27.03.2017
Chcemy dziękować Panu Bogu za to wszystko, co stało się w naszym życiu – Homilia podczas Mszy Świętej na zakończenie 2013 roku
09:26 | 31.12.2013 | Wyświetleń: 88
abp

(Bazylika Archikatedralna, 31 grudnia 2013 r.)

Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie, Jałmużniku Papieski,

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Czcigodne Siostry Zakonne,

Drodzy Siostry i Bracia, uczestnicy tej szczególnej Eucharystii na zakończenie roku 2013

„Dzieci, jest już ostatnia godzina” (1 J 2, 18). Te słowa z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła brzmią teraz o tej porze szczególnie, głęboko zapadają w nasze serca. To ostatni dzień, to dosłownie ostatnie godziny mijającego starego roku. Ostatnia godzina, ona wzywa nas, każdą i każdego z nas z osobna, do choćby pobieżnego rachunku z tych minionych 365 dni 2013 roku. Na ile to był dobry, na ile zły rok, na ile to były dni, w których udało się nam urzeczywistnić nasze marzenia i plany? Na ile spotykaliśmy się z trudnościami, ze zmaganiami, z upadkami, z grzechem. Na ile jest w nas pragnienia, by ten za kilka godzin rozpoczynający się Nowy Rok powtórzył się, a na ile z ulgą myślimy o mijającym, że odchodzi, ale odkryje się przed nami nowa przestrzeń, dająca nowe nadzieje, dająca nowe oczekiwania? To wszystko wiąże się także z pewną niejasnością i niepewnością odnośnie do tego Nowego Roku, który rozpocznie się za niecałe 6 godzin.

Co przyniesie? Przed jakimi problemami przyjdzie nam stanąć? Z jakimi trudnościami się spotkamy? Nie daj Boże, z jakimi doświadczeniami czy nieszczęściami wprost? I właśnie kiedy jest ten czas podsumowania tego, co minęło i pewnej niejasności i niepewności wobec tego, przed czym stajemy, wobec tej niewiadomej, która niekiedy poraża swoją bezkształtnością. Tym bardziej trzeba nam się odwołać do fundamentu, do początku, do samego Boga.

Pierwsze słowa Pisma Świętego z Księgi Rodzaju brzmią: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1, 1). Mowa o początku wszechświata, o początku dzieła stworzenia, na którego końcu Bóg powołał do istnienia samego człowieka, tworząc go na swój obraz i swoje podobieństwo.

I słyszeliśmy dzisiaj także słowa Prologu Ewangelii św. Jana: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (J 1, 1–3). To słowa rzucające nas w bezmiar samego życia Trójcy Przenajświętszej. Tam, gdzie Bóg rodzi swego Jednorodzonego Syna, i z tej miłości wzajemnej rodzi się Duch Święty, mocą którego świat żyje dla Boga i w Bogu. W czasach i chwilach niepewności odwołujemy się właśnie do tych początków. Do początków, które jednocześnie wskazują na nieustanne dzieło stwarzania świata przez Boga. Stwarzania i odnawiania, i zbawiania, i odkupienia. To dlatego św. Jan w swoim Prologu Ewangelii, jak słyszeliśmy, pisze dalej: „Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał” (J 1, 10). Dramat Boga, który przychodzi do swoich, a swoi go nie przyjmują. Jednakże znaleźli się ci, którzy przyjęli Słowo Boże, Boski Logos, którzy w Jezusie Chrystusie, Nauczycielu z Nazaretu, uznali, że jest On prawdziwie Bożym Synem, Zbawicielem Świata i Odkupicielem człowieka. I właśnie, jak pisze św. Jan Apostoł, Ci ludzie otrzymali szczególną moc, bo stali się Bożymi dziećmi, bo uwierzyli w Jego Imię. To ci, którzy narodzili się w sposób szczególny z Boga. Nie z „krwi zatem ani z żądzy ciała, ani z woli męża”, z samego Boga (por. J 1, 13). I dlatego są dziećmi Bożymi. I dlatego mogą w sobie doświadczać Bożej mocy.

Te słowa odnoszą się także do nas, Drodzy Siostry i Bracia, zrodzeni w Chrystusie i przez Chrystusa, z chwilą przyjęcia sakramentu chrztu św., by mocą Ducha Świętego oddawać Bogu nieustannie najwyższą cześć i chwałę. Szczególna moc Bożych dzieci, za którą chcemy dzisiaj dziękować, patrząc wstecz na mijający 2013 rok. Dziękować za te wszystkie chwile, o których pisał św. Paweł w Liście do Galatów, że „sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Ga 3, 11), dziękować za chwile, w których potrafiliśmy się zmierzać z obcością tego świata, patrząc na dotykające nas wydarzenia właśnie oczami wiary.

Chcemy dziękować Panu Bogu za to wszystko, co stało się w naszym życiu, a co tak genialnie wyraził św. Paweł w Liście do Galatów: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus, bo dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk” (także Flp 1, 20–21). I te słowa wskazują, jak daleko trzeba nam wybiegać, patrząc na codzienność naszego życia, na te doświadczenia, które niekiedy nas powalają i przygnębiają. Ostatecznie przecież wiemy doskonale, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8, 28). I na pewno każda i każdy z nas mógł wielokrotnie doświadczyć, jak Bóg był z nim, bo jest Emmanuelem, Bogiem z nami. Dlatego ta perspektywa wieczności, która przezwycięża smutek i żal przemijania: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt z nas nie umiera dla siebie. Jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana. Jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana” (Rz 14, 7–8). I to jest ta nasza nadzieja, której tak głęboko doświadczamy, właśnie kiedy odchodzi już nieubłagalnie do historii 2013 rok.

I dlatego podczas tej Eucharystii pragniemy prosić Pana Boga, aby On w swojej łaskawości i teraz – w ostatnich chwilach 2013 roku – oraz w tym Nowym Roku 2014, który za kilka godzin będziemy witali, udzielał nam nieustannie łaski po łasce.