Na fakcie zmartwychwstania buduje się wszystko – Wigilia Paschalna
08:33 | 30.03.2013 | Wyświetleń: 168
abp

(Wielka Sobota, Bazylika Archikatedralna, 30 marca 2013 r.)

Według prawa żydowskiego za prawdę można było uznać coś, co opierało się na świadectwie dwóch lub trzech świadków, oczywiście mężczyzn. Ani Piotr, ani Apostołowie, w większości rybacy, którzy doskonale znali swoje rzemiosło, którzy wiedzieli dokładnie o jakiej porze trzeba zapuszczać sieci, by przyniosły obfity połów, którzy umieli odgadywać pogodę wtedy, kiedy na zachodzie pojawiały się chmury zwiastujące deszcz, lub kiedy od wschodu wiał wiatr przynoszący upał, nie mogli uznać za prawdziwe tego, co mówiły im kobiety. Opowieści niewiast, jakoby widziały żywego Jezusa, mogli potraktować jedynie jako czczą gadaninę.

Podobnie za czczą gadaninę to, co mówiły kobiety, musiał przyjąć Mateusz, który jak mało kto znał wagę pieniądza i biegle obliczał kursy walut obowiązujących na palestyńskiej ziemi. Opowieść kobiet o zmartwychwstaniu za czczą gadaninę musiał przyjąć także Jan, który dokładnie widział, jak żołnierz przebił bok Chrystusa, a z niego wypłynęły krew i woda, wystarczające aż nadto świadectwa śmierci. Czcza gadanina – nic więcej. Piotr wprawdzie pobiegł do grobu, by sprawdzić, czy to, co mówiły kobiety jest rzeczywistością, ale zobaczył pusty grób, złożone chusty i powrócił zdziwiony. Ani on, ani pozostali Apostołowie nie zadali sobie tego trudu, który stał się udziałem właśnie tych, tak bardzo lekceważonych kobiet. To one przypomniały sobie zapowiedzi Chrystusa zdążającego do Jerozolimy i mówiącego, że czeka Go tam zdrada, wydanie na śmierć, ukrzyżowanie, ale że trzeciego dnia zmartwychwstanie. Apostołowie tego nie rozumieli. Dopiero później kolejne spotkania ze zmartwychwstałym Panem, a ostatecznie zesłanie Ducha Świętego, dały im moc, by wypełniali dokładnie polecenie, jakie przekazał im Chrystus tuż przed swoim wniebowstąpieniem: by poszli na cały świat i nauczali wszystkie narody, by chrzcili w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, by uczyli ludzi postępować tak, jak nakazał im Pan Jezus. Dopiero wtedy, mocą Ducha Świętego, poszli rzeczywiście podbijać cały świat dla Chrystusa i czynili to z ogromnym poświęceniem i gotowością, by zagłuszonej prawdzie dać świadectwo najwyższe, łącznie z własnym życiem. To dla prawdy o Chrystusie zmartwychwstałym św. Piotr skazany na ukrzyżowanie w stolicy Cesarstwa, w Rzymie, prosił, by mógł być ukrzyżowany głową na dół, ponieważ nie czuł się godny umierać tak, jak umierał jego ukochany Mistrz. Podobnie było w przypadku innych Apostołów, świadków Pana, który swoim zmartwychwstaniem nadał ostateczny sens ludzkiemu życiu, rzucając na to życie światło przez swoją Ewangelię – Dobrą Nowinę o zbawieniu, jakie każdemu, kto w Niego uwierzy, daje Bóg.

„A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15, 14). Jesteśmy najbiedniejszymi z ludzi, pisał po latach św. Paweł Apostoł, doskonale zdając sobie sprawę, że na fakcie zmartwychwstania buduje się wszystko, zarówno los poszczególnego człowieka, jak i cały Kościół. To na wierze Apostołów przekazujących prawdę o zmartwychwstałym Panu buduje się rzeczywistość Kościoła, trwająca już prawie dwa tysiące lat. Tą prawdą żyje Kościół. Tę prawdę głosi światu, w porę i nie w porę. W świetle tej prawdy kształtowała się Europa i jej kultura, których bez chrześcijaństwa nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Na fakcie zmartwychwstania buduje się także historia naszej Ojczyzny, która prawie 1050 lat temu przyjęła chrzest. Poprzez decyzję ówczesnego władcy, Mieszka I, pozwoliła się wszczepić w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, by na fakcie, iż Pan prawdziwie zmartwychwstał, budować całą tkankę swojego sposobu myślenia, postępowania, swojej nadziei i swojej mocy.

Jakże przykre jest to, że właśnie teraz jesteśmy świadkami tego, iż Europa – a także już w dużej mierze wiele urzędów publicznych naszej ojczyzny –  tej prawdy o Chrystusie Zmartwychwstałym się wyrzeka. Urzędnicy gotowi są przyjąć dziwne pomysły i najbardziej pogańskie sformułowania, by tylko nie wspomnieć, czym są święta Zmartwychwstania i jaka jest ich treść: prawda o człowieku i jego nadzieja na życie wieczne. Jednym z licznych przejawów takiej postawy jest treść życzeń, jakie do swoich pracowników wystosowała jedna z bardzo znaczących instytucji publicznych naszego kraju: „Niech nadchodzące święta będą niezapomnianym czasem refleksji pełnym spokoju i radości, niech przyniosą wiosenny optymizm, urzeczywistnienie planów i przychylności losów”. Wiosenny optymizm doskonale widzimy, patrząc na ciągle trwającą zimę, a przychylność losów mówi o pogańskich wyrokach fatum, o nieuchronności śmierci, o tragiczności przemijania. Ani słowa o Wielkanocy, ani słowa o Zmartwychwstaniu, ani słowa o tym, że wszystko buduje się na fakcie Zmartwychwstania Chrystusa.

Prawdziwa nadzieja człowieka oparta jest na prawdzie, iż Jezus powstał z martwych i żyje. Udziałem chrześcijanina jest doświadczenie przemijania, ale to przemijanie jest jednocześnie zdążaniem do domu Ojca pełnego miłosierdzia. Zdążamy do tego domu dzięki temu, że poprzez chrzest zostaliśmy włączeni nie tylko w śmierć Chrystusa, ale przede wszystkim w jego Zmartwychwstanie. To jest naszą siłą, to rzuca prawdziwe światło na prawdę o naszym przeznaczeniu do wieczności, to daje podstawę tej szczególnej mocy, dzięki której tylu chrześcijan, począwszy od Apostołów, gotowych było ponieść męczeńska śmierć, aby nie tylko oni sami, ale także ci, którzy w ich świadectwo się wpatrywali, mieli życie wieczne.

Liturgia paschalna tej świętej nocy za chwilę wprowadzi nas w obrzęd chrztu i bierzmowania. Odnowimy nasze chrzcielne przyrzeczenia. Zarówno dla tych, którzy za chwilę staną się członkami Kościoła, jak i dla nas, będących tymi członkami od chwili chrztu, jakże ważne stanie się wyznanie wiary w Boga, Stwórcę wszechświata, w Jego Syna, Jezusa Chrystusa, który nam przyniósł odkupienie przez Swoją mękę, śmierć i Zmartwychwstanie, w Ducha Świętego, na którego trzeba się otworzyć i Jemu dać się prowadzić, by świadczyć całym swoim życiem o Życiu, o życiu wiecznym, które zostało nam dane w Panu naszym, naszym Odkupicielu i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie.