatnio dzieje na świecie, m.in. na Ukrainie czy w Iraku, dlatego chcemy przede wszystkim modlić się o pokój, o pomyślność świata i o to, by za imię Chrystusa ludzi się kochało i szanowało, a nie zbijało czy kamienowano – powiedział pątnik z Ełku.

Obecni na pielgrzymce wrocławskiej misjonarze przypominali, że na świecie co pięć minut ginie jeden chrześcijan, a i my musimy być dziś gotowi oddać życie za Chrystusa. „Modlimy się za prześladowanych. Musimy wiedzieć, że w czasie naszego wędrowania, w ciągu dwóch godzin naszego marszu oddało życie za Chrystusa 24 chrześcijan”, przypomniał o. Stanisław Rochowiak, franciszkanin z grupy 13 „czarnej”.

Prowadzona przez wrocławskich franciszkanów, grupa miała szczególny charyzmat misyjny. Jej patronami są Słudzy Boży oo. Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek, którzy zginęli za wiarę 9 sierpnia 1991 r. z rąk terrorystów z maoistowskiego ugrupowania Sendero Luminoso (Świetlisty Szlak).

Wśród pątników w różnych pielgrzymkach szli także np. studenci z Lwowa czy rodziny z Kijowa. Dlatego wśród intencji modlitewnych zanoszone były błagania o pokój na Ukrainie.

Jedną z intencji niesionych w tym roku przez pielgrzymów, była prośba za podróż apostolską papieża Franciszka do Korei. – Modliliśmy się w drodze za młodych w Azji, za Ojca Świętego, by wystarczyło mu sił – zapewniają pątnicy. Jak powiedział ks. Marcin Kościński, kierownik pielgrzymki koszalińsko-kołobrzeskiej, „osoba papieża Franciszka jest nam bardzo bliska, jako naszego przywódcy zostawionego przez Jezusa Chrystusa, namiestnika na ziemi, trudno sobie wyobrazić pielgrzymowanie bez modlitwy za pasterza całego Kościoła”.

Dla wielu grup piesza pielgrzymka była również przygotowaniem do Światowego Dnia Młodzieży, który w 2016 r. odbędzie się w Polsce. Szczególnie w tej intencji modliła się 34. pielgrzymka krakowska. Jak powiedział koordynator pielgrzymki, ks. Jan Przybocki „rekolekcje w drodze są jednym z najlepszych sposobów na to, by Światowe Dni Młodzieży omodlić”. Jego zdaniem, pielgrzymka była również doskonałą okazją, by przekazać informacje o tym niezwykłym spotkaniu i zaprosić wszystkich do włączenia się w ich organizację. W pielgrzymce krakowskiej podążało ok. 8,5 tys. osób. Każdą z 44 grup tworzących tę kompanię odwiedzili wolontariusze i przedstawiciele komitetu organizacyjnego ŚDM, którzy przede wszystkim propagowali codzienną modlitwę tego spotkania młodych z papieżem. – Wyjaśnialiśmy czym są te dni, jaka jest ich idea, jaki jest cel tego spotkania a nade wszystko uczyliśmy oficjalnej modlitwy tego spotkania – powiedział ks. Przybocki.

W nawiązaniu do hasła roku duszpasterskiego w Polsce pątnicy trudem i pielgrzymim potem potwierdzali swoją wiarę w Chrystusa Syna Bożego.

Wierni z Drohiczyna odkrywali Jezusa w Piśmie Świętym. Przypominał o tym szczególny symbol niesiony na początku pielgrzymki. – Słowo Boże uczyniliśmy bezwzględnie fundamentem naszej pielgrzymki. Nieśliśmy arkę, to taka piękna skrzynia, w której nieśliśmy Słowo Boże”, powiedział kierownik ks. Robert Grzybowski.

Na pątniczy szlak wybrali się nie tylko „zwykli” wierni, ale także niektórzy księża biskupi. Wraz z pielgrzymką ełcką, po raz pierwszy całą drogę jako pątnik, przemierzył ordynariusz ełcki bp Jerzy Mazur, który już wcześniej, ale na Białorusi, pielgrzymował. – W tym roku postanowiłem wybrać się razem z pielgrzymami. Było wiele powodów i celów. Jednym z nich było dziękczynienie za peregrynację Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, w Jej świętym wizerunku, naszej diec.ełckiej, która trwała od 21 września 2013 do 7 czerwca 2014 roku – powiedział bp Mazur. Jak wyznał, „pasterz powinien zawsze być tam, gdzie są jego owce”. Ordynariusz ełcki zauważył, ze pielgrzymka była doskonałą okazją, by przede wszystkim spotkać się z młodymi. – Mogliśmy spotkać się, porozmawiać, nie tylko w czasie Mszy św., czy konferencji, ale podczas prywatnych rozmów, to była niesamowita okazja zmniejszenia dystansu – powiedział bp Mazur.

Wszyscy przewodnicy i kapłani biorący udział w pielgrzymkach mówią, że w tym roku wędrówka do Częstochowy była bardzo głęboko przeżywanymi rekolekcjami. Sporo grup praktykowało modlitwę przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Ks. Romuald Brudnowski, przewodnik pielgrzymki świdnickiej podkreślił, że „w tym roku był jakiś głód wśród ludzi na czuwanie przed Najświętszym Sakramentem i na błogosławieństwo”. – Widać było jakieś wielkie zapotrzebowanie na błogosławieństwo indywidualne, podczas Apeli księża na sposób lourdzki chodzili z monstrancją i błogosławili ludziom, a potem, kiedy skończyła się adoracja, pielgrzymi prosili o indywidualne błogosławieństwo – zauważył kapłan.

Dużym zainteresowaniem młodych ludzi cieszyły się grupy pokutne i ciszy, w których większość drogi przeżywana była w milczeniu, kontemplacji a nawet na boso. – Jakąś formą pokuty jest podróżowanie bez butów, wtedy pewne rzeczy lepiej się czuje, dosłownie i w przenośni. Dzięki temu ta droga jest trudniejsza, ale też radość z dotarcia do celu większa – wyjaśnił jeden z uczestników grupy pokutnej Pieszej Pielgrzymki Dominikańskiej.

Zdaniem przewodników, wśród pielgrzymujących młodych ludzi daje się zauważyć coraz większe zrozumienie ducha pokuty. Ks. Paweł Kotkowski z Oleśnicy zauważył, że młodzież potrzebuje samoograniczenia i choć trud pielgrzymowania sam w sobie ma wymiar ascezy, to najlepszą formą pokuty są przede wszystkim zmagania duchowe, wyrzeczenia, zobowiązania w walce z samym sobą. A młodzi mają różne pomysły na ascezę, np. „tubowemu” z grupy oleśnickiej udało się zrobić kilkadziesiąt pompek ze sprzętem nagłaśniającym na plecach.

Ze względu na obchodzone w tym roku liczne historyczne okrągłe rocznice, pielgrzymki miały tym razem jeszcze większy charakter patriotyczny. – Szczególnym momentem pielgrzymki był 1 sierpnia – zauważył ks. Mariusz Majewski, główny przewodnik pielgrzymki legnickiej – Chcieliśmy zaakcentować 70. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W tym dniu każdy nasz pielgrzym otrzymał opaskę biało-czerwoną i sam dorysował symbol Polski Walczącej. Tego dnia była szczególna modlitwa za Ojczyznę, tych, którzy zginęli w jej obronie, był wieczór pieśni patriotycznych i spotkanie z historykiem, Piotrem Szubarczykiem – powiedział ks. Majewski.

Podkreślił, że zawsze pielgrzymki były i są nadal, szkołą patriotyzmu, zwłaszcza dla młodych ludzi. – Zawsze modlimy się za Ojczyznę, uczymy się też naszej historii, tego kim jesteśmy, gdzie żyjemy i w jaki sposób powinniśmy brać odpowiedzialność za Polskę – zaznaczył przewodnik. Wielu pielgrzymów z biało-czerwonymi opaskami na ręku wkraczało w progi Sanktuarium. Pielgrzymi z Rzeszowa w trzecim dniu swych rekolekcji modlili się szczególnie za tych, którzy wyemigrowali z kraju.

Pielgrzymi podkreślają, że w drodze, mimo biedy, bezrobocia i trudności, doświadczyli „mnóstwo dobroci”. Jeden z kapłanów jako przykład podał zdarzenie z małej wioski Rzędowice, na teranie parafii Dobrodzień, gdzie mieszkańcy zrobili składkę pieniężną i zakupili dla tysiąca pielgrzymów pieczywo, drożdżówki i mleko. – Właśnie takiej otwartości doświadczamy i tym się cieszymy i za to dziękujemy też Maryi – zaznaczył przewodnik.

Na Jasną Górę wiedzie ponad 55 szlaków pielgrzymkowych liczących ponad 100 kilometrów. W sumie mają one ponad 15 tys. kilometrów. Najdłuższe trasy pokonują pielgrzymi z Pomorza Zachodniego, Kaszub i Warmii – 500-600 kilometrów. Większość pielgrzymek diecezjalnych wędruje zróżnicowanymi trasami, w grupach lub tzw. członach, w Częstochowie łącząc się w jedną pielgrzymkę.

Najliczniejsze, jak dotychczas, w tym roku piesze pielgrzymki to: krakowska, w której przyszło 8 tys. 600 pątników, radomska z liczbą 6 tys. 721 osób i Warszawska, z którą dotarło 6 tys. 600 osób.

Statystyki wykazują co prawda spadek liczby pieszych pielgrzymów, ale nie jest ich mniej, jeśli przeliczymy to na wciąż malejącą, ze względów demograficznych i wielką emigrację, liczbę mieszkańców Polski.

http://ekai.pl/wydarzenia/polska/x81275/podsumowanie-pierwszego-szczytu-pielgrzymkowego/