Jezus z Nazaretu Król Żydowski -Liturgia Męki Pańskiej
08:28 | 29.03.2013 | Wyświetleń: 170
abp

(Wielki Piątek, Bazylika Archikatedralna, 29 marca 2013 r.)

Wyjątkowa i szczególna jest Pasja według św. Jana. Różni się ona w sposób zasadniczy od Pasji, którą przestawiają synoptycy, czyli św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz, koncentrujący się bardziej na zapisie treści dotyczącej Paschy Jezusa Chrystusa, na Jego przejściu do Ojca przez mękę, przez śmierć na Krzyżu i złożenie do grobu. Tymczasem Jan, naoczny świadek tamtych wydarzeń, ten który z Matką Jezusa stał pod krzyżem, opisał Pasję wiele lat później i patrzył na te wydarzenia oczami wiary młodego Kościoła, zdążającego ku niebieskiemu Jeruzalem. Dlatego Pasja Janowa przeniknięta jest następującą myślą: Jezus z Nazaretu jest Królem. I stąd ta kluczowa kwestia wersji św. Jana zamykająca się w tym szczególnym dialogu między Jezusem a Piłatem.

„Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?» Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?». Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu»” (J 18, 33–37).

Postawa Jezusa jest suwerenna, jest postawą tego, który ma władzę. Jest zatem postawą Króla – pomimo poniżenia, upokorzeń i zbliżającej się w sposób nieuchronny, przerażającej śmierci. Ową postawę widzimy najpierw w chwili uwięzienia Chrystusa w Ogrójcu, wobec wyznania Chrystusa „Ja jestem” (J 18, 6). Ci wszyscy, którzy po Niego przyszli: żołnierze kohorty i strażnicy arcykapłanów, cofnęli się i padli na twarz. Chrystus wyszedł zaś sam ku nim i w tej dramatycznej chwili prosił o to, aby jego uczniowie odeszli. Następnie widzimy postawę Jezusa pełną godności, kiedy staje przed sądem Annasza i kiedy policzkowany mówi: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (J 18, 23). I dalej Piłat słyszy: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie” (J 19, 11).

Oto Jezus – do końca wewnętrznie wolny, do końca wypełniający wolę swego Ojca, do końca Król. Piłat nakazał umieścić na krzyżu napis w trzech językach: hebrajskim, greckim i łacińskim – „Jezus Nazareński Król Żydowski”. Napis ten nie wskazywał jedynie na różnorodność językową ludności zamieszkującej Palestynę, ale raczej by wszyscy dowiedzieli się, dlaczego ten właśnie skazaniec został przybity do krzyża. Tu chodziło przede wszystkim o to, aby przedstawiciele trzech znacząco różniących się kulturowo i historycznie narodów, uznali prawdę świadczącą, że Jezus z Nazaretu jest naprawdę Królem, tę podstawową, najważniejszą prawdę o Jezusie z Nazaretu jako Królu – stąd napis po hebrajsku.

Naród wybrany, naród przymierza, naród żyjący w tak wielkiej bliskości z Najwyższym, naród, który rozumiał, że jego posłannictwem jest oddawanie czci Bogu poprzez posłuszeństwo Prawu, naród, który uczynił z samego Prawa szczyt tego, czym żył, czym się kierował i jak postępował. Taką postawę możemy zauważyć u faryzeuszów, którzy skrupulatnie wypełniali przepisy, nawet te mało znaczące. W tym wiernym, wypełnianiu Prawa widzieli swoją wielkość, swoje zasługi wobec Boga do tego stopnia, iż uważali, że Bóg musi okazać im za to szczególną łaskę. Tę właśnie postawę faryzeuszów nieustannie piętnował Pan Jezus. Stąd tak wielkie zmaganie z faryzeuszami oraz nienawiść z ich strony. Co więcej, faryzeusze nie potrafili zrozumieć dlaczego Jezus tak często spotyka się z grzesznikami i celnikami.

Potrzeba było św. Pawła, Apostoła Narodów, który w Liście do Galatów stwierdził, iż należało Jemu umrzeć dla Prawa przez Prawo, aby żyć dla Boga: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2, 19b–20). To nie Prawo, ale łaska oraz Boża miłość sprawiły, że Chrystus umarł za nich. Właśnie to winni byli zrozumieć Żydzi patrzący na krzyż Pana Naszego Jezusa Chrystusa oraz napis „Jezus z Nazaretu Król Żydowski”.

Był tam także napis grecki. W swej mądrości Grecy doszli nawet do wytworzenia obrazu człowieka sprawiedliwego, cierpiącego za tych, którzy sprawiedliwości uznać nie chcą. Jakże przejmujący pod tym względem jest fragment praw wielkiego Platona, żywo przypominający opis męki Chrystusa: „Ci, którzy niesprawiedliwość chwalą, zamiast sprawiedliwości, […] powiedzą, że to sprawiedliwy […] będzie biczowany, torturowany, więziony, […] a w końcu wszelkie zło wycierpiawszy, zostanie na pal wbity” (Platon, Prawa 362 A).

Grecy jednak nie potrafili zrozumieć, że ten przybity do krzyża Jezus z Nazaretu jest Bożym Synem, że niesłusznie cierpiał. On, jedyny sprawiedliwy, cierpiał po to, aby nas swoją męką i krwią usprawiedliwić i uczynić na powrót dziećmi Bożymi. To przekraczało możliwości ich poznania, to sprawiało, że krzyż Chrystusa był dla nich po prostu głupstwem. I stąd św. Paweł, zwłaszcza w Liście do Koryntian, wskazywał, iż to co jest mądrością świata, mądrością pogan, mądrością Greków, jest przezwyciężane przez to, co w oczach Bożych jest jedynie głupstwem (por. 1 Kor 1, 23).

I na koniec napis w języku łacińskim: Jezus Nazareński Król Żydowski. Rzymianie musieli przyjąć tę prawdę o przybitym do krzyża, zwykłym człowieku pochodzącym z ziemi palestyńskiej przez nich ujarzmionej. Rzymianie, którzy stanowili największą potęgę militarną i polityczną ówczesnego świata, którzy wierzyli w moc i przemoc, co więcej, swoją mocą i przemocą stanowili prawa Imperium, mieli uznać, że Jezus z Nazaretu, przybity przez nich do krzyża, jest królem? A przecież kiedy Jezus zmartwychwstał, to żołnierze rzymscy uciekli, a potem kłamali, przepłacani przez arcykapłanów. Potęga Rzymu została sprowadzona do opłacanego kłamstwa; potęga, która kruszyła się świadectwem torturowanych chrześcijan, ale idących na śmierć z pieśnią na ustach o zwycięskim Chrystusie.

Jezus z Nazaretu Król Żydowski. Rozważamy dzisiaj, Drodzy Siostry i Bracia, tę właśnie prawdę. Każda i każdy z nas musi sobie dzisiaj postawić pytanie: Czy ten przybity do krzyża, wędrowny Nauczyciel z palestyńskiej ziemi, jest dla mnie, naprawdę Bożym Synem i zwycięskim Królem? Ile jest we mnie postawy żydowskiej, faryzejskiej, polegającej na przekonaniu, że ja własnymi czynami zasługuję na zbawienie i ostatecznie niebo? A ile jest we mnie tej pokory, którą na skutek objawień umęczonego Jezusa wyraziła święta Faustyna Kowalska w zawołaniu Jezu, ufam Tobie. Nie ufam sobie, nie ufam swoim dobrym uczynkom, ale Twojemu nieskończonemu miłosierdziu. Każdy i każda z nas, musi zapytać dzisiaj siebie: ile jest w nas postawy pogańskiej mądrości tego świata, postawy, która ustanawia własne prawa i dla której Ewangelia, czyli Dobra Nowina o Jezusie Chrystusie, jest głupstwem? Ile w nas jest zdolności, by postawić Ewangelię – Boże Objawienie, jako najwyższą prawdę i w jej świetle porządkować wszystkie inne prawdy tego świata? Każda i każdy z nas, musi dzisiaj postawić sobie pytanie: ile jest w nas z postawy pychy i świadomości swojej potęgi Rzymian? Ile jest w nas z postawy ulegającej przemocy współczesnej politycznej poprawności, która za wszelką cenę chce złamać nawet najbardziej podstawowe prawa moralne, włącznie z tymi, o których mówi Dekalog i które wyrażają prawdę istniejącą w głębi naszych sumień? Ile w nas jest mocy, by wyjść z tej przemocy współczesnego świata? Ile jest w nas tej mocy, o której tak przejmująco do kardynałów mówił Ojciec Święty Franciszek, by kroczyć przez świat w blasku Boga, by dźwigać krzyż, by budować Kościół, a przez to nowy świat, by świadczyć swoim życiem, że Jezus z Nazaretu jest prawdziwie Królem?