List Pasterski Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego na Wielki Post 2014 roku
07:00 | 09.03.2014 | Wyświetleń: 314

Poniżej zamieszczona jest treść Listu Pasterskiego Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego na Wielki Post 2014 roku.

Umiłowani Archidiecezjanie!
Drodzy Bracia Kapłani!
Drodzy Siostry i Bracia!

Trzydzieści pięć lat temu, dnia 28 lutego 1979 roku, po raz pierwszy jako papież Jan Paweł II w bazylice św. Sabiny na rzymskim Awentynie rozpoczynał obchód liturgicznego okresu Wielkiego Postu. Mówił wtedy: „W tym [świętym czasie] prawdy Boże powinny przemawiać do naszych serc ze szczególną siłą. Powinny one spotkać się z naszym ludzkim doświadczeniem, z naszym sumieniem. Pierwsza prawda, głoszona dzisiaj, przypomina człowiekowi jego przemijalność, przypomina śmierć, która dla każdego z nas jest końcem życia ziemskiego. Kościół podkreśla dziś z mocą tę prawdę, potwierdzoną przez historię każdego człowieka: <>. Lecz przesłanie Środy Popielcowej [i całego Wielkiego Postu] na tym się nie kończy. Cała (…) liturgia upomina: <>, ale równocześnie: <>. (…) Oto wchodzimy w szczególny czas, podczas którego cały Kościół, bardziej niż kiedykolwiek, pragnie rozważać śmierć jako tajemnicę człowieka w Chrystusie. (…) Jezus Chrystus zaakceptował śmierć na znak posłuszeństwa Bogu, aby ludzkiemu duchowi przywrócić pełny dar Ducha Świętego. Jezus Chrystus zaakceptował śmierć, aby zwyciężyć grzech”.
Dzisiaj, zaledwie na siedem tygodni przed kanonizacją Jana Pawła II, wiemy z całą pewnością: on te słowa kierował najpierw do siebie. Kierował nieustannie. Stale pamiętał o końcu życia i dlatego starał się je heroicznie przeżywać z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, który wprawdzie jest, jak pisał św. Paweł Apostoł, zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan”, to jednak „dla tych zaś, którzy są powołani, (…) Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (por. 1 Kor 1, 23-24). Tę Bożą moc i mądrość Jan Paweł II ukazywał zwłaszcza wtedy, gdy coraz bardziej słabły jego siły cielesne. Na przekór coraz bardziej przenikającej go słabości jego duch promieniował mocą Chrystusowego krzyża. Tę właśnie prawdę mógł dostrzec cały świat w Wielki Piątek 2005 roku, na tydzień przez śmiercią Papieża. Gdy już siły nie pozwoliły mu wziąć osobiście udziału w Drodze Krzyżowej, tradycyjnie odprawianej w rzymskim Koloseum, on w swej papieskiej kaplicy coraz bardziej przytulał się do krzyża, który trzymał w swoich dłoniach. Dla nikogo nie ulegało żadnej wątpliwości: tym gestem Jan Paweł II potwierdzał wobec wszystkich prawdę starożytnego powiedzenia Stat Crux, dum volvitur mundus – „Trwa Krzyż, gdy świat toczy się dalej”.
Ukochani Archidiecezjanie!
Na początku Wielkiego Postu 2014 roku przypominamy słowa bł. Jana Pawła II sprzed trzydziestu pięciu lat, pragnąc niejako razem z nim przeżyć ten szczególny czas nawrócenia, modlitwy, postu, jałmużny. Pragniemy bowiem właśnie w ten sposób przygotować się – każdy z nas z osobna, a także jako wspólnota parafialna i jako wielka wspólnota Archidiecezji Łódzkiej – na przypadające w dniu 27 kwietnia br. uroczystości kanonizacyjne. Postać Jana Pawła II, a zwłaszcza jego nauczanie, będą nam wielokrotnie towarzyszyły podczas wielkopostnych rekolekcji, szkolnych i parafialnych, podczas nabożeństw pasyjnych, jakimi są Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale, podczas spotkań formacyjnych różnych grup i zespołów parafialnych, a także ruchów i stowarzyszeń katolickich. Nauczanie Jana Pawła II będzie także inspiracją do homilii, które będą wygłaszane podczas Mszy świętych, odprawianych – wzorem ubiegłego roku – w kościołach stacyjnych Łodzi. Pragniemy także, aby w szkołach, zwłaszcza w tych, które noszą imię wielkiego Papieża, odbywały się specjalne akademie ku jego czci, aby były urządzane w nich różne konkursy na jego temat, aby na lekcjach sięgano po jego teksty, w których będzie się ujawniało jego umiłowanie człowieka, rodziny, Ojczyzny. Niechaj jednak w tym odkrywaniu niejako na nowo bł. Jana Pawła II i jego nauczania towarzyszy nam to przesłanie, które zostawił nam ze Środy Popielcowej 28 lutego 1979 roku – przesłanie mówiące o konieczności powrotu do najgłębszej i najbardziej fundamentalnej prawdy o człowieku, która jest zawarta w zwycięskim Krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Prawdy, która tak wspaniale i tak przejmująco wybrzmiewa w wielkopostnej Pieśni: „W krzyżu cierpienie, / w krzyżu zbawienie, / w krzyżu miłości nauka. (…) W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda / dla duszy smutkiem zmroczonej. (…) Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie / serce ci na wskroś przepali, / gdy grom się zbliża, pośpiesz do krzyża. / On ciebie wesprze, ocali”.
Ten powrót do Chrystusowego krzyża, będący najbardziej przekonującym przejawem wewnętrznego nawrócenia i odnowy, powinien równocześnie dokonywać się, Najdrożsi Archidiecezjanie, w świetle Orędzia, które na Wielki Post 2014 roku skierował do nas Ojciec Święty Franciszek. W centrum tego Orędzia znajduje się „Chrystus, odwieczny Syn Boży, [który] mocą i chwałą równy Ojcu, stał się ubogi; wszedł między nas, stał się bliski każdemu z nas; obnażył się, <>, aby stać się we wszystkim podobny do nas (por. Flp 2,7; Hbr 4,15). (…) Jezus stał się ubogi nie dla ubóstwa samego w sobie, ale (…) po to, <> (2 Kor 8, 9)”. Jak podkreśla Ojciec Święty, „to nie jest gra słów czy tylko efektowna figura retoryczna! Przeciwnie, to synteza Bożej logiki, logiki miłości, logiki Wcielenia i Krzyża. Bóg nie chciał, by zbawienie spadło na nas z wysoka, niczym jałmużna udzielona przez litościwego filantropa, który dzieli się czymś, co mu zbywa. Nie taka jest miłość Chrystusa!”. On stanął „pośród ludzi potrzebujących przebaczenia, pośród nas grzeszników, [aby] wziąć na swoje barki brzemię naszych grzechów. Taką wybrał drogę, aby nas pocieszyć, zbawić, uwolnić od naszej nędzy”.
Chrystus czynił to dwa tysiące lat temu, gdy jako Człowiek żył i przemierzał palestyńską ziemię. Czyni to także dzisiaj w swoim Kościele poprzez słowo i sakramenty, zwłaszcza poprzez sakrament pokuty i pojednania oraz Eucharystię. Jak wtedy, podobnie i dzisiaj: ludzie stają wobec Jego zbawczego orędzia, w które muszą najpierw uwierzyć, a następnie z pokorą i wdzięcznością przyjąć. Oto, Najdrożsi, wielkie dzieło zbawienia, przed którym stoimy w tym świętym czasie łaski i nawrócenia. Niech nie zabraknie nam odwagi i równocześnie pokory, aby pojednać się z Bogiem i drugim człowiekiem!
Wraz z tym dziełem wewnętrznej odnowy czeka nas jeszcze jedno zadanie, o którym w swym Orędziu pisze do nas Ojciec Święty Franciszek. Jest nim wrażliwość na potrzeby innych ludzi. Mamy bowiem być wobec nich pośrednikami „bogactwa Boga”. Jednakże to pośredniczenie „nie może się udzielać poprzez nasze bogactwo, ale zawsze i wyłącznie poprzez nasze ubóstwo, osobiste i wspólnotowe, czerpiące moc z Ducha Chrystusa”. Dlatego też „na wzór naszego Nauczyciela jesteśmy jako chrześcijanie powołani do tego, aby dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiącej naszych braci, dotykać ich dłonią, brać je na swoje barki i starać się je łagodzić przez konkretne działania. Nędza to nie to samo co ubóstwo; nędza to ubóstwo bez wiary w przyszłość, bez solidarności, bez nadziei”. Według Ojca Świętego, istnieją „trzy typy nędzy. Są to: nędza materialna, nędza moralna i nędza duchowa”. Nędza materialna dotyka ludzi żyjących w skrajnych warunkach ubóstwa. Kościół stara się na nią odpowiadać poprzez posługę Caritas. Z kolei nędza moralna „czyni człowieka niewolnikiem nałogu i grzechu. Ileż rodzin żyje w udręce, bo niektórzy ich członkowie – często młodzi – popadli w niewolę alkoholu, narkotyków, hazardu czy pornografii! Iluż ludzi zagubiło sens życia, pozbawionych zostało perspektyw na przyszłość, utraciło nadzieję! I iluż ludzi zostało wepchniętych w taką nędzę przez niesprawiedliwość społeczną, przez brak pracy, odbierający godność, jaką cieszy się żywiciel rodziny, przez brak równości w zakresie prawa do wykształcenia i do ochrony zdrowia. Takie przypadki nędzy moralnej można słusznie nazwać zaczątkiem samobójstwa”. Na koniec nędza duchowa polega na oddalaniu się od Boga i na odrzucaniu Jego zbawczej miłości. Jak zauważa i równocześnie przestrzega Ojciec Święty Franciszek, „jeśli sądzimy, że nie potrzebujemy Boga, który w Chrystusie wyciąga do nas rękę, bo wydaje się nam, że jesteśmy samowystarczalni, wchodzimy na drogę wiodącą do klęski. Tylko Bóg prawdziwie zbawia i wyzwala”.
Stąd okres Wielkiego Postu jawi się dla córek i synów Kościoła jako szczególny czas, aby nieść innym wyzwalające z nędzy radosne orędzie o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. „Trzeba iść śladem Jezusa, który wychodził naprzeciw ubogim i grzesznikom niczym pasterz szukający zaginionej owcy, wychodził do nich przepełniony miłością. Zjednoczeni z Nim, możemy odważnie otwierać nowe drogi ewangelizacji i poprawy ludzkiej kondycji”.
Temu dziełu musi towarzyszyć nasza modlitwa za siebie nawzajem: za Ojca Świętego Franciszka, za biskupów, za kapłanów, za naszych bliskich i znajomych, a zwłaszcza za tych, którzy znajdują się w sytuacji nędzy, lub ku niej się staczają. Zachęcam Was wszystkich, moi Drodzy, aby każdego dnia Wielkiego Postu 2014 roku brać do ręki różaniec i modlić za siebie. Wszyscy bowiem tej modlitwy bardzo potrzebujemy. Wzorem dla nas jest Ojciec Święty Franciszek, który przy każdej okazji, także w swym Orędziu na Wielki Post, o tę modlitwę za siebie z wielką pokorą i ufnością bardzo często prosi. Módlmy się żarliwie także o nowe i święte powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Módlmy się również o pokój dla świata, zwłaszcza dla Ukrainy.
Na ten święty czas przeżywany wraz z bł. Janem Pawłem II, czas wewnętrznej odnowy i pojednania, czas wrażliwości na materialne i duchowe potrzeby drugiego człowieka wszystkim Wam, Ukochani Archidiecezjanie, z serca błogosławię

+ Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Łódzki
________________________________________________________________
ZARZĄDZENIE: List Pasterski Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego na Wielki Post 2014 roku należy odczytać wiernym w I niedzielę Wielkiego Postu podczas wszystkich Mszy świętych.