29.03.2017
Wysławiać Boga za wielkie rzeczy, które dokonał w Swoim Synu Jezusie Chrystusie – Niedziela Wielkanocna – Rezurekcja
08:36 | 31.03.2013 | Wyświetleń: 89
abp

(Bazylika Archikatedralna, 31 marca 2013 r.)

Wielce Czcigodni i Drodzy Bracia w kapłaństwie

z Księdzem Prałatem, Proboszczem tej katedralnej parafii,

Czcigodne Siostry Zakonne,

Drodzy Siostry i Bracia, uczestnicy radości tego Wielkanocnego Poranka

Wszyscy drodzy memu sercu Bracia i Siostry

Dla Piotra i Jana to był najważniejszy bieg życia. Dotychczas zdarzało się, że szli na wezwanie Chrystusa, czasem z pewną dozą wątpliwości w to co się może zdarzyć. Tak było wtedy, kiedy Jezus znalazł się nad Jeziorem Galilejskim i dostrzegł Piotra, Jakuba i Jana podczas gdy suszyli sieci po połowie; wezwał ich, by pozostawili to, co do tej pory czynili i poszli za Nim. I poszli! Podobnie było wówczas, gdy Piotr wraz z inni Apostołami znajdującymi się w łodzi, ujrzeli Chrystusa kroczącego po jeziorze. Na zawołanie Piotra, by mógł do Niego przyjść, Chrystus odrzekł: „Chodź!”. I kroczył Piotr po jeziorze, jakby po suchej ziemi. Podobnie Jan, Piotr i Jakub, poszli za Chrystusem na górę Tabor, a tuż przed męką, udali się razem z Jezusem do Ogrodu Oliwnego, by stać się świadkami lęku, jaki ogarnął Pana przed tym, co miało się niebawem rozpocząć.

Teraz też biegli. Tym razem do pustego grobu, o którym oznajmiła Uczniom Maria Magdalena. Tak Apostoł Jan pisze o sobie: „Ujrzawszy płótna i złożoną chustę, która spoczywała na twarzy zmarłego Chrystusa, ujrzał i uwierzył” (por. J 20, 6–8). Dotychczas bowiem nie potrafił pojąć, co znaczą zapowiedzi Pisma, co znaczyły także zapowiedzi samego Chrystusa, że trzeciego dnia zmartwychwstanie. „Ujrzał i uwierzył” (J 20, 8). Dla Piotra moment wiary przyszedł nieco później, ale prawdą jest to, że odtąd, zwłaszcza od chwili zstąpienia na Apostołów Ducha Świętego, z ogromną mocą świadczyli wobec świata żydowskiego, czy też pogańskiego o tak zwanej „sprawie Jezusa z Nazaretu”. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich, usłyszeliśmy fragment mowy Piotra do centuriona Korneliusza i mieszkańców jego domu: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu” (Dz 10, 38–41).

Świadek Zmartwychwstałego Pana; świadkowie Zmartwychwstałego Pana, bo do – Apostołów, dołączył później także św. Paweł, ujrzawszy Chrystusa pod bramami Damaszku. I odtąd świadczył o Nim razem z Apostołami – w porę i nie w porę. Świadczył, domagając się od słuchaczy, którzy uwierzyli w Jezusa Zmartwychwstałego, zupełnie nowej wizji życia.

„Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi” (Kol 3, 1–2). Mówiąc o tym, niewątpliwie Paweł wskazywał na otwartą przez Chrystusa Zmartwychwstałego nową perspektywę ludzkiego życia, które nie kończy się wraz z chwilą śmierci biologicznej. Ta jest bramą prowadzącą do wieczności, w której każdy spotka się z Chrystusem, Najwyższym Sędzią. Wówczas jedni pójdą ku chwale wiecznej, inni na wieczne zatracenie, w zależności od tego, czy w Niego uwierzyli i czy ich życie było zgodne z wiarą w Pana, który umarł i zmartwychwstał. Wszystko to dokona się w zgodzie z wiarą, która polega na nieustannym dźwiganiu się z grzechów i wznoszeniu się ku temu, co jest święte.

Trzeba dźwigać się ku temu, co jest święte w naszym życiu, gdyż sam Bóg jest po trzykroć święty. To On, Najwyższy Pan wszystkiego, jest ostatecznym celem, ku któremu zmierza każde ludzkie życie. Nie na darmo przecież Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie rzucił nowe światło na życie każdego człowieka. Apostołowie świadczyli wszędzie prawdę o cudzie zmartwychwstania Jezusa, w porę i nie w porę. Byli tacy jak Korneliusz, którzy uwierzyli ich słowu, a chwila przyjęcia wiary była dla nich momentem wielkiej radości. Niestety byli i ci, którzy na wieść o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, wyśmiewali Apostołów. To stało się udziałem Pawła, gdy na ateńskim areopagu mówił im o „nieznanym Bogu”, który zesłał na świat swego Syna, aby zbawił ludzkość. Wyśmiali go. Inni natomiast, bardziej dbający o pozory grzeczności, powiedzieli: „posłuchamy Cię innym razem” (Dz 17, 32) – „innym razem”, to znaczy już nigdy. Był to niewątpliwie dla Pawła bardzo trudny moment życia. Opuścił Ateny i udał się do Koryntu, lecz tam również napotykał na trudności i przeżywał swoiste duchowe załamanie, aż do chwili, kiedy to po raz wtóry ukazał mu się Chrystus, mówiąc: „Przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą” (Dz 18, 9–10). I przemawiał, aż do końca swoich dni, tak jak inni Apostołowie, którzy stali się męczennikami – świadkami prawdy o Jezusie Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym.

Drodzy Siostry i Bracia! Przeżywając Rok Wiary, myślimy o wierze, która ma swój fundament właśnie w tymże fakcie: Pan Jezus trzeciego dnia zmartwychwstał! To nie jest tylko wiara Kościoła, to nie tylko nauczanie przekazywane całemu światu przez Kościół. Jest to wydarzenie, wobec którego każda i każdy z nas staje dziś, wsłuchując się w głos świadków, począwszy od tych, którzy biegli do pustego grobu i tam uwierzyli. Od tego bowiem momentu ich życie zmieniło się diametralnie. Ci, którzy także dzisiaj wierzą w Chrystusa Zmartwychwstałego, patrzą na życie zupełnie inaczej niż ci, którzy są pozbawieni nadziei, ponieważ dla nich, zanurzonych w pogańskim sposobie myślenia, myślenia, które nakazuje życie ludzkie ograniczyć do stosu atomów, do interpretacji czysto materialistycznej. Życie tak rozumiane ma jakąkolwiek wartość właściwie tylko wtedy, gdy niesie ze sobą przyjemność, gdy jest wydajne, zdrowe i silne, lekceważąc wszelkie przejawy słabości i bezradności, jak to jest chociażby w przypadku dziecka nie mającego jeszcze siły, by własnym głosem upomnieć się o prawo do życia. Ci silni, zdrowi, wydajni – zgodnie z własnym kaprysem, czy wygodą – tak często, przypisując sobie prawo do podejmowania decyzji, ogłaszają wyroki śmierci.

Prawda o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym pokazuje nam wszystkim, jak święte jest życie każdego człowieka od chwili poczęcia do momentu naturalnej śmierci. Życie jest święte, gdyż jest powołane do wieczności. Należy je bronić w imię Pana, który rzucił światło Ewangelii na życie ludzkie, święte życie, za które winniśmy Bogu nieustannie dziękować.

Poranek Wielkanocy, Poranek Chrystusowego Zmartwychwstania każe nam wysławiać Boga za wielkie rzeczy, które dokonał w swoim Synu Jezusie Chrystusie i ten Poranek Wielkanocny, Poranek Pańskiego Zmartwychwstania każe nam raz jeszcze, z całą powagą, radością i wdzięcznością, wznieść swoje myśli ku Bogu, dziękując Mu za to, że żyjemy dla Życia, dla życia wiecznego.